reklama

Lipcowe Mamy 2007 :))

reklama
Ewo ja niestety juz nie tym etapie ale dziewczyny pewnie bardziej na czasie...

Alkmena własnie jak to jest z tą cytryną... poprzednim razem lekarz też mi tak radził ale te pielęgniary tam że nie nic nie można :-p Czy ja mam pół cytryny wcisnąc do tego roztworu wymieszaci wypić... ? :confused:
 
a u mnie a obiadek dzis żurek :-p ...byłam rano na spacerku teraz posprzątałam mieszkanko i zacznę czytac ksiazke luzik:-) ...a juz łapały mnie doły co tak wcześnie poszłam na L4...ale jakos jak patrze na ludzi w okolo chodzacych do pracy ktorzy wiecznie narzekaja kiedy będzie piątek wole ten luzik.....
 
Nicoya, Hanusiowe gratulacje! :-) Czy dobrze kojarzę, że Twoje wczorajsze badanie to było 3D na Polnej? Jeśli tak - jakie masz wrażenia z samego badania?
Jestem jak najbardziej za ZZO - wręcz nie wyobrażam sobie porodu bez niego. Na dziecko nie ma żadnego wpływu (w przeciwieństwie do znieczuleń doraźnych, np. Dolarganem), skurcze parte czuje się tak samo, a koszmarne bóle odchodzą. I jest mniejsze ryzyko wylewów skórnych u dzidziusia, bo poród trwa krócej!
Ale po obejrzeniu wczorajszych Faktów i wysłuchaniu relacji o aferze w warszawskim szpitalu na Żelaznej znowu zaczęłam myśleć o załatwieniu skierowania na cesarkę...
Grubelek, w kwestii sierściuchów: od rana już trzy (u)strzeliłam... :-D Widocznie żaden nie był Twój. :-) Cytrynę do roztworu glukozy wciskaj śmiało, bez skrupułów - nie ma najmniejszego wpływu na wynik badania.
Marika, ja też poproszę o adres stronki Waszej firmy. Fotki Oli są śliczne :-).

Dziś przeczytałam w Wybiórczej, że w wielu miejscach Polski aptekarze wprowadzili zapisy na szczepionki na meningokoki. Taki popyt się wytworzył.
 
Grubelku - ja wzięłam ze sobą pół cytryny, spytałam pielęgniarki czy mogę, ona powiedziałą, zę nie ma żadnego problemu i wcisnęłam sobie może z łyżeczkę... normalna słodka lemoniada :happy:


A orientujecie się może czy mi tą pensję normalnie naliczyli? :confused:
 
reklama
Mila witaj, powiedz Kochana co się działo na Żelaznej???
Ale uprzedzam, że informacja jest drastyczna. Wrażliwe osóbki - nie czytać!!!
W Faktach mówili o dwóch przypadkach odmówienia kobietom cesarki mimo przedłużających się, ciężkich porodów (bo szpital ponoć promuje porody naturalne). Pierwszy zakończył się ciężką niepełnosprawnością dziecka, drugi - jeszcze gorzej (po dwóch miesiącach życia). Powodem w pierwszym przypadku było "wyciskanie" dziecka ciężarem ciała lekarki, w drugim - silne niedotlenienie. W obu przypadkach opinia powołanych biegłych była taka, że cesarka uchroniłaby dzieci. Ale dyrektor szpitala bronił się, że "nie było wskazań".
Byłam zszokowana, zwłaszcza że ten szpital jest zawsze wymieniany jako jeden z najlepszych w Polsce.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry