reklama

Lipcowe Mamy 2007 :))

zacytuja Wam wypowiedź profesora z katedry antropologii:
"Miłość to sztuczka natury związana z neurochemia mózgu. Trwa z reguły nie dłużej niż około 30 m-cy- dokładnie tyle czasu, aby związać się ze sobą, spłodzic dziecko i odchowac je na tyle, by mogło się samodzielnie poruszać. Potem miłość wygasa. Jeśli nie pojawi się następne dziecko, związek jest zagrożony".
Zawsze uważałam, że tytuł profesorski niekoniecznie idzie w parze z mądrością. Panu profesorowi miłość pomyliła się z apogeum pożądania seksualnego. A jego konkluzje powaliły mnie na łopatki. :-D:-D
Anna, poprzednią serię X-landerów ponoć wyprzedano na pniu, a nowa ma się pojawić w sklepach w drugiej połowie (albo nawet pod koniec) kwietnia. Poczekaj cierpliwie.
A sukces laktacyjny nie zależy ani od rozmiaru piersi, ani od wycieków siary w ciąży - więc się nie stresuj.
Asiu, przytulam serdecznie :tak:.
Natila, Małgosiowe gratulacje :-)!
 
reklama
Chyba nauczę się rzucać uroki...
Ta młodzież jeszcze mnie nie dziwi jakoś - nie wychowani, nie te czasy, nie rozumieją, ale te babeczki, które już same maja pewnie dzieci, powinny mnie zrozumieć, a patrzyłam na nie jak ten kot ze Shreka2....

Dzięki za przytulenie - idę się chyba położyć, bo jakoś słabo mi i smutno po tym wszystkim... eh...
 
Aska przykro mi .... :eek: szczerze mówiąc to jakieś bezmózgowe towarzystwo w tym autobusie było... bo nie ważne czy w ciąży czy nie jak komuś słabo to wypadałoby ustapić miejsca, otworzyc okno i zaproponować pomoc.... :baffled:

Natila ładny ten domek Małgosi :-) nie żebym miała coś przeciwko tylko zdjęcia brzuszków to dziewczyny zamieszczają w galerii... ;-)
 
Wiesz co Grubelku - ja nie wiem czy ja mam takie szczęście, ale na co dzień spotykam się z taką znieczulica. Jak ktoś jest słaby, to ludzie szybko sobie zmyślą, ze pijany i uspokoją sumienie... Ja jestem zupełnie inaczej wychowana... ale nie mam już sił o tym myśleć... Cholernie mi przykro tylko... idę odpocząć.
 
Anna - jem właśnie lody orzechowe i popijam piwo karmelowe - a żeby się nie rymowało dalej dodam, że gotuję BÓB :-D
Alkoholu to ja w ciąży nawet palcem nie tknęłam a co do Karmi to też gdzieś czytałam, ze pomaga na laktację... mhm... mi już cieknie więc chyba sobie nie pogorszę jedną buteleczką?:happy: A na winko to czasem mam ochotę - nawet większą niż przed ciążą :happy: PODOBNO na małą ilość czerwonych krwinek pomaga 1 dziennie lampka wina, które nazywa się "Bycza krew" :confused:

natila - gratuluję dziewczynki!!! kolejna dama dołącza do sporego męskiego grona :-)

Pastela - mój pies to może jeść 24h/dobę - wiem, ze ma nadwagę... ale domowników jest 7 (3 rodziny i np. 3 obiady) i każdy go dokarmia chociaż ja ciagle robię o to awantury... do mnie jak przychodzi to albo dostaje łapkę kurzą albo kilka ciastek "zwierzaki". Swoją suchą karmę je zawsze ok. 22.00 ale w małej ilości.

Aśka - bardzo Ci współczuję... zachowanie ludzi bywa czasem straszne... takie bezmózgi wokoło :baffled: dobrze, że nie wsiadałaś do autobusu ponownie, bo mogło Ci się znowu pogorszyć, wg. mnie taki maraton (spacer jeśli szłaś wolno) zrobił dobrze zarówno Tobie jak i dziecku, dotleniłaś organizm, najważniejsze, ze dotarłaś szczęśliwie do domu... a na Twoim miejscu zadzwoniłabym na uczelnie i zrobiła awanturę (ciężarne potrafią :happy:)
 
Aśka - przytulam Cię mocno ;-) widzisz tak to jest człowiek się stara, siedzi po nocach, spieszy się, leci, głodny itp. a dostaje ... kopa za to :no: połóż się i odpocznij sobie, będzie lepiej
 
aska 24 ja ostatnio bylam na zakupach przy kasie ogromne kolejki myslisz ze ktos ustapil ciezarnej?nie ! stalam tam z bolem krzyza i opuchnietymi nogami nikt nie ustapil co za narod!!!!
 
reklama
Zgadza się Aska panuje znieczulica i tyle...:baffled: pogoń za kasą, ogólna pogoń nawet w sensie fizycznym, każdy żyje w stresie i gdzieś pędzi bez opamiętania... ale ja uważam że alkohol od pijanego "czuć"... i zawsze mozna się wycofać.... ja jestem na tym punkcie bardzo przeczulona... sama mam skłonności do omdleń nie tylko w ciąży.... pierwszy raz zdazyło sie to jak miałam 13 lat w sklepie i pomógł mi jeden pan który posadził na ławce przed sklepem i powiedział co robic na przyszłośc... a potem to już dosyc często... ale co tam... zawsze mówiłam że to domena "prawdziwych, delikatnych" dam :-D :-D :-D Idź sie połóż i wypocznij.... :-) nie ma co sie denerwować.... ważne że już jestes w domu... :tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry