W kolejkach to już nie ma szans na jakiekolwiek ulgi. W moim ośrodku zdrowia robi się badania tylko raz w tygodniu. Zbiera się ta cała śmietanka towarzyska kobitek, co te badania robią, bo nic innego do roboty nie mają. Mam ich dosyć !! Ja się śpieszę zawsze, bo to do szkoły czy coś i nie dość, ze przychodzę wcześniej (jestem już od 7 rano) żeby sobie zająć kolejkę, to ci taka babineczka się wpieprzy z taką precyzją, że nawet nie zauważysz... no cóż.. lata treningu mają za sobą, a jak zwrócisz uwagę, to sie jeszcze obraża... A najgorsze jest to, że jak już wyjdą z badania to zasiadają sobie w rządku jedna obok drugiej i jakoś nigdzie im się nie śpieszy - jedna kumocha na druga czeka - to pytam po cholerę się wpychać??? Nie mam już słów do nich...
A!! I ja chciałabym w sprawie aborcji zabrać głos. Nie wiem co zrobiłabym, gdybym zaszła w ciążę podczas gwałtu, albo gdybym miała już szóstkę głodujących w domu, w życiu bywa bardzo różnie i nie mnie oceniać. Określanie kobiet, które to zrobiły Sukami, chyba nie do końca jest sprawiedliwe. "Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono" jak uczy Szymborska. Nie umiem powiedzieć, co bym zrobiła, gdyby kolejne dziecko uniemożliwiało pójście do pracy - a wyżywić je trzeba. A wina leży nie po stronie tych kobiet - tylko pieprzonej polityki prorodzinnej. Nikt babince z piątką dzieci nie pomoże, dotacje państwa są śmieszne, a do antykoncepcji też się nie dołożą... To co pozostaje?? Może zwyczajnie należy przestać sex uprawiać żeby móc żyć??

Mnie krew zalewa jak słyszę takie opinie. mam wrażenie, ze osoby wypowiadające takie oceny są wychowane pod kloszem i nie znają prawdziwego życia. Nie każdemu się w życiu udaje mieć pracę, dom, partnera i dopiero dziecko. Bywa i tak że kobieta rodząc dziecko daje mu z góry przegrane życie...