reklama

Lipiec 2008

Post spróbuję z tą colą:tak:na razie od rana wstrzymuję się jakoś, bo tak mnie już gardło boli, że wymiękam:baffled:jem suchy chleb bo nic innego mi nie wchodzi, znowu mam totalne odrzucenie od mięsa/wędlin i tych rzeczy:cool2: no czekam kiedy się to skończy,ale to może i za 2 miesiące:szok::baffled:
Zdrówka dla Cinka,oby mała nie załapała:dry:ja też chyba poprzednio nie wyleczona i znowu złapałam jakąś infekcję, na razie ssie tymianek z podbiałem, lekko przechodzi, no i musiałam drosetux włączyć bo kaszel mnie dusi okropnie:baffled: jeju kiedy ja tak ostatnio chorowałam:szok::szok::szok::szok:
no nic czas sie ubrać:-p
 
reklama
a dlaczego coli nie można??
kurcze, ja pijam czasami i najbardziej lubię te bąbelki właśnie - Kic mi trochę na nudności ta cola pomaga.
My jeszcze w piżamie:zawstydzona/y:
jakoś tak się lenimy od rana, czyli od 09:00 jak wstaliśmy:sorry2:
no nic, lecę do wanny no i młodą z piżamy czas przebrać chyba.
 
dziewczyny musze sie pochwalic; mąż wlasnie zadzwonil ze wraca z dwoma szczupakami! mniejszy ma 2 kg i 66cm a duzy - 5 kg 15 i ma 90 cm!!!!!!
a swoja droga zycze wam, zeby mdlosci szybko minely
 
Kic, Pabla, piszcie więcej o tych mdłościach, to mi doskonale równoważy cykającą bombę rozrodczą po spotkaniu z Benem:-D A tak serio, to bardzo współczuję, ja na szczęście z Flo miałam tylko pawia lokomocyjnego, czyli robilo mi się niedobrze, jak szybko szłam:-p U mnie imbir też nie działał w ogóle (tzn. wzięłam raz i po pokazowym pawiu sobie darowałam dalsze eksperymenty), ale za to pomagało mi żucie gumy miętowej.

Izabelka, no nieźle sobie małżonek poradził...to macie jedzenia aż do świąt, co?:-)

Post, not to przynajmniej uroda pana doktora Ci trochę zarwane nocki zrekompensowała;-)u nas też znowu nawrót kataru...rano już niby lepiej, ale obawiam się że kolejne dni wypełzania o świcie na mróz i wymiany zarazków w żłobku znowu zrobią swoje... modlę się, żeby choć do końca listopada nic się nie wykluło, bo nie wyrobię ze wszystkim z Flo w domu:baffled:

Wpadam na moment, bo mam przerażający pęd weekendowy, całe dwa dni z całą rodziną na karku, do tego, żeby się nie nudzić zangażowaliśmy się w Szlachetną Paczkę i też jest trochę załatwiania, no i zlecenie leży i kwiczy:baffled: A od jutra znowu R codziennie na 12 godzin do robty, więc czeka mnei ganianka do żłobka z Flo...śnieg zapowiadają, generalnie się cieszę, pod warunkiem, ze nie muszę z domu wychodzić:-p
nic, idę trochę ogarnąc sajgon po obiedzie rodzinnym i może się nawet uda na moment nogi wyciągnąć, bo Flo pojechała z ojcem do dziadków prezenty mikołajowe wysepić:-D
 
Witam, a ja w końcu wróciłam do świata żywych na tyle żeby włączyć kompa:-p a tak serio to ostatnie trzy dni to miałam taką dętkę, że nic nie robiłam i dobrze, że M jakoś wszystko ogarnął - czasem sie do czegoś przydaje:-p
Pabla, Kic współczuję mdłości:szok: też miałam i u mnie działo tylko jedno - jak się obudziłam rano nie mogłam wstawać żeby czegoś nie zjeść bo paw był murowany, tak więc zawsze miałam przy łóżku krakersy lub białą czekoladę i jak zjadałam na LEŻĄCO to przeżyłam cały dzień bez romansu z kibelkiem:-p serio;-)
Iza gratulacje dla Męża;-) zazdroszczę wypadów do teatru itd, ja sępie o wypad do Multikina na Harrego, ale Konserwa nie bardzo chce, a samemu w kinie to tak średnio przyjemnie siedzieć:baffled: muszę sobie jakiegoś Gacha zorganizować na kino może w pracy:-p
Surv oj Ty to zabiegana jesteś:-) podziwiam Cię za ogarnianie tego bałaganu:-D:-D:-D Surv mówisz ma padać śnieg, może lepiej nie bo będę posrana jak będe jeździć autem do pracy:-p
zdrówka dla Florki, Cinusia i Naszej Ciężarówki Kic:-D:-D:-D a zresztą zdrówka dla Wszystkich, to zawsze się przyda:-)
ja już jutro idę do pracy, nawet się cieszę bo ile można siedzieć w domu:-p jeszcze troszkę zdechła jestem, ale to pewnie przez to, że przez ostatnie dni mało co jadłam aż mi dżinsy z tyłka spadają:wściekła/y: lecę poczytać resztę, miłego wieczoru:-)
 
Post, mnie pytałaś o ciąże? Nie wiem co to nudności ;-)
na razie ssie tymianek z podbiałem,
A można, bo coś mi się wydaje, że nie za bardzo, ale nie jestem pewna...
Kate, ja mogę iść z Tobą na Harrego ;-)
Byliśmy dziś na urodzinach u 5 latki w Krakowie, ale tylko z Olgą, bo Mikiemu tak się puścił katar, że szok... Jutro nie idzie do przedszkola a ja biorę wolne. Nie wiem co będzie w kolejne dni...
U mnie cisza i spokój (no oprócz co jakiś czas pokaszlującego Mi), bo m pojechał na basen... O 22 włączę Spadkobierców i będzie pysznie. Żeby tylko dzieciaki dały jutro pospać...
 
Hej!
Widzę ,że weekend ciążowo-chorobowy:sorry2:
U nas na szczęscie choroby nie widać tfu tfu,no oprócz K co poszedł dzisiaj pierwszy raz od dwóch tygodni do roboty,to penwie zaraz zachoruje:-p

Flo,Cinek,Miki zdrówka
Kicrym Pablawspółczuje tych dolegliwości:sorry2: Ja nie miałam,więc nic nie poradzę.Tylko na zapachy mnie muliło,zwłaszcza damskich mocnych perfum,fuj jak sobie przypomnę:baffled:
Kicrym Tobie również zdrówka życzę.A próbowałaś ten preparat co Julia pisała na nudności?nie pamiętam nazwy, Pabla chyba go tez miała.
Pabla ja też czasami piłam Colę ,ale nie dużo,bo ponoc gazowanych nie wolno czesto pić w ciąży.Ale kawy tez niby nie można,a babki piją:sorry2:
Survivor Ty mnie tu sniegiem nie strasz,bo ja mam w tym tyg dwa dyzury w razie zasypania:baffled: Ale naprawdę juz zimę czuc w powietrzu.Wczoraj jak rano wychodziłam na uczelnię,to już tak mi zimą zawiało:baffled: brrrr

Jeszcze sie pochwalę,ze wczoraj jako jedyna z grupy projekt oddałam:szok:Wprawdzie termin był,ale jakos wszyscy olewkę maja,teraz widze róznicę między studiami dziennymi a zaocznym.Jak kujon sie poczułam jak wszyscy chcieli sobie mój projekt ofocić:sorry2:
 
Witam i ja! Dziś pobudka o 5.20 a wczoraj zasypianie do 23.30:baffled: Myślę, że jeszcze z miesiąc treningu i nauczymy się obywać bez snu:-p Ale Flo wróciła podkręcona od dziadków z gigantycznym pluszowym pieskiem, którego musialam siłą wyszarpać do kąpieli przy wtórze zawodzenia "kofam pieska", no i wyspała się w aucie tam i z powortem, więc z góry wiadomo bedzie, że pobalujemy do północy;-)

Madzia, z tym śniegiem to serio-serio, wszystkie prognozy obejrzałam:-p Nic na to nie poradzę, że uwielbiam pierwszy śnieg, a teraz jak mam małe dziecko to ekscytacja już w ogole sięga zenitu, i jeszcze ze 2 tygodnie i sama zacznę w Mikołaja wierzyć:-D Inna sprawa, że pewnie przy pierwszym dreptaniu do żłobka bladym świtem w zawiei entuzjazm mi znacząco opadnie, ale dziś na szczęście się wykpiłam, bo R tak się trzęsie o zdrowie Flo, że powiedział, że w tym deszczu nie może iść na piechotę i kosztem spóźnienia lekkiego do pracy ją odwiózł;-)

No i gratuluję oddania projektu! Kicrym wysokie standardy studiowania wyznaczyła, więc chyba nie masz wyboru i też musisz być najlepsza na roku:-D A swoją drogą, to masz to już przynajmniej z głowy i bedziesz się cieszyć zasłużonym wypoczynkiem, gdy inni bedą z obłędem w oczach pisać na ostatnią chwilę;-)

Z tą colą, też słyszałam, że lepiej odgazowywać...chyba też ze względu na wzdęcia, ktore i tak w ciązy są uciążliwe. Co do kawy ja piłam jak zawsze, inaczej nie byłabym w stanie pracować...no ale może dlatego mam teraz hiper-energetyczne dziecko:-p

Kate, ja bym też na Harrego chętnie poszła i też nie mam za bardzo jak, teoretycznie moglabym olać robotę i iść na poranek, ale to tak głupio, jak mąż w pracy, dziecko w żłobku samemu się rozrywkować:-p No a w weekendy to byśmy musieli Flo przekonać, że Harry jest świnką Peppą i wziąć ją ze sobą:-D

Kasia, zdrówka dla Mikusia i cierpliwości dla Ciebie do przetrwania dnia sam na sam z rozbrykanym potomstwem;-)

Tosika, i jak, i jak? U nas wygrał urzędujący, bosko przystojny prezydent:-), niewykluczone, że w dużej mierze ze względu na urodę...bo chyba nie na bezużyteczny gigantyczny stadion budowany na jeden Euro-mecz;-)

No to siadam do wstrętnej roboty, bo i tak już mam 2 dni tyłów, a zlecenie jest pierońsko trudne i na kolanie się go zrobić nie da:baffled:Miłego dnia!
 
reklama
Surv - a może Florka, jak niektórzy geniusze i artyści, nie potrzebuje snu za dużo;-):tak: ostatnio gdzieś widzialam wywiad z Kaszpirowskim, że tylko 2-3 godz na dobę sypia:-)
Madzia - gratuluję złożonego projektu! lepiej wcześniej niż potem bujać się na końcu....
Kasia - zdróweczka dla Mikiego! mam nadzieję że Olgę ominie!
Kicrym - Julia polecała Mamarin - ja miałam, ale nic mi nie pomagał, ale możesz spróbować.
Kate - jedź sama do kina, ja nawet lubię się tak wybrać czasami. Ja narazie nie mam jak do kina skoczyć, moze jak już będę siedzieć w domku to sobie pofolguję.
ja powoli szykuję się do pracy, ale tak mi się nie chce:-(:-(
o, właśnie prognoza pogody, od przyszłego tyg minus 5 stopni i śnieg. Idę się pakować do ciepłych krajów, pa!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry