reklama

Lipiec 2008

Witajcie!!!
Widzę,że część z was na dietach:-) ja też się trzymam na razie na tym atkinsie:-)
Tosika dobrze,że z Tosią już lepiej.
Kate to Antoś zdolny chłopak jak tak puzzle układa:-)
Renia to działajcie,będziemy trzymać kciuki aby była córeczka
Haszi ty to jesteś na pełnych obrotach,ja przez naszą obecną beznadziejną sytuację to na nic nie mam ochoty ani siły.
A ja siedzę sobie w pracy,nudy straszne. Tamten tydzień był nawet fajny,końcówka to nawet super bym powiedziała,ale teraz znowu do kitu.
Ale co się dziwić.Ludzie na jedzenie nie mają to gdzie będą ciuchy kupować.Nawet po marketach już w ogóle nie ma kolejek
 
reklama
hejka:)
o jak się cieszę że dziś piątek:-p:tak::-D
Kamu no fakt wszystko drożeje ale w czymś trzeba chodzić;-):tak:oby było coraz lepiej:tak:
Sylcia no rzeczywiście was rozłożyło, zdrówka dla Oli:tak:
renia oby kg dalej tak spadały:tak:ja już nie umiałam patrzeć na serki,ale teraz znowu bym mogła zacząć bo zjadam duże ilości nabiału-odrzuciło mnie od mięsa tak jak z Kubą:-p
KATE ja czyszczę patyczkami ale raz na jakiś czas kroplami AudiBaby:tak:
 
Witajcie, czytam Was w miarę na bieżąco, ale nie mam siły pisać: antybiotyk do spółki z Flo tak mi się po sercu przejechały, że nie bardzo mam siłę z łóżka wstawać:-( Najwyraźniej jestem coraz bliżej wykrakania sobie, że mnie to dziecko wykończy:-p Mam nadzieję, że do końca weekendu stanę jakoś na nogi, żeby dożyć tego szczęliwego dnia poniedziałkowego, kiedy w końcu pójdą sobie do pracy/żłobka:sorry:

Renia, no to gratuluję spadku wagi! U mnie wolniutko ale idzie....a dziś weszłam, nawet nie musząc się specjalnie wbijać w spodnie, w które od 2 lat nie wchodziłam, więc efekty są....i może jeszcze ten rozmiar 34 kiedyś nie tylko w szafie, ale i na własnym tyłku zobaczę?:-)

Hashi, tak sobie myślę, że jesteś tak fantastycznie poukładana i zorganizowana, że jedno dziecko więcej by Ci już chyba nie zrobiło różnicy? to jak, wyjdziesz po Flo na pociąg?:-D

Sylcia, no to super, że serduszkiem wszystko ok! A nawet stałe szmery też nie zawsze są groźne...ja miałam całe dzieciństwo i mam nadzieję dożyć starości, o ile Flo pozwoli:-p no i trzymam kciuki, żeby zabieg Oli był szybki i bezbolesny.

I nie pamiętam co jeszcze... tak mi to serce daje, że z desperacji obejrzałam jakiś polski serial...i chyba następny też obejrzę:-p
 
Sylcia zdrówka dla Oli no i dobrze, że z sercuchem u Wiki dobrze
kic ja też zakupiłam audispray do uszu bo coraz częściej słyszę o problemach od patyczków
surv no to kiepsko z Wami oby na weekend sił przybyło

o głodoweczce już nawet myślec nie moge bo zmęczyła mnie masakrycznie
chcę chleba!!!!!
 
Surv ja polecam "prosto w serce" uwielbiam ten serial:-D:-Dinnego nie oglądam ale ten nagrywam i co wieczór z M oglądam:tak::-D
Renia mi to bardziej ziemniaków brakowało niż chlebka, ale jak tak szłam koło mojej piekarni i czułam ten zapach to mnie skręcało:-p
mały bawi się garażem więc mam chwilkę na neta:-p
 
Dotarłam! W pracy miałam mały sajgonik, a po pracy dzieciaczki obstąpiły, no i teraz mam spokój. Oj jak miło, że budzik jutro rano nie będzie dzwonił :-)
Sylcia, super że to były takie krótkotrwałe szmery. Zdrowia dla Olki!
Surv, to ładnie Cię rozłożyło :-( Mooocy życzę!
Kamu, może jak wiosna zawita to i ludziom ochota na nową garderobę przyjdzie? Tego Ci życzę!
Haszi, ja moje też w sumie mogę Ci podrzucić ;-)
Renia, gratuluję wytrwałości i spadku wagi
 
czesc, wyspalam sie nawet; dzieci przed bajami wiec moge w spokoju kawe wypic
co do diet, to 1 marca zrobie sobie 3 dni Dunkana, zeby z brzucha bardziej zeszlo; ale w sumie teraz cwicze na kregoslup i ładnie mi wzmacnia brzuch :) i tyłek hehe, nie wiedzialam,ze mam niektore miesnie :):):) weszlam na wage i mam 53 kilo, wiec nie ma sensu sie odchudzac, tylko ten brzuch zlikwidowac
Surv moje mi tez daly popalic ostatnio i mąż chwilowo, w pracy kociol, ze na persenie jadę; moze tez sobie zapodaj,zeby wyluzowac? klopoty z secem na to ci niepotrzebne kochana
Kamu ceny poszly tak do gory, ze strachdo sklepu chodzic i nie dziwie sie pustek u ciebie; w sklepiku naszym szklnym mala woda kosztuje 1,50!! kupilam w markecie 1,5 litra za taka cene; masakra
Kate u nas tez taka zimnica, z domu normalnie nie wychodzic, ale podobno od poniedzialku ma byc lepiej, wiec jest nadzieja
Haszi tak czytam i widze, ze ty tez masz wesolo ze swoimi maluchami...
Sylcia zycze z calego serca,zeby te szmery byly chwilowe i przeszly; i super,ze wyniki Oli w normie :)
Renia to życze owocnych staranek :)

u nas słoneczko i aż miło; chyba wyciągnę męża do miasta, bo 2 miesiace temu galerie otworzyli, a nas tam nawet nie bylo; buziaczki dla was
 
Ostatnia edycja:
jestem na szybciora
Izabelka...53--pięknie..ja bym chciała 62 ważyć kiedyś:-D bo u mnie waga stoi w miejscu.
Kasia...brrr..właśnie..no ale pocieszam się że to już koniec lutego..
Olgo
Melduję posłusznie że Ciocia się zaangażowała mentalnie w szukanie i branzoletka się znalazła, oczekuj więc na pocztę:tak::tak::tak:
Renia..kibicujemy
Kic...hm a ja też nie jem ani ziemniaków ani chleba....och ten mój organizm poprostu swotrzony na ciężkie czasy, no ale jak tylko synu uśnie idziemy na basen, to trochę kalorii oddam:tak:
Kic i Pabla....znowu nie ma aktualnych zdjęć brzuszków...ja apeluję.....poprawcie się wkońcu:tak::tak::tak:
i ja nie wiem co chciałam napisać, bo tak to jest jak się podczytuje po trochu i nie pisze na bieżąco:sorry::sorry::sorry:
no nic wieczorkie się poprawię.
Kic mężowi aparat w łapke i niech Ci znowu fotkę pyknie...:tak::tak::tak:
 
Witam!
a co tu tak cicho??
Ja siedzę z lapkiem i coś tam bazgrolę w pracy ale ciężko idzie:confused2: rozdział teoretyczny prawie skończony jeszcze tylko o rozwoju dziecka i finito,a gadzie tam reszta:confused2::confused2::confused2:
Post wiem, wiem że obiecuję:zawstydzona/y: na prawdę jakoś okazji nie ma, nawet próbowałam sama sobie zrobić ale ten mój mały aparat jakiś tempy (albo ja taka głupia) i wszystkie zdjęcia rozmazane wyszły:wściekła/y: jutro M poproszę bo dziś w pracy:tak:
Izabelka co do cen to jest masakra,a co do wody to zależy z jakiej firmy:tak: my mamy automaty vedingowe i ceny w hurcie rzeczywiście wzrosły więc nie dziwię się że taka cena:tak:
oczywiście z moją sklerozą nie wysłałam jednej pracy zaliczeniowej mimo iż miałam ją napisaną, no ale cóż:cool2:wyślę dziś lub jutro może się babka nie kapnie:-p
mały zasnął o 14...ciekawe o której książe wstanie:dry:
 
reklama
Post, już widzę jak Olga strasznie się ucieszy! Wiesz, nawet nie z samej bransoletki (choć pewnie też), no ale z faktu, że pocztę dostanie ;-) Z góry dziękujemy!
Izabelka, ile? 53? Ile masz wzrostu? Ostatnio była moja kuzynka studentka. Sesja ją zjadła i waży 53 przy 170cm - ale chuuuda!
U nas dziś miło, przyjemnie. Wpadła koleżanka na kawkę a na 17 idziemy do znajomych. To lubię!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry