KasiaDe
Mama VI'06 VII'08
no pięknie
Kasia....jak zaciążysz to bez zgubienia zrobię Ci pół szafy![]()
O nie! Chyba poprzestanę na kolekcjonowaniu pojedynczych sztuk, może uzbieram pół szafy ;-)
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
no pięknie
Kasia....jak zaciążysz to bez zgubienia zrobię Ci pół szafy![]()
przypomniała mi się wczorajsza wieczorna sytuacja i od razu mówię im, ze chyba to moja wina, otóż mała wczoraj znalazła suszone morelki w szafce i zaczęła je wcinać, ja oczywiscie ok niech je, ale gdzieś po 5-6 morelach Kornel spróbował i mówi, ze one jakieś chyba stare są więc je spróbowałam i rzeczywiscie dobrym bimbrem zalatywały i je od razu zabrałam małej... i wiecie żołądeczek malutki przestał pracować i stąd ta temp mógła być (a do tego dodam, że bierze antybioty czyli osłona flory jest żadna, więc jelitka nie dośc że małe to bez zabezpieczeń) i od razu w lament wpadłam, ze wyrodna matka jestem, bo sfermentowane morele dziecku dałam, oczywiscie lekarze uspokajali mnie, ze nic się nie stało musimy uważaći etc. Później malutka grzecznie leżała, dałam jej kaszki a co by rozkręcić troszkę brzuszek i powiem Wam, ze już póxniej było ok. wręcz mała szalała, miała temp. więc czopkiem szybko działałam ale było ok. Wieczorem pojechałam do naszej dr. i ona mi godzinny wykład zrobiła, że moga być dwie drogi- pierwsza, ze był to jednorazowy przypadek aczkolwiek musimy być bardzo czujni na stany gorączkowe, bo mała moze tak na nie reagowaćza każdym razem, i po pierwsze zawsze zbijac temp , nie czekać nawet jak ma 38 ipo drugie wypisała mi lek (tzn dwie dawki) to jest co na zassadzie relanium (jakby miała nie daj boze znowu taki stan, to od razu ten czopek się wkłada a co by niedopuscić do niedotlenienia mózgu) ja zaczęłam sobie wkręcać czy mała nie miała teraz niedotlenienia ale M tłumaczył, ze sina nie była, tylko niania mi mówiła, ze ustka miała sine (boze ja w całej tej sytuacji nie zwróciłam na to uwagi) a druga sprawa moze mała mieć jakieś problemy neurologczne i tu potzrebna jest specjalistyczna konsultacja (więc ja już nie czekając umówiłam na jutro małą do neurologa) i wtedy badanie bodajże eeg ma wykazać czy coś małej może dolegać:-( bynajmniej dzień miała już spokojny my natomiast z M cały dzień oczy mielismy zapłakane, a najbardziej mój M, dziewczyny on płakał jaj bóbr jak mala nie widziała:-(zresztą jak ja sobie przypomnę jak Tosik wygladał to od razu płakać mi się chce:-(mówiłam dr że mała zrobiła trzy kupki, niby zielone ale to oznaczaże wydala te paskudztwo i że żołądeczek zaczął pracować, zresztą nawet w dzień była głodna i tylko się troszke martwie bo nianie zaszantażowała i wydębiła pomidorki (fakt, ze bezskórki) i jej ukochane oliwyi pare pistacji i boję się czy cośznowu nie będzie bo mamy być nadelikatnej diecie (boże ja niemam pojęcia co jej dawać??? bo tak ryżunie cierpi, kaszą manną pluje na odległość jedynie co trawi to kisiel, jogurty, i rosół) i takogólnie jak któraś nie chce spać to ja chętna nanocne rozmowy bo postanowiliśmy z M wartować całą noc (ja mam wartę do 3-4 tej) a później M pilnuje...jakoś pozytywne nastawienie mnie opuszcza:-(



Nie wiem jak ja bym sie zachowyywala w takiej sytuacji, :-(

tzn ja nie mam silnej woli chyba


Asia z Benem wycofali się na długi spacer, po tym jak młodego obwarczałam...bo mi się dzieci pomyliły
Ale jak coś można dzwonić 

, obyś szybko zlecenie skończyła 
, no i wszystko ok, w piątek o 6:30 mamy się stawić na izbie. Trzymajcie więc proszę za nas w piątek kciuki, bo mimo że wiem że będzie ok, to jakoś tak się martwię 
