reklama

Lipcowe Mamy 2007 :))

Zebrra, toż właśnie napisałam, że też nie jestem za takimi uogólnieniami. Widziałam sporo udanych polskich filmów. Ale na niektóre po prostu szkoda mi czasu, mam dużo filmów i seriali do oglądania (Mariusz niejako musi zawodowo, więc mu towarzyszę) i muszę wybierać. Więc siłą rzeczy takiego Świadka koronnego odrzucam ;)
 
reklama
a! zebrra - filmu nie widziałam, ale mam ochotę. Też nie znoszę, jak ktoś zakłada coś z góry... Mnie się niektóre filmy polskie podobają... zwłaszcza te, które przedstawiają swoistą karykaturę mentalności Polaków, uwielbiam "Dzień świra" za jedną scenę: kiedy polonista odbiera wypłatę... hi hi hi. Świetnie go rozumiem!!! I tekst:
"Na pierwszym roku myśleliśmy, że pana Boga za nogi złapaliśmy (...)! Setki tomów, zmarnowane 5 lat życia. Szkoła poetów rzesz k... m.....". I wiele tym podobnych. Bohater przeżywa wręcz moje życie... takie polskie, szare, popieprzone ... Tylko ja jeszcze w tym świecie nie zwariowałam, chyba :-)
Uderzone w sedno - i nawet nie przekoloryzowane!!! I śmiech mnie ogarnia i płakać się chce...!
Ale polskie filmy ogląda się dobrze wtedy, gdy się umie zdystansować do polskiej rzeczywistości, a nie tkwi w niej ślepo. Hmmm !
Nienawidzę natomiast filmów, które próbują naśladować zachodni styl życia, są nietrafione, niczego nie przekazują, komercja po prostu. Film "Tylko mnie kochaj" - dla mnie taaaka porażka, że masakra!!!!!!!!!!!!! Są tez takowe seriale ... koszmar...
Ale każdy ma prawo mieć swoje zdanie oczywiście.
 
Wiesz "świadek" też w pewien sposób kopiuje zachodnią rzeczywistość, chociaż podobno wzorowali się na prawdziwych postaciach polskiej mafii... Co nie zmienia faktu, że zagrał mi na emocjach...
 
Tak się składa że w związku z pracą często mam do czynienia ze światkiem naszego zajebistego showbiznesu. I wiecie co? przykro człowiekowi się robi, jak rozmawia z taką niby wielką gwiazdą, która nie potrafi z sensem się wysłowić. Równie przykro, jak później ogląda sie takiego delikwenta na ekranie - dlaczego mam uwierzyć że w flmie np. ktoś cierpi, tylko dlatego że aktor krzywi twarz??! Aktorstwo to chyba jednak coś więcej. Uważam że młode pokolenie polskich aktorów cierpi na zbiorowe przerośnięcie ego + przekonanie, że kariera aktorska to zdjęcia w Życiu na gorąco i picie darmowej wódki na promocjach kosmetyków. I owszem, uogólniam, bo wyjątki od tej reguły są klasycznymi wyjątkami - jest ich mało.
 
Co do mojego stwierdzenia, to bez nerwów, ja po prostu często posługuję się skrótami myślowymi, zakladając ze jak ktos mnie choc trochę zna to wie co mam na mysli (założenie tutaj na forum najwyrazniej błędne)

Bazylio droga, założenie o tyle błędne, że na forum jednak mamy do czynienia z nieco powierzchownymi relacjami. Nie znamy Cię może faktycznie na tyle dobrze, aby wiedzieć, kiedy posługujesz się skrótami myślowymi. I w drugą stronę też to działa.
 
A co do aktorstwa, w dużym stopniu się z Tobą zgadzam Bazylio. I dlatego właśnie wybieram teatr, tam aktor naprawdę ma szansę wykazać się talentem albo wręcz pokazać, że jego gra jest nic niewarta.
Ale nawet jeśli gra świetnie, to prywatnych wypowiedzi tego samego osobnika często po prostu nie da się słuchać
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry