reklama

Lipcowe Mamy 2007 :))

reklama
Marika, mój sam z siebie zagaduje do Buły i głaszcze brzuch. Jedynie boi się mocniej nacisnąć, żeby ją sprowokować do ruchów ;)
A ponieważ większą część dnia Mariusza nie ma w domu, to wymyśliłam, że nagramy Bułce bajki czytane przez tatuśka, żeby się z jego głosem oswoiła :-)
 
Marika, a dlaczego wszyscy tak źle zareagowali na Huberta??? przecież to całkiem ładne imię. Artur też mi się podoba. A największy sentyment to mam do imion z moich czasów, np. Paweł bardzo mi się podoba.
 
mi podoba sie dla chłopca marcel ! a co do mowienia do brzuszka to moj marcin wciaz rozmawia z mala opowiada jej jak mu minal dzien , jak ja kocha i w ogole o wszystkim .Nasza mała jest cwana i jak tata ja głaszcze to anie nie drgnie czasami marcinowi udaje sie poczuc jak kopnie ale czesciej widzi jak mi mala w brzuszku sie wierci ja leze spokojnie po kolacyjce hahah!
 
Marika, Hubert mi się bardzo podoba. My dla synka najpierw wybraliśmy Ksawery lub Mikołaj, ale potem raczej skłanalismy się ku Maksymilianowi. No ale jak się okazało, ze bedzie jednak córeczka, to trzeba było główkować od nowa :-)
Podoba mi się baaardzo Mateuszek, ale w rodzinie jest już jeden Mati, więc odpadło to imię nawet jakbysmy mieli mieć synka.

Ankami, z tą kasetą to dobry pomysł :-D ale mój M by się nie zgodził :)

Natila, to zupełnie tak jak u mnie. Jak M głaszcze mój brzuch, to mała sie uspokaja. Ja mu powtarzam, ze skoro ma taki dobroczynny wpływ na nia, to on ja bedzie w nocy uspokajał ;-)
 
Negri - i jak ten nowy numer, przeglądałaś już ???
Bardzo lubię M jak mama i zaraz spróbuję kogoś wysłać z delegacją do kiosku, bo sama muszę leżeć, a czekam z niecierpliwością na nową prasę fachową :-)
Pozdrawiam

Nusia sorki że tak późno piszę ale oglądałam i nawet fajne jest :-):-):-)

A ja dopiero wróciłam z zakupów i troszkę kupiłam ale teraz wezmę się za obiadek i jak będę miała trochę czasu to jakieś zdjęcie wrzucę :-):-):-)

PASIASTA GRATULUJę JASIA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry