tosika
Mama Lipcowa drugi raz:))
czesć dziewczynki
Kic a no właśnie ja tyż trochę pofolgowałam
ale jak na razie nie rośnie na liczniku
fajnie by bylo jakby spadało;-) ale tak sobie pomyślalam, ze latem to łatwiej będzie, bo jak upał to nie chce się jeść (tylko ciekawe gdzie ten upał znaleźć
) a po drugie dużo owoców bedzie;-)
Kasiu no ja to czekam z niecierpliwością na relacje po weekendowe
Madziu gratki i egzaminu i pazurków
no a dyrektorzy? wiadomo, w koncu to panie wladza, nie?

Post jesteś wielka:-)
Dorka powiadasz, ze u dziewczyny?
no ja bym tak lekko do tego nie podeszla
aczkolwiek ja z tych zaborczych mamuś;-)
dziewczynki powiedzcie mi jedno, gdzie jest ta znana klinika onkologiczna na dolnym śląsku? bo wczoraj sie dowiedziałam, ze moja ulubiona pracownica ma raka złośliwego tarczycy (a dziewczyna ma 24 lata, w tym roku się obroniła dopiero
) i mało tego nic jej nie dolegało, tylko jej taka gulałka duża się robiła na szyi:-( i w koncu ktoś powiedzial, żeby sprawidziła tarczycę, bo to apetyt miała też dobry i te badziejstwo się rozrastalo i wyszlo.... i ja swoimi żródłami dowiedziałam się że tym rakiem zajmuja się na dolnym śląsku:-( tylko ciekawam w jakim mieście? no tak mi jej szkoda:-( ale dziewczyna jest pełna optymizmu, to jest plus, ale wczoraj znajomu onkolog mi powiedział, ze to bardzo niedobry rak:-
-( ale odganiam złe myśli
Kic a no właśnie ja tyż trochę pofolgowałam
ale jak na razie nie rośnie na liczniku
fajnie by bylo jakby spadało;-) ale tak sobie pomyślalam, ze latem to łatwiej będzie, bo jak upał to nie chce się jeść (tylko ciekawe gdzie ten upał znaleźć
) a po drugie dużo owoców bedzie;-)Kasiu no ja to czekam z niecierpliwością na relacje po weekendowe

Madziu gratki i egzaminu i pazurków
no a dyrektorzy? wiadomo, w koncu to panie wladza, nie?

Post jesteś wielka:-)
Dorka powiadasz, ze u dziewczyny?
no ja bym tak lekko do tego nie podeszla
aczkolwiek ja z tych zaborczych mamuś;-)dziewczynki powiedzcie mi jedno, gdzie jest ta znana klinika onkologiczna na dolnym śląsku? bo wczoraj sie dowiedziałam, ze moja ulubiona pracownica ma raka złośliwego tarczycy (a dziewczyna ma 24 lata, w tym roku się obroniła dopiero
) i mało tego nic jej nie dolegało, tylko jej taka gulałka duża się robiła na szyi:-( i w koncu ktoś powiedzial, żeby sprawidziła tarczycę, bo to apetyt miała też dobry i te badziejstwo się rozrastalo i wyszlo.... i ja swoimi żródłami dowiedziałam się że tym rakiem zajmuja się na dolnym śląsku:-( tylko ciekawam w jakim mieście? no tak mi jej szkoda:-( ale dziewczyna jest pełna optymizmu, to jest plus, ale wczoraj znajomu onkolog mi powiedział, ze to bardzo niedobry rak:-



no i nie można jeść winogron, bananów i czereśni

