reklama

Lipiec 2008

Post ale Wam fajnie
udanego wypoczynku i szusowania
Tymek też rozpacza za Adamem (ja zresztą nie lepsza) i już przypomniał mamusi, że dziś Adaś skacze:-) normalnie w szoku jestem jak mu sie ten sport podoba
jeździ po domu na hulajnodze i mówi, ze to na nartach:tak:

Tosika super, że bakteryja zarżnięta
oj wiem o czym mówisz z tymi remontami
ja wczoraj miałam kilka poprawek (czekało to juz prawie rok od czasu jak się wprowadziliśmy) i załamałam sie, bo moje ściany juz nadaja sie do malowania:baffled:
pan majster stwierdził - no toż to śląsk tu bynajmniej widzimy czym oddychamy:confused:
ale wytrwałości :tak:

Sylcia i jak Fifi? Dziewczynki pewnie szczęśliwe

ja to do kina bym wreszcie poszła
okazuje sie jednak, że małe rozsiało jakies zarazki bo gardło boli:baffled: właśnie polopirynka poszła na noc w ruch a teraz serek z czosnkiem:-p

wiosna z zarazkami budzi się do życia
milego dzionka
 
reklama
Ja wpadam na moment, czytam Was ale nei jestem w stanie odpowiadać, bo non stop siedzę z Benem, a czasem i z obojgiem...nie wiem, jak poradziły sobie te z Was, które mają 2 i więcej dzieci, ale sądzę, ze to jest po prostu niemożliwe:-p Mnie przynajmniej to plus praca wykańcza całkowicie w związku z tym już nawet nie reaguję wścikiem macicy na widok dzidziusia, a raczej westchnieniem ulgi, że nie mam takiego na co dzień:-)

Będę wpadać w miarę możliwości, ale w przyszłym tygodniu też mam młodego więc może być kiepsko z czasem:baffled:
 
Hej! Wszystko wyczytałam - nawet długaśny post Tosiki ;-)
Ale wybaczcie nie poodpisuję. U nas było smutno, bo wczoraj był pogrzeb ukochanego dziadzia mojego męża. W tym roku obchodziłby 99 urodziny. A dziś czuję się jak zadżumiona, bo nigdzie z domu nie wyszłam. A nie oprócz porannego "siku" psa ;-) Pogoda była cudna, ale Miki był niewyraźny czwartek i piątek (czerwone gardło, temperatura) i chcialam go przetrzymać. Ale choroba nie rozwinęła się i dzieciaki dokazują strasznie. Dziś pytałam m, czy one nie mają opcji "mute"...
 
hej:)
Tosika super że bakteria wytepiona, a ja ci powiem że się namęczycie ale jak się wprowadzisz to będziesz błogosławiła ten dzień że masz ciszę i spokój a nie 10 pięter i tak nośne ściany że nie możesz pierdnąć (za przeproszeniem) bo cały blok usłyszy:-p:-p
Renia a nooo to śląsk:-p
Surv nie strasz mnie bo ja już mam wizję co to będzie z 2:baffled:
Post oj jak zazdroszczę!duużo śniegu imało ludzi na stokach:tak:
Pabla szkoda tylko że w staniku to jeszcze jako tako wyglądają ale jak ściagnę to magiczne ubranko to biust jest prawie do kolan:angry::wściekła/y::baffled: dla mnie masakra, zawsze miałam duzy biust a teraz to już jest przesada:baffled::sorry2:
A Kubę coś rozkłada, ma gorączkę i maruda straszny, dałam rutinace i lipomal zobaczymy co dalej, bo ani kataru ani kaszlu nie ma. W poniedziałek wezmę urlop.
Jutro znowu na uczelnię, na dodatek babka zerwała ścięgno w łydce i nie poda wyników egzaminu:wściekła/y:jakby tego nie mogła mailem przesłać jak zawsze:sorry2:
spokojnej nocki!
 
Dzień dobry :-D
wyspałam się, mąż śpi już 9 gdzin, szaleje; Oskarowi puściłam "Walliego" bo prosił, żeby mu nagrać; piję kawusię, słonko świeci, zapowiada się miły dzionek ;-)
 
hej
i ja witam,
Iza - przybij piątkę z nocą, ja się męczyłam z okropnym bólem głowy i z żołądkiem i nudnościami od chyba 16:00, w nocy masakra, mało spałam bo niedobrze mi było, na szczęscie od rana spokój. I nie wiem co mi zaszkodziło....
o 18:00 już byłam wykąpana, a o 19:00 w łóżku.
spalismy prawie do 09:00, Lena po całodziennym wariowaniu padła przed 21:00 i to sama przy zapalonym świetle, czekając jak jej picie przyniosę.
Kasiu - to smutno mieliście. A dziadek dożył pięknego wieku.
Kic - no tak, duży biust to też może zawadzać.
Lena dziś troche zasmarkana, oczywiście wystraczył wczorajszy nieprzyjemny i wietrzny dzień i już katar. Szlag mnie trafia bo w piątek wyjeżdżamy do Bochni. No nic, poobserwuję ją w pon i wt, najwyżej od środy posiedzi już w domku.
 
reklama
Kasiu szczere kondolencje
surv to anielskiej cierpliwości z dwójką na rękach;-)

aj te wirusy
oby wszyskim malusińskim przeszło

a my wczoraj zaliczyliśmy ostatki:-)
fajny spontan
chyba tylko starzejemy sie bo dziś ledwo wstałam koło południa a spać poszłam w sumie koło 4 ;-)
dobrze, że moje dziecko potrafi dać rodzicom szansę i grzecznie ogląda bajki :tak:

miłej niedzieli
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry