Witam Kochane

stęskniłam się za Wami strasznie, czasem podczytuje, ale w większości nie mam czasu włączyć kompa bo ciągle mam popołudniowe zmiany

spróbuję odpisać choć na parę postów, które pamiętam
Haszi przykro mi z powodu śmierci Babci:-( co do jazdy na rowerze to Kic dobrze pamięta, ja jeździłam do samego końca, aż ludzie mnie na ulicy zaczepiali

moja Siostra, która miała prawie 100 kg na liczniku w ciąży również śmigała i twierdziła podobnie jak ja, że lepiej jest jeździć niż chodzić z tym brzuchem;-)
Kasiu ale masz Męża





super, że wyjazd udany

my w przyszły weekend planujemy jechać do Zakopanego, ale czy to wypali to nie mam pojęcia

mam nadzieję, że tak bo mam silne zapotrzebowanie na Góry:-)
Tosika jejku jakiego Ty masz farta do przecen

pozazdrościć;-)
Madziu super, że wyjazd Ci się udał i wypoczęłaś

to tyle co pamiętam , jeszcze chyba cos mi się kojarzy, że
Surv biega po uczelniach i w między czasie jakieś gospodarstwa ogląda - ale to człowiek orkiestra, więc się nie dziwie;-)
u nas nocnikowanie na razie w hibernacji, zdarzały się trafienia nawet jedna kupa, ale obecnie zastój:-) Młody dzisiaj dostał traktorek na pedały i wniebowzięty

u mnie wszystko po staremu ciagle biegam do dentysty, ogarniam paszczę i mam nadzieję, że w lipcu góra w sierpniu mnie zadrutują bo kasa już załatwiona



nic :-)zmykam Kochane bo jutro mam ranną zmianę, Młodego trzeba położyć bo na razie ogląda "Dobranocny ogród" , a jeszcze M płacze, że go zaniedbuje

miłej nocy