Witajcie.
Oliweczka biedaku, jaka opuchlizna....to musi być uciążliwe.
Inka skąd Ty tyle prania dzidziowego nazbierałaś?
Aga_km naleśniki zjedzone, ale jak wpadniesz to dorobię ;-)
Co do znajomych i spotkań, to wczoraj powiedziałam, że nie mam już siły na gości i teraz muszę odpoczywać. Co innego wypić kawę w ogrodzie, a co innego grilować do nocy. Mężowi powiedziałam, że jak ktoś się do porodu będzie wkręcał na grila ,to ja bezczelnie będę leżała w pokoju.
Misia , tak surfinie trzeba co dziennie obrywać, te zeschnięte, niby pelargonię też, ale rzadziej .
Co do domowego spa, to ja już od tygodnia się zabieram do olejowania włosów i jakiejś maseczki i jakoś czasu brakuje. Jutro obiecałam sobie paznokcie zrobić i depilacja nóg. Pochwal się dziełem pazurkowym.
Jenny taki grilek dla dwojga, to przyjemność.
Aha pewnie, że dasz radę wszystko ogarnąć, spokojnie. A strach, to normalna rzecz, ja też się boję, choć jeszcze mam sporo czasu.
Kasia super masz z tym malowaniem paznokci, ja bym nie zaryzykowała jednak powierzyć to mężowi.
Emol gratuluję wyników, pięknie!
Moja mała też się tak kręci, od 3 dni, szczególnie w nocy od 24.00 do 3.00
Pumelova haha dla nas krupnioki, ale dla większości kaszanka.

to był ostatni gril dla większego grona, koniec! Pelargonie wystarczy czasem zasilić i suche oberwać.
Pola zdrówka dla córeczki, oby szybko przeszło.
Alex wspaniała niespodzianka i piękny tort.
Wydaje mi się, że też minimalnie mi brzucho opada, ale kurcze jeszcze za wcześnie..
Tea uważaj na siebie, szczególnie jak sama z małym jesteś. Rozalia bardzo ładne imię. Dobrych wiadomości na wizycie.
Maziajka musicie jeszcze troszkę wytrzymać. To wkręcanie w szyjkę! Właśnie, to mnie tak boli.
Katja super łóżeczko.
Mam już pościel do łóżeczka, ale wiadomo że w lipcu będzie za ciepło, to cieńszy i grubszy kocyk i płaska poduszka. Jak będzie jeszcze za ciepło, to sama poszewka flanelowa?
Anita robiłam w zeszłym roku lody z kremówki i zmiksowanych bananów.
Lilith tulaski :-*
Impreza nam się wczoraj przeciągnęła do 1.00 . dziś spaliśmy do 10.00 , śniadanko, prysznic i pojechaliśmy na obiad i do kina na piratów z karaibów. Ciężko mi było wysiedzieć, a było tak głośno, że Majcia cały czas kopała i od połowy filmu jeszcze ją czkawka męczyła.

Mam jęzor na truskawki, akurat jak wszystko zamknięte.