Witam z rana, jak zwykle pierońsko niewyspana...to chyba stan subiektywny, bo dziś Flo całą noc przespała i naprawdę nie ma co narzekać, a i tak oczy mi się zamykają
Od wczoraj wdrażamy indywidualny plan resocjalizacyjny i muszę powiedzieć, że młoda zdecydowanie grzeczniejsza, od kiedy skończyly się negocjacje i targi o każdą wykonywaną czynność...koleżanka poleciła mi dobrego psychologa, prywatnie oczywiście bo państwowo kolejka ma 6 miesięcy długości...czyli ludzie gorzej sytuowani albo wyleczą się sami, albo mogą za zgodą państwa popadać w niekontrolowane szaleństwo
W ramach dokładania sobie atrakcji na nowy rok, żeby już od stycznia coś się działo, wystawiliśmy dom mamy na sprzedaż (za jej niechętną zgodą, ale sytuacja jest bez wyjścia i sprzedać trzeba) i się zacznie..... już jest szereg wątpliwości, wahań co do samej decyzji, ceny, układu gwiazd na niebie itp. etc. a myślę, że sytuacja jest rozwojowa zdecydowanie
Na urlop jednak teraz nie pojedziemy, bo mloda dość niewyraźna, kupię jej dzisiaj zestaw uzdrowieńczy proponowany przez Kasię

Ale generalnie lada tydzień muszę wolne wziąć, bo już rok zasuwam bez dnia wolnego praktycznie i czuję, że się obwody przegrzewają
Kate, jeśli czujesz, że pielęgniarstwo jest Twoim powołaniem to oczywiście, że marsz na studia! Mężem oszczędnościowym się nie przejmuj, przecież to inwestycja w siebie a docelowo i w rodzinę (może kiedyś pielęgniarki bedą porządnie zarabiać?;-)) Pracę w zawodzie raczej na pewno dostaniesz, bo służba zdrowia przecież stale potrzebuje nowych ludzi na miejsce tych co do Anglii pojechali, a i dla społeczeństwa sie zasłużysz, bo trzeba nam milych i dobrze wyszkolonych pielęgniarek, a ja np. znam takich na razie raptem kilka, a reszta albo niedouczona albo słabo uprzejma
Tosika, działasz jak rasowy kucharz - przegłodzić konsumenta, to zje wszystko

A Tosia Ci pizzę je? Bo Flo moją onegdaj skomentowała wymownym "bueeee" i do ust nie chciała wziąć:-)
Piszecie tyle o wyprzedażach, że chyba też pójdę w przyszłym tygodniu...dla zdrowia psychicznego tylko na dziecięce, żeby znowu nie przezywać kryzysu wieku średniego oglądając swoje wylewające się z ciuchów kształty w przymierzalniach
nic, idę po kawę, ktoś chętny?;-)