reklama

Lipiec 2008

Witam wieczorkiem:happy:
Tosika:-D:-D:-Dnie no laptopa wzięłam bo na auli miałąm wykłądy więc "nikt" nie widział:-pno i ja wychodzę z Kubą jak ma katar:tak:lekarka pozwoliła
Dorka mniam kiedy ja taka "swojską"pizzę jadłam:shocked2:
Surv ja się przymierzam do tych aniołków:tak::tak::tak:a no i ja bym Florce odpuściła tego zasypiania w łóżeczku jak tak to wygląda:eek:
Pabla super takie warsztaty, u mnie takiego czegoś nie organizują, ale na uczelni tak.Zdrówka dla Lenki no i też bym skonsultowała to z innym lekarzem:tak:moja doktorka mi wypisała antybiotyk jak Kuba miał taka gorączkę, kazał podac jak by się utrzymywała powyżej 4 dni,a w moczu nic nie wyszło
Izabelka zdrówka dla Ciebie, no i współczuje bo bez kompa to jak bez ręki:happy::-p
Haszi też zbieramy:tak:

Ja jutro na 6:crazy:jestem wykończona:-(ale sama tego chciałam:-p
spokojnej nocki!
 
reklama
Witam wieczorkiem!
U nas leniwie przez caly dzień. Miki jutro do przedszkola po ponad tygodniowej przerwie - ciekawa jestem bardzo jak to będzie:sorry:Olga sporadycznie smarka i odkaszluje i mam nadzieję, że będzie juz ok. Ciekawe jak długo:sorry:
Dzieciaczki kochane zdróweczka!
Surv, dobrze robisz. Zasypianie w łózku to nie tragedia, a o ile dziecko ma mniej stresów.
Madzia a propos zasypiania, to specjalnie wczoraj i dziś obserwowałam - Miki po 3 ziewnięciu spał;-):-)
Izabelka, zdróeczka i szybko naprawcie kompa:tak:
Pabla, warto sprawdzić Lenkę u innego lekarza. Trzymam kciuki
Haszi, my tez zbieramy nakrętki w pracy. Tzn. w domu, ale zanoszę do pracy. Kurcze, wczesniej nie zdawałam sobie sprawy ile tego "produkujemy"!

I nie wiem co miałam jeszcze pisać:sorry:
 
Witam sie i ja!
Kasia a widzisz to może prawda z tym ziewaniem;-)
Izabelka zdrówka i wracaj do nas szybko
Kicrym dla pocieszenia pomyśl,że w południe juz będziesz wolna:tak:
Tosika ja też z katarem wychodzę, A Maciowi na dworze katar wręcz przechodzi.
Pabla dobrze,ze idziecie do innego lekarza.Taka niepewność też by mnie dobijała,bo niby wszystko ok,a nie dokońca skoro ta goraczka ciagle jest:eek:
Survivor a próbowaliście tej metody na 1,3 5 minut? ja jestem w trakcie ale te 3 minuty to dla mnie wieczność,na szczęście do 5 jeszcze nie doszliśmy,bo młody zasypia szybciej:sorry: Mnie to też chodzi o to,żeby się Maciek w końcu przestał budzić w nocy,kurde ale nie wiem czy to kiedyś nastapi:baffled:

Myśmy dzisiaj znów na basenie byli a Maciek zaliczył dwa nury:tak::szok:,fotki wrzuciłam .
Zasnął ładnie przed 20, ja coś pooglądam i też się pakuję do łózia:tak:
Dobranoc
 
Kicrym dla pocieszenia pomyśl,że w południe juz będziesz wolna:tak:

:no::no::no::no:na 13.30 dentysta, a na 16.15 jade na uczelnie uzgodnić temat magisterki:eek:

Madzia u nas mały zasypia sam (za smokiem) daję buzi,puszczam pozytywkę życzę kolorowych snów i wychodzę, a mimo to mały się budzi:confused2:już zdażały się przespane nocki ale i tak przeważają te "gorsze":confused2:
Kasia no może być troszku trudno, ale Miki da radę:tak:zobaczy kolegów i "zapomni" o mamie:tak:
 
Madzia, ja mogłabym już zawodowo wykładać teorię usypiania niemowląt....metodę 1,3,5 też robiliśmy...ze skutkiem wiadomym:-p Trudno, urodziłam dziecko na podobieństwo siebie uparte, to takie są minusy...;-) U nas też w nocy pobudki, ale staram sie nie brać do nas do łóżka, tylko kładę się tak, żeby móc ją przez szczebelki pogłaskać i zwykle skutkuje. Choć, odpukać ostatnie parę nocy przesypia całych.

Ja się poobijałam do popołudnia, a teraz kończę roboty...sklep poczeka już do jutra, trudno, wyżej d*** nie podskoczę:-p

Pabla, to ja przeoczyłam jak pisałaś o złych wynikach - może trzeba by antybiogram zrobić na ew. paciorkowca albo gronkowca? też słyszałam, że oba mogą dawać takie objawy niezidentyfikowane. Mam nadzieję, że szybko uda się jednoznacznie wyjaśnić co Lence jest lub potwierdzić na 100%, ze wszystko jest ok.

Iza, współczuję braku kompa - oby szybko udało się naprawić! No i zdrówka, żeby nic poważnego się nie wykręciło!

U nas oczywiście jeszcze spania nie ma...zgodnie z rytuałem Mała ogląda misia, potem zgodnie z rytuałem TV wyłączamy...a reszta to już wola boska i skrzypce - padnie teraz albo za 3 godziny:-p Dziś tatusiowy dyżur, przynajmniej tyle mojego - już wolę chyba robolić, niż się pałować z upartą kozą:-p:-D

Miłego wieczoru!:tak:
 
Pabla, obyście trafili na właściwą diagnozę. Strasznie Ci współczuję tego stresu o zdrowie Lenki. Warsztaty super sprawa. Jaki procent rodziców brał udział? Ciekawa jestem czy w przedszkolu byłoby zainteresowanie czymś takim - szczerze mówiąc wątpię, bo rodzice u nas mieli problem z przyjściem raz do roku na godzinę, jak dyr zapraszała psychologa czy logopedę. Chyba z wiekiem "zainteresowanie" dziećmi maleje, niestety...

Tosika, mi też się zdarza pospać... Ale i tak mam wieczny niedosyt.

Surv, zmęczenie na pewno daje o sobie znać, ale popatrz na efekty swojej pracy. Prześpij się porządnie, to siły wrócą.

Haszi, do piątej. Niezła "wariatka" z Ciebie. My z wesela wróciliśmy po drugiej, żeby 1. nie nadużywać łaski teściowej i 2. normalnie funkcjonować przez następne dni. Ale ja zawsze byłam strasznym śpiochem.
Nakrętki zbieramy oczywiście :-) Znajomego żona ma stwardnienie rozsiane i dla niej damy. A swoją drogą, to takie akcje powinny być we wszystkich przedszkolach i szkołach - niewiele to kosztuje, a skoro może pomóc...

Izabelka
, zdrowia ;-)

My dwa dni dość mocno wypełnione ludźmi. Wczoraj u znajomych, takich z odzysku, bo nie umawialiśmy się z nimi przez jakieś dwa lata. Dawniej spotykaliśmy się bardzo często, a potem jakoś to podupadło. No i dwa tygodnie temu oni byli u nas, wczoraj my u nich (na obiedzie). I cóż... dziewczyna dość mocno nawiedzona, ale jak się nie wchodzi na tematy sporne, to jest całkiem spoko. A zaletę mają wielką - są strasznie spragnieni spotkań z nami. Od jakiegoś czasu mam wrażenie, że ludziska się wygodne zrobiły i jak się zaprosi, to owszem chętnie, ale żeby to działało w drugą stronę, to już nie bardzo. No i stwierdziłam, że będziemy zapraszać w każdą niedzielę kogoś, nie czekając na zaproszenia. Ale z drugiej strony trochę to wkurzające, bo niby w imię czego, to ja mam sprzątać, piec i za każdym razem wychodzić z inicjatywą. Właściwie dwie najbliższe nam pary prawie nigdy nie proponują spotkań. Wiem, że ludzie są zajęci, skupieni na sobie, ale z doświadczenia własnego wiem, że czasem ma się ochotę na spotkania z innymi.
Ech... tak się rozpisałam, bo nie wiem czy to tylko u nas tak, czy ogólnie ludzie się leniwi zrobili.

A dzisiaj byliśmy w szpitalu u bratowej oglądnąć Rafałka. Kurka, jak zobaczyłam na korytarzu dziecko wywożone w wózeczku, to myślałam, że to wcześniak. A jak zobaczyłam Rafcia, to był tak samo maleńki mimo, że urodził się z normalną wagą. Już zapomniałam, że moje takie małe były. Hm, no i trochę mi się zachciało. Ale tylko trochę. Jak sobie pomyślałam o karmieniu co trzy godziny, nieprzespanych nocach, stresującej ciąży, to stwierdziłam, że pozostanę przy mojej dwójeczce :-) Za dwa miesiące siostra będzie miała Haneczkę, a mieszka piętro niżej, więc będę się realizowała jako ciocia. Dzisiaj się śmiałam, że jakby co, to chętnie będę z Hanką zostawać, nie odkładając jej do łóżeczka.
 
hej
moje już od godziny śpi ale jakieś pojękiwania co chwilę słychać - nie wiem czy przypadkiem zębole nie ruszają:confused2:
a może to emocje po wizycie dziadków?
mąż wrócił z rajdu - zadowolony mimo, że zdyskwalifikowany na sam koniec:cool2:
ja oczywiście obgryzam paznokcie bo muszę w tym tygodniu już wybrać wszystko do łazienki a pomysłu na nią jakoś nie mam:-(
to samo z kominkiem- szkoda gadać normalnie w czarnej d... jestem a robotnicy nabrali takich obrotów, że przez moje niezdecydowanie będą stali z robotą:rofl2::rofl2:
Pabla dobrze, że macie wizytę u innego lekarza, może on coś poradzi
surv u nas też usypiane po swojsku a poradniki kurzą sie na półkach:laugh2:
Dorka ale super z tym nocniczkiem Misi, oj ja się już zaczynam bać, że koło pełnoletności może wreszcie zacznie siadać (wtedy już na sedes):cool2:
Haszi zdrówka dla Tymiego
Kasiu Miki pewnie jutro będzie szalał w przedszkolu jak zając w kapuście
 
Madzia u nas mały zasypia sam (za smokiem) daję buzi,puszczam pozytywkę życzę kolorowych snów i wychodzę, a mimo to mały się budzi:confused2:już zdażały się przespane nocki ale i tak przeważają te "gorsze":confused2:
Kicrym u nas z tym zasypianiem wieczór w sumie jest ok,nie narzekam,w dzień się chyba polepszyło,no raz lepiej raz gorzej,ale nie zapeszam,natomiast to wstawanie w nocy mnie dobija,czasem kursuję w te i wewte,a czasem juz nie daję rady i biorę małego do nas.Rano mi łeb pęka po takiej nocy,zwłaszcza,że maciek rano po 6 pobudkę robi i jest mega wyspany:eek: Odkąd tego smoka nie ma to niby lepiej,bo z tą myslą,żeśmy się go pozbyli,a pozytywkę też ostatnio zabrałam,żeby już nie było pretekstu do pobudki,a jednak i tak się małpiszon budzi:crazy:
No i ciekawy dzień się Tobie zapowiada:tak:najgorzej to rano wstać ,a później już zleci:tak:

już wolę chyba robolić, niż się pałować z upartą kozą:-p:-D
Ja też bym wolała;-):-D

Mondzi my sie też jakos ze znajomymi rzadziej spotykamy,ale z waidomych powodów-małe dzieci.Jedni nas często zapraszają,ale czasu brak w normalnych porach,a wieczorem to już Maćka nie chce męczyć,nawet w weekend ma mieć swoje "rytuały";-)My za to narazie gości nie zapraszamy,bo wiadomo -z teściami mieszkamy,ja się wcale nie czuję "u siebie" to też mi głupio kogoś zapraszać.
 
reklama
Madzia, mi się czasem nie chce nikogo zapraszać, ale parę tygodni temu odkryłam, że strasznie ważne są dla Tymcia spotkania z innymi dziećmi. Jak widzę jego szaleństwo w czasie tych zabaw, to stwierdziłam, że dla niego musimy być otwarci na ludzi. Od tygodnia ma przedszkole, więc i kontakty zapewnione, ale ogólnie to on chyba po mamusi musi mieć cel każdego dnia. No i my głównie w wekendy się spotykamy, bo wtedy można się umówić koło czwartej (zakończyć imprezę koło ósmej) i niczego to za bardzo nie zaburza. Późniejsze spotkania raczej mnie nie interesują, bo w normalnych warunkach to my w okolicach szóstej zbieramy się do kolacji i kąpieli - zwykle jestem tak zmęczona, że nie chce mi się tego opóźniać.

Coś mnie głowa boli. M bloga pisze, więc chyba pójdę się kimnąć.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry