survivor26
Mamy lipcowe'08
Madzia, no dokładnie tak jest z córkami: R ma teraz ciężki dylemat, bo nie wie, którą córkę ratować bardziej przed wstrętną matką
No i super, że macie żłobek!
Wizytacja przebiegła w atmosferze rozejmowej, czyli wszyscy bardzo się starali uwazać na ew. miny i byli uprzedzająco grzeczni
Teściów u mnie 3 lata nie było, jak przestałam do nich jeździć, coby kazań nie wysłuchiwać, wiec w sumie jakiś tam rozejm zawarliśmy;-) ale trzeciego dziecka na zgodę rodzić nie bede, jak mnie znowu w***ią
Renia u nas podobnie, wczoraj po porannym sajgonie cały dzień do nocy grzeczna była, a dziś od 3 w nocy wiszenie na cycku i do tej pory jęczy
Na szczęście siedzi na dworze i tam jęczenie daje się jakoś opanowac...no i blogosławię wynalazek elektronicznej niani - nadajnik upchnięty pod pupką i mogę chodzić gdzie bądź, bo usłyszę, jak się zacznie awanturować
Generalnie z powodu jej choroby muszę się nastawić na większe marudzenie i trudno
Dobra, wracam na dwór, po nakarmieniu potworki, jest nadzieja, ze pozwoli mi do końca poziomki posadzić
edit: Pisalam do Dorki, kiedy wychodza i pisze, ze maly ma zoltaczke i idzie pod lampy, wiec najwczesniej w poniedzialek.

No i super, że macie żłobek!Wizytacja przebiegła w atmosferze rozejmowej, czyli wszyscy bardzo się starali uwazać na ew. miny i byli uprzedzająco grzeczni

Teściów u mnie 3 lata nie było, jak przestałam do nich jeździć, coby kazań nie wysłuchiwać, wiec w sumie jakiś tam rozejm zawarliśmy;-) ale trzeciego dziecka na zgodę rodzić nie bede, jak mnie znowu w***ią
Renia u nas podobnie, wczoraj po porannym sajgonie cały dzień do nocy grzeczna była, a dziś od 3 w nocy wiszenie na cycku i do tej pory jęczy
Na szczęście siedzi na dworze i tam jęczenie daje się jakoś opanowac...no i blogosławię wynalazek elektronicznej niani - nadajnik upchnięty pod pupką i mogę chodzić gdzie bądź, bo usłyszę, jak się zacznie awanturować
Generalnie z powodu jej choroby muszę się nastawić na większe marudzenie i trudno
Dobra, wracam na dwór, po nakarmieniu potworki, jest nadzieja, ze pozwoli mi do końca poziomki posadzić
edit: Pisalam do Dorki, kiedy wychodza i pisze, ze maly ma zoltaczke i idzie pod lampy, wiec najwczesniej w poniedzialek.
Ostatnia edycja:
niby się bawi, ale jak to krzyczy, doprowadza mnie to do szału, bo mała śpi a ten drze tą małą gębulkę
, jejuuu czekam na tą 9, bo mama zabiera Kubę na wieś i będę miała spokój
Szkoda,ze to na drugim końcu miasta,ale może jutro podskoczę jak zawiozę Maćka do p-la.