reklama

Lipiec 2008

Melduję, żem cała i zdrowa. Przeszło mi, ale chyba przeszło na m, bo coś narzeka na samopoczucie...
Post, Pabla postaram się przyjechać, choć powiem szczerze, że jazda samej po zmroku tak średnio mi pasi:sorry2:A mam takie dodatkowe pytanie, czy Pabla nie mogłabyś do Tarnowa podjechać w inny dzień? ;-)
Kate z tym przedszkolem to musi byc konsekwencja, albo chodzi, albo nie, bo tak dziecko nie wie co jest grane. Oczywiście w obecnej sytuacji, jak coś ma z żołądkiem, to wiadomo, ale potem trzeba zdecydować
Tosika, jak Tosia?
Dorka, u nas lalki też nie są hitem. Woli pluszowe zwierzątka. Jest misio, królik, piesek i zajączek ;-)
U nas też sypie snieg, a wczoraj umyłam samochód:dry:Ale i tak nie żałuję, bo był szary (a w oryginale biały)
Surv, ja mogę przyjechac, ale do konkursu nie przystępuję:-p
 
reklama
Post - jadę jutro rano.
Ja będę na pewno, wyślij tylko smska z adresem do Ciebie.
Kasiu - bądź!!! nie wiem czy do Tarnowa w inny dzień się uda mi dojechać, muszę z M pogadać co on na to, bo leniwy coś ostatnio i najchętniej by na tyłku siedział. A teraz ciemniej się robi trochę później.
fotki w końcu wstawiłam, jakiś brzuch też tam się znajdzie.
 
Dziewczyny postaram się. Post, powiedz mi tylko Kochana do kiedy ostatecznie dać Ci znać. Naprawdę z wielką chęcią spotkałabym się z Wami, tylko muszę pietra zwalczyć...
 
hejka:)
Na uczelni nawet ok, wyczekałam się 1,5 godziny po czym oddałam "wypociny" i poszłam:baffled:konsultantka wyluzowana potrafi podnieść na duchu swym optymizmem więc nadal się utwierdzam że bronię się w maju:-p
KATE jak robi kupki to bym go nie puszczała, a co do płaczu to hmmm jakbym miała odsyłać każdego płaczącego rano malucha to zostałby może 1 na 25:-p
Tosika ja też bym nie dawała pomidorów i oliwek, zdrówka dla was, oby szybko choróbsko poszło:tak:
Kahna witamy na lipcówkach:happy2:
Kasia a jak, moda to moda:-pjeszcze chciałam białe ale jakoś zrezygnowałam bo pomyślałam gdzie w nich Kuba pójdzie:-p
Renia no Kuba podsumował że dzisiaj jedzie sankami:sorry2:
Izabelka hmmm może by się udało jakąś pleksi skombinować:-p
mały zajada kolację, ja też bym coś zjadła,ale przytyłam już prawie 10kg:wściekła/y:noż co ja zrobię jak mi się chce cały czas jeść:-(:-p
spokojnej nocki!
 
po wielu perturbacjach wreszcie dolazlam;-)

kurcze dziewczyny jak nie urok to sr*** u nas jest:no: wyobraźcie sobie, ze niania dzisiaj oznajmila, ze odchodzi (ta ukochana przez Tosię, pamietacie, na moje pytania- kogo kochasz-nianie, kto jest najpiekniejszy-niania itp:sorry2:) ale to zaraz na zamkniety wleze i opowiem, bom wk*** na maksa:wściekła/y:
z Tosienką lepiej w sensie braku temp. aczkolwiek dzisiaj m czatował do 5tej a ja od 5tej i póxniej na spotkaniach niekumejszyn byłam:sorry2: wszystko mi mozna było wcisnąć:-p ale jedzenie dalej jest bee:-( dzisiaj zjadła np. rano pól kanapeczki, kisielek, później rosołek (ale tylko zadki) i wieczorem pól kanapeczki i kaszka:no: na szcęście duzo pije, a co do pomidorków to ja wie, ze nie bardzo ale niania o tym nie wiedziała:sorry2: no i wiecie co musimy powtórzyć szyciej posiew, bo dzisiaj jak rozmawiałam z dr. to zatrucie to jedno, ale może byc tak, ze ta bakteria jest tak wstrętna i upierdliwa, ze uodpornila sie na zinat i dlatego mala moze jeszcze być w takim stanie:baffled: i juz sie boje, ze jednym ciagiem moze mieć trzeci antybiotyk:-( do tego końcówka budowy i to tez mnie juz wykańcza (nasz portfek zresztą tyż:-() no ale powtórze co dziś napisala Pat- co nas nie zabije....:tak: więc damy radę? damy radę (tylko najpierw chyba zrobie coś niani:-p)
Haszi zdówka dla Was , Kornel też mial kiedys szkarlatynę i z tego co pamietam dosyć długo musial w domu siedzieć:tak: a co by nie zarażać
Surv nie no Ty to moje guru jesteś w konsekwencji dzialania:tak: pieknie suwaczek ci leci:szok: i ja poprosze jutro może pobudkę o piątej, bo w sumie pewnie juz na nogach będziesz:-p;-)
Madzia to wyszczekany Twój maly:-pnieźle;-) a jak Ty się czujesz? bola moze cyce (tzn. bardziej brodawki) i siusiasz moze więcej?:-p
Kate no rzeczywiscie jeakieś delikatne te panie przedszkolanki?a moze bardziej wygodne?
no i co ja miałam jeszcze napisać? a jutro M z Kornelem idzie na galę boksu, troszke się bałam, ale M mowi, ze mlody musi zobaczyć jak wyglada "prawdziwe" życie:sorry2: i z odpowiednim tytulem wstępu chlopak obejrzy i się nie zrazi:tak: tymi słowami mnie uspokoil;-) ale dzisiaj Paweł (nome omen ulubieniec Kasi, czyli papke) mówi do mnie "oj to niech M weźmie chusteczki, bo z pierwszeggo rzędu krew będzie trzeba z czola ścierać...:confused::baffled:;-) wiec wyobraźcie sobie moja minę i oczywiscie ak wrócilam powiedziałzm, że w zadnym wypadku mlody nie pójdzie na te mordobicie:wściekła/y:
dobra lece sie pozalić;-)
 
reklama
Tosika, no padłam jak przeczytałam o tej sikającej krwi. Wesoły ten Paweł ;-)
Jejku, żeby Tosieńka już wyszła z tej choroby. Wystarczy Wam tych nerwów. Ściskam mooocno!
A mój m lezy pod kołdrą zakryty po uszy i zdycha... Chyba ze mnie przeszło na niego. Organizm chyba ciut słabszy i chłopak mocno niedomaga :-(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry