reklama

Lipcowe Mamy 2007 :))

Na komisję wzywają, kiedy zwolnienie przekracza 182 dni, u mnie wychodzi 18/07/07, a termin według OM 23/07/07, więc jest szansa, że się wyrobię z urodzeniem Malucha :)
 
reklama
Mój gin mi podpowiedział, że jesli nie chcę mieć ciągłości zwolnienia 182 dni, to trzeba je przerwać, na przykład na 3 dni wziąć urlop i dopiero następne zwolnienie... ale dla mnie za dużo kombinacji... On tak sugeruje, bo potem na komisję, jest wzywana pacjentka i leklarz też... Mi co prawda nie chce się latać po ZUSach, alelicze na to, że urodzę przed 18-tym :)
 
Cześć.
Wreszcie mam się lepiej. Angin-Heel i czosnek naprawdę działają.
Przekopałam się w pocie czoła przez wszystkie Wasze wpisy z ostatnich trzech dni :tak:. Sporo tematów, ale większość już przegadałyście. Jednak o jednym napiszę, bo mnie bardzo poruszył: Fasolek, zawieranie związku tylko ze względu na to, żeby dziecko miało ojca, nie jest dobrym wyborem. Moim zdaniem taka decyzja wcale nie jest też dla dobra dziecka. Przemyśl to jeszcze.
I jeszcze o czymś bardzo radosnym: ja kopniaczki (bardzo delikatne, ale wyraźne) czuję już od jakichś dwóch tygodni, najczęściej późnym wieczorem, na półleżąco lub leżąco. Jeśli akurat spojrzę w ich trakcie na brzuch, to widzę, jak się delikatnie unosi w tym kopniętym miejscu :-):-).
Polecany przez Zebrrę balsam Mamma Mia jest świetny. Od kiedy go używam, w ogóle nie swędzi mnie brzuszek. Dzięki, Zebrra :-).
 
Nikt przecież nie radzi Fasolce aby się chajtała bo dziecko!? Jeśli jest facet, nie bije,nie pije, jeśli się kochają to najważniejsze a "docieranie się" poznawanie swoich" obyczajów" czasem bywa bolesne , trzeba to tylko zrozumieć, iść na kompromis...czasem trzeba schować swoją dumę w kieszeń:)ale nie należy przekreślać związku. bo ktoś raz czy dwa razy coś "wywinął" -nie jest czasem łatwo zrezygnować ze starych przyzwyczajeń, potrzeba czasu, spokojnie nauczą się wspólnego życia...ja się tego uczę do dzisiaj:tak::tak:
Mila gdzie się podziewałaś?:confused: dobrze że wracasz do zdrowia, a i gratuluję kopniaczków;-)

a propos właśnie moje buszuje-fajnie się czuje, błogo, wszystkie nerwy na bok!!!! idę się położyć lepiej będę czuła:tak:

Dobranoc kobietki..papa do jutra
 
Czesc kobitki kochane, ja sie nawet nie odzywam......., pewnie mnie zlinczujecie taka ze mnie forumowiczka. Czytam Was jak tylko sie da ale nie wiem czy wszystko bo tyle produkujecie :szok: . Ale to super , naprawde.

Witam Fasolka bo nie mialam przyjemnosci, ja tez z Bielska :-) , milo posluchac o znajomych miejscach.
Ewa ja to sie tez poryczalam jak bobr, to juz dzisiaj drugi raz:baffled: .
Marika ale mnie ubawilas radami "na kota":-D , wiesz co podziwiam Cie ze tak sobie swietnie radzisz z małą , ja dopiero teraz wiem co to znaczy dziecko a urodzilam Marysie juz po 30-tce. I z perspektywy czasu stwierdzam ze trzydziestolatka to nie dwudziestolatka (a jednak) i przypuszczam ze lepiej rodzic wczesniej, ja to w sumie pisze z wlasnego doswiadczenia bo teraz to czlowiek za duzo rozmysla i sie martwi.

Wiecie co stwierdzam ze ja tą ciąże to na razie przechodzę jak nasze babcie:tak: , jeszcze bez badan, usg..... Juz powinnam wkrótce dostac ubezp. ale do tego czasu to chyba osiwieję .... No ale moj mężus mnie pociesza ze jego babcia 8 dzieci urodzila a do lekarza nie chodzila :confused: ;-) .

No i nareszcie czuję ruchy:-D , juz sie martwilam bo nie mialam teraz takich motylkow jak z Marysia tylko od razu ruchy, chyba są codziennie ale czasami to padam i nie mam sily sie koncentrowac aby je poczuc , bo wiadomo to jeszcze slabiutkie , pozniej to dopiero bedziemy mialy bombardowanko:-) .
Czasami mnie brzuch pobolewa ale juz sama nie wiem czy to czasami nie od noszenia Marysi.

Naprawde to juz poruszylyscie tyle tematow ze nie mam sie w co wtrącać;-) ,szczegolnie jesli chodzi o zwolnienia i produkty do kupienia w Polsce.

Tutaj jedyną zaletą jest ze rzeczy dla dzieci są stosunkowo tanie . Za jedną tygodniówkę ( bo tu wyplaty sa co tydzien) to mozna kupic chyba z polowe wyprawki. Wózki są do du...py . takie wielkie kobyły w ogóle nie wiem kto je wymyslał.W Polsce są takie sliczne wózki , a tu głebokiego wozka nie uświadczysz.

Dzisiaj tesciowa mojej znajomej wraca do Polski (bawila jej dzieci) , często spacerowałysmy razem, fajna babka , zadzwoniła sie pozegnac a ja głupia sie poryczałam, ale nie z powodu ze ona wyjeżdża tylko ze ja chcę tez byc w Polsce,:-( :-( . Niedlugo roczek Marysi, bez rodziny, siostry....

Ale ostatnio, po tym jak sie wycofalismy z kupna domu ( za ciezko jak na jedna osobe pracującą) cieszę sie bo wyszło na to ze jak dzidzia sie urodzi to wracamy do Polski na jakies dwa lata , prawdopodobnie, tak z Witkiem ustalilismy bo nie bede sie tu tłuc z dwójką dzieci sama, nie wspomne ze w Polsce to przynajmniej mozna bedzie je wziac na ogródek a tutaj to pozostaje mi park a raczej cos co tylko przypomina park bo tam nawet chwili spokoju nie ma , nawet sie czlowiek dobrze rozpedzic nie moze i juz sie konczy.No i klimat straszny w lecie to wypada tylko siedziec w domu bo klimatyzowane. Oddychac sie nie da. Ja tak nazekam ale ja tylko patrze pod wzgledem dzieci, bo przeciez my to wytrzymamy wiadomo, tyle sie wytrzymalo ....


I jeszcze jak sie poznalismy , no to uwaga.. w pociągu:tak: .
Ja bylam wlasnie po toksycznym związku i z nastawieniem ze wszyscy faceci to dupki. Pojechalam na urlop do kumpeli , pociągiem wieczornym i usiadlam sama w separatce, ale pomyslalam ze mi moze jakis swir wejsc to poszukam innej z ludzmi i tak sie przesiadlam o jedna dalej a w niej w mundurze siedzial moj przyszly. Nie wiem czemu pomyslalam wtedy ze mundurowy to mi nic nie zrobi....:baffled: , ale tak pewnie musialo byc. Po rozmowie wyszlo ze on jest w wojsku w moim miescie ale jezdzi 300 km do domu na przepustki bo rodzina to nie bardzo go ma jak odwiedzac . Umowilam sie ze go odwiedze, i tak sie rozstalismy. W ogole to bylam srednio zainteresowana odwiediznami (szczegolnie ze nie wiedzialam gdzie w moim miescie jest jednostka, musialam sie tego dowiadywac) ale tylko dlatego ze nie puscil zadnego glupiego hasla jednak poszlam po dwoch tygodniach, i tak sie zaczęlo. W sumie to nie wiem jak sie to stalo ze on w ogole na mnie spojrzal, bo ja wtedy bylam w strasznym stanie psychicznym i palilam fajki jedna za drugą (taki poziom pokazałam) ale widocznie tak musialo byc.
Jestesmy juz ze sobą prawie 10 lat , 7 lat po slubie , jest mlodszy 2 lata , ale to nie ma znaczenia, przed samym slubem byl 13m-cy w Kosovie i wtedy pisalismy listy, to jest dla mnie najwspanialszy skarb, ostatnio jak bylam w Polsce to je wszystkie czytalam tylko ze moj W. oczywiscie twierdzi (jak to faceci) ze je spali , bo pierdoly pisal;-) .
No a w związku jak to w zwiazku , są lepsze i gorsze dni , ale przyznac musze ze moj maz co do Marysi to jest w niej zakochany po uszy i nawzajem , to jest Marysi idol. A po latach to stwierdzam ze faceci to sie szybko przyzwyczajają ze juz kobieta jest ich wlasnoscia i w sumie nie ma co o nia za bardzo latac bo i tak jest ich. Własnie u nas to jest glowny powod do kłotni ( chociaz zawsze to ja sie wydzieram a moj malzonek siedzi i czeka az mi przejdzie, to jest dopiero wkurzajace ). Moge sobie do rana gadac ze ja potrzebuje zeby mnie przytulil czy pogadal. Mysle ze za bardzo pozwolilam sie potraktowac jak kumpla i on wie ze go i tak kocham to nie ma co za bardzo swirowac. Wiem ze mnie kocha , jest wspanialym mezem i ojcem, ale zmienil sie a moze tutaj po prostu sie zle czuje ( wiem o tym ) i tak reaguje, a nie bede wam nudzic .... bo kto tych facetow zrozumie. Wlasnie chyba czlowiek dociera sie cale zycie.

Dobra ide spac bo rano o 6 bedzie pobudka :-) taka mala slodka.
Pozdrowionka dla mamus i brzusiow.
Moj brzusio wreszcie ruszyl z kopyta ;-) :-) .
 
witam w dzisiejszy poranek;-)
mila gratuluję kopniaków:-)
zebra ja byłam w pierwszej ciązy od 10 tyg na zwolnieniu do końca ciąży ,i nie byłam na żadnej komisji a i ja dostawałam 100 wynagrodzenia .J a nie chorowałam wcześniej to dlatego :confused:a co do komisji to niewiem dlaczego ale myslałam ze kobiety w ciąży nie chodza
 
Oliwka, nie wiem, być może w tej kwestii coś się zmieniło, wcześniej temat mnie nie interesował... Teraz niestety wzywają na te przeklęte komisje...
Mila fajnie, że już lepiej się czujesz, chyba przesłałaś całe choróbsko do mnie, co??? :)
Iwka mimo tego, że nie jesteś tam szczęśliwa i najchętniej wróciłabyś, to powiem Ci szczerze, że podziwiam Was, ze w ogóle się zdecydowaliście... Ja chyba bym się nie odważyła...
Moja siostra w tym roku wyprowadza się na stałe do Australii, też nie wiem jak to będzie, straaaaaaasznie daleko...

A tak w ogóle to witam się :) Zakatarzona z zapchanym nosem i nie czująca smaku :) Olaf stwierdził, że w takim razie może mnie dzisiaj nakarmić jakimś świństem, bo i tak nie poczuję :)
 
Jwka fajnie się czytało:):tak: postaraj się pisać więcej:-p lubię twoje posty:tak:
Co do metody na kota, to bez przesady-nie znęcajmy się nad nimi ale przywalić czasem można(matko jak ktoś by to czytał z TOZ-u to by mnie jeszcze zamknęli:-p:zawstydzona/y:)
Co do radzenia sobie z Olą, całą ciąże pierwszą się kształciłam...gazety, różne programy, rozmowy z mamami-to samo przychodzi-instynkt.
A co do wieku ja zazdroszczę 30-latką .....cierpliwości, i wyrozumiałości...
Bo na pewno z tym sobie lepiej radzą niż młodsze dziewczyny:tak: a to przy wychowaniu dziecka bardziej przydatne:tak:
Zebrra idź mi od tego kompa bo jeszcze na mnie przejdzie:laugh2::laugh2::laugh2:(a tak poważnie to już Ci pisałam, ciepłe skarpety, herbatka z miodem i kocyk....tylko tak katar i tak z 7 dni cię pomęczy:-(
 
reklama
Witam
Od rana źle się czuję......
Boli mnie głowa ,jest mi słabo.To ten gorszy dzień.Zaczął się oczywiście awanturą,pasuje.Chyba tylko rozstanie pozostaje........
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry