reklama

Lipcowe mamy 2018

A ja mam dzisiaj gorszy dzień.
Dziecko się rozchorowało (tydzień po poprzedniej chorobie) i nie poszło do żłobka, cały dzień marudzące i na rękach, a ja mam tyle pracy, że nie wiem, w co ręce włożyć, chyba nie będę już wcale spać, jak on się na dłużej rozchoruje.
Na dodatek zepsuła się pralka, no i brzuch zaczął mi twardnieć, w poprzedniej ciąży też na tym etapie się zaczęło. Ech, a jak już z ryczącym niemowlęciem próbowałam dodzwonić się do serwisu AGD, to jeszcze kot postanowił zrzygać się na środek przedpokoju... nie lubię marudzić, ale mam dziś dość, i wcale nie mam siły siąść do pracy, a nie mogę już sobie pozwolić na odpuszczenie, bo terminy gonią.
Biedna.. przydał by Ci się ktoś do pomocy. Może siostra ? Mama ? Facet ? Koleżanka ? Nie ma kto cię trochę odciążyć ?
 
reklama
A ja mam dzisiaj gorszy dzień.
Dziecko się rozchorowało (tydzień po poprzedniej chorobie) i nie poszło do żłobka, cały dzień marudzące i na rękach, a ja mam tyle pracy, że nie wiem, w co ręce włożyć, chyba nie będę już wcale spać, jak on się na dłużej rozchoruje.
Na dodatek zepsuła się pralka, no i brzuch zaczął mi twardnieć, w poprzedniej ciąży też na tym etapie się zaczęło. Ech, a jak już z ryczącym niemowlęciem próbowałam dodzwonić się do serwisu AGD, to jeszcze kot postanowił zrzygać się na środek przedpokoju... nie lubię marudzić, ale mam dziś dość, i wcale nie mam siły siąść do pracy, a nie mogę już sobie pozwolić na odpuszczenie, bo terminy gonią.

Nie żebym sobie żartowała ale kot pobił wszystko [emoji23]

Kochana ponarzekaj powkurw... się od razu lepiej na duszy

Jutro będzie lepiej sama leżę i mam ochotę się zrzygac jak twój kot tak mi złe mam taki katar ze 3 rolki papieru już poszły


16udyx8di9hvrs5t.png
 
A ja mam dzisiaj gorszy dzień.
Dziecko się rozchorowało (tydzień po poprzedniej chorobie) i nie poszło do żłobka, cały dzień marudzące i na rękach, a ja mam tyle pracy, że nie wiem, w co ręce włożyć, chyba nie będę już wcale spać, jak on się na dłużej rozchoruje.
Na dodatek zepsuła się pralka, no i brzuch zaczął mi twardnieć, w poprzedniej ciąży też na tym etapie się zaczęło. Ech, a jak już z ryczącym niemowlęciem próbowałam dodzwonić się do serwisu AGD, to jeszcze kot postanowił zrzygać się na środek przedpokoju... nie lubię marudzić, ale mam dziś dość, i wcale nie mam siły siąść do pracy, a nie mogę już sobie pozwolić na odpuszczenie, bo terminy gonią.
Współczuję ciężkiego dnia i choroby młodego... :(
Ale kot mnie rozwalił [emoji23]
(sory, ale przypomniały mi się niektóre wyczyny moich, jeden kiedyś przekroczył wszelkie granice, a ja nie wiedziałam, czy się wkurzać na kota, płakać czy się śmiać......)
A bardziej serio - ponarzekaj, jutro będzie lepiej... A ma kto w razie czego pomóc, i zająć się na trochę chorym..?

0d1yrjjgtd95fou3.png
 
Nie żebym sobie żartowała ale kot pobił wszystko [emoji23]

Kochana ponarzekaj powkurw... się od razu lepiej na duszy
No na kota trudno się gniewać :) Tyle dobrego, że ja jestem w miarę zdrowa, wczoraj mnie brało, ale chyba przeszło, i dobrze, bo ledwo się doleczyłam z poprzedniej infekcji. Współczuję kataru :/ Leż i trzymaj się ciepło.
 
No na kota trudno się gniewać :)
swego czasu, gdy bure były młodsze, wchodziły na szafę... No i leżą sobie dwa koty ma szafie, gdy jednego wzięło na....
No i po co on ma schodzić? Jeszcze brat zająłby lepszą miejscówkę...
Ale też nie nażyga tam, gdzie leży, no bo jak to tak... Co więc zrobiło moje mądre kociątko..?
Modelowy żyg z szafy na środek pokoju.... [emoji33][emoji23][emoji38]

0d1yrjjgtd95fou3.png
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry