Witam
trochę późno dzisiaj jestem ale:
wyruszyliśmy rano o 7.00 do gin - korek jak diabli... 1,5h jechaliśmy do szpitala... złapała mnie w dodatku choroba lokomocyjna i ledwo żyłam... przyjęła mnie dopiero po 9.30, wspomniałam o częstych wypróżnieniach (normalne działanie tabletek z magnezem więc spoko), o twardym brzuchu (lekarz stwierdziła, ze jest napięty i dała skierowanie na KTG) standardowa procedura bez fotela (mhm... to już 9 tyg bez oglądania mnie od dołu

), potem polazłam na to KTG - dzięki mojej mamie przyjęli mnie od razu... ale KTG nie zrobili bo: za wcześnie i nie jest miarodajne... ale jak się źle czuję to moga mnie położyć na 24h do szpitala i przebadać czy wszystko w porządku... podziękowałam i podpisałam pisemną odmowę przyjęcia do szpitala (kurna... czuję się dobrze tylko ręka mi drętwieje a to chyba nie powód, zeby od razu się kłaść?) poleciałam znowu do gin (która była trochę zdziwiona i powiedziała:"niech tak będzie") potem założyli mi holtera ciśnieniowego (takie małe coś co mierzy mi ciśnienie co 15 min

)
... mhm... potem wizyta u teściowej (dla maluszka 3x skarpetki i ubranko w prezencie) a potem zakupy i wróciliśmy o 16.00 do domu... zaraz chyba idę spać ale najpierw nadrobię dzisiejsze zaległości na forum
No dobra - koniec o mnie :-)
nicoya - postaram sie pisać częściej :-) zdjęcia ślubne śliczne - bardzo podoba mi się Twoja sukienka
Anna_79 - ten Fenoterol... mhm... chyba gdzieś czytałam na babyboom, że jak odstawia się ten lek (ok. 37tc) to albo urodzisz w przeciągu kilku dni albo po terminie... coś mi się tak przypomina
mhm... nie dam rady odpisać Wam wszystkim

idę zrobić sobie małą drzemkę... papa
