Hej! U nas też mnóstwo śniegu napadało, a jeszcze w radiu właśnie mówili, ze na święta zapowiadają się białe, więc od razu humor mi się poprawił mimo pobudki o 5.20...kot nam totalnie fiksuje, bystry jest jak człowiek, przychodzi w nocy i wiedząc, że zwykłe miauczenie nas nie rusza, wyszukuje jakiś szeleszczący papier czy gazetę i demonstracyjnie po nich tupie

A jak i to nie pomaga, to złapałam go kiedyś na tym, że cichutko podchodzi do drzwi, z rozmachem je zamyka po czym drze się, że zamknięte
Tosika, no przecież po to dom kupujecie, żeby się pomieścić w końcu, nie? To co tam jakieś małe pianinko....powiedz M, że to prestiż społeczny podnosi

Ja dla swojego R kupiłam w końcu prezent...aż w Niemczech znalazłam jego wymarzony model samochodu a od października polowałam...teraz tylko modlę się, żeby na czas doszedł
Kate, szanuj swoje nerwy, bo się zajedziesz na problemach znajomych

Koleżanka może nie chcieć o tym rozmawiać, bo się zbyt stresuje, więc trzeba odpuścić i mieć nadzieję, ze sprawa się pomyślnie wyjaśni.
Madzia, a co to za cofka? chyba ustaliłysmy już, że teraz Twoja kolej na ciążę, nie?

Nigdy pewnie nie bedzie idealnego czasu, więc jeśli chcecie mieć drugie dziecko, to czemu nie teraz?
Izabelka, u nas była to kilkukrotność 300 zł, ale paczki nie trzeba robić samodzielnie, w wielu przypadkach jedną przygotowywało po kilkadziesiąt osób

Myśmy robili wspólnie z kilkoma znajomymi, choć największe koszty, typu lodówka czy radio, ponosiliśmy sami. Ale uznałam, że znacznie więcej w ciągu roku przeznaczam na różne niepotrzebne duperele i to co my wydajemy na głupstwa, można przeznaczyć dla odmiany na poprawienie bytu komuś naprawdę potrzebującemu

Na Szlachetną paczkę można zreszto wpłacać przez cały rok...żeby przeszkolić 1 wolontariusza potrzeba 125 zł, czyli wystarczy jak 10 osób wpłaci rownowartość paczki fajek...dobra, dość agitacji
Dorka, no ja już miałam desperacką myśl, zeby wynieść się do drugiego mieszkania, ale my się tam po prostu nie zmieścimy, bo ma 30 m2 i jeden pokój - a poza tym, tam też się leje z dachu

Taka karma widać: "I w mieszkaniu zalewanym mieszkać bedziesz"

Zobaczymy, dziś przychodzi nowa pani inspektyor, poprzedni podobno został zwolniony (może za głośno mówił, że trzeba by to zalanie w końcu naprawić?

) A pozew myślę, że wniosę po nowym roku, zeby udanie zacząć 2011 :-)
Kicrym, no to może w końcu trochę odpoczniesz;-) A jak samopoczucie, pomijając nudności?
No nic, czas się zbierać, muszę dziś różne drobiazgi pozałatwiać, każde w innej części miasta, ale właśnie myślę, czy to naprawdę wszystko jest niezbędne

No i być może będę przedzierać się do żłobka po Flo, bo R pojechał w trasę, a patrząc na te zaspy za oknem, wątpię, czy wróci do 16
