reklama

Lipiec 2008

dorka - my mamy przespane nocki ale za to później niż o 7 nie wstaniemy. Po porannym karmieniu Jula wcale nie ma ochoty spać, tylko harcować:tak::tak::tak: Każdy kij ma dwa końce. Tak czy inaczej: nie narzekam:-)

Dzisiaj na basenie Julce się nie podobało i po 15 minutach, czyli połowie zajęć głośno zaprotestowała. Musiałyśmy więc zakończyć pluskanie, gdyż nie było szans na uspokojenie. Mam tylko nadzieję, że to jednorazowy foch;-) Ostatnie dwa razy były superowe, a dzisiaj jej się odwidziało:baffled::baffled::baffled: Zobaczymy w przyszłym tygodniu:cool2:
 
reklama
wy dziewczyny wojujecie z przeziębieniami i katarami a ja od 4-tej z roztrojem żołądka - tak żeby wam smutno nie było :sorry2:. Już sobie zaaplikowałam leki, które mi jeszcze zostały po ostatniej sraczkowej akcji (raptem 33 dni temu :baffled:) i czekam aż przejdzie. Może jutro będzie juz lepiej. Tak czy owak czeka mnie pare dni ścisłej dietki, na sucharkach i kaszce. Fantastycznie, jakby mało było dietki dla mam karmiących, na której nadal jestem :baffled:.
Najbardziej zastanawia mnie cykliczność tej przypadłości :confused:. Może powinnam pogadać o tym z moim ginekologiem :confused:. A wy nie macie takich sensacji??
 
No ja nie mam, wręcz przeciwnie, stąd muszę te jabłka i śliwki kilogramami ładować:-p Ale to rzeczywiście dziwne, bo skoro jesteś na diecie dla karmiących to tam nic przeczyszczającego raczej nie ma, więc może to wirusowe - jakaś grypa żołądkowa?
 
dzieki za zyczenia pomyslnej podrozy:tak:
Macius oczywiscie bardzo grzeczny,ladnie czekal na samolot,i w samolocie od razu zasnal,ale przy okazji strzelil kupe,wiec trzeba bylo dziecko budzic i przebierac w mega przestronnym samolotowym kibelku i na dodatek ledwo co wrocilismy na miejsce,a tu znow kupsko,tym razem po pas po szyje:nerd:A wiedzialam,ze tak bedzie,bo rano kupy nie bylo.A tak to nie plakal wcale.:-)a inne dzieci owszem.
Oczywiscie wozka mi nie podstawili i musialam laapac z karuzeli:no:Dobrze,ze porzadni ludzie jeszcze na tym swiecie sa i mi pomogli:tak:
Po wyjsciu odrazu strzelil serie usmiechow do babc i dziadka:-)
I babcie sie zachwycaja wnusiem,jakie to grzeczne dziecko,tylko zeby nie zapeszyly.

Co do fridy to dobrze,ze o tym piszecie.Ja chcialam wlasnie kupic,bo do tej pory uzywalam gruszki.W sumie nie uzywam tylko jak kozice widze,ale nie codziennie,bo to "strasne pzezycie traumatycne".

Wszystkim zycze powrotu do zdrowia.Mnie te gardlo ciagle meczy.Ostatnio napilam sie gazowanej coli i nawet pomoglo:szok: ale znow boli:baffled:
 
Madzia to super,że podróż się udała i Maciuś był grzeczny:-D teraz życzę udanego pobytu na ojcowiźnie:-D
Survivor gratulacje dla Florki oby tak dalej;-);-);-)
u mnie dzisiaj samopoczucie fizyczne już dobre, ale za to psychicznie porażka mam akcje z Siostrami, ale nie ma co pisać bo trylogia wyszła:baffled: a do tego moja ukochana Babcia znów poszła do szpitala (ma wodobrzusze i sprawa wygląda niedobrze:-() :wściekła/y: co do spania to u nas jest tak jak Antoś zaśnie to najpierw śpi bite 5 godzin, a już później pobudka co 2 godziny z tym, że my śpimy nawet do 11ej, a dzisiaj do 12:zawstydzona/y: zdróweczka dla Wszystkich;-)
 
surv - kiedyś przechodziłam grypę jelitową i wyglądała troche inaczej, tzn. nie miałam przy biegunce takich bóli podbrzusza jak mam teraz (takie jakby porodowe? dziwna sprawa). A poza tym wszyscy na około zdrowi i nie bardzo mam gdzie tego wirusa złapać. Dlatego tak się nad tym zastanawiam :confused: :baffled: :confused: :sorry2:
Madzia - powitać :-)
 
Anecia, bóle podbrzusza mogą być wynikowe, tzn. jeśli masz skurcze żołądka to i podbrzusze boli, bo przecież jest całkiem świeżo po porodzie - ale jeśli Ci nie przejdzie, to bym na Twoim miejscu poszła do lekarza, bo nie wiadomo czy to nie zaraźliwe, czy małej dieta Twoja nie zaszkodzi etc.

Ja oczywiście drugi dzień do przychodni się dodzwonić nie mogę, ale jest już nieco lepiej to być może sama się z przeziębienia wykaraskam. Niepokoją mnie tylko coraz silniejsze zawroty głowy, mam je od porodu ale teraz pewnie od kataru się nasiliły:baffled: Mniejsza o mnie, ale boję się, że się kiedyś z Florką przewrócę:-(

Madzia: no to dzielnie sobie poradziłaś, a i Maciuś pomijając kupy, na które nie miał wpływu, świetnie zniósł podróż! I mam nadzieję, ze w Polsce trochę odpoczniesz, skoro masz tylu zachwyconych pomocników do Maciusia;-)

A ja idę popatrzeć na moje samodzielnie "zaśnięte" dziecko....kto by pomyślał, że to tak ładnie pójdzie?:-D Miłego wieczoru!;-)
 
reklama
Madzia super, że juz po lotach
Anecia oby to nie była jelitówka tylko po prostu ostra forma oczyszczania jelit;-)
u mnie to raczej zastoje męczą:baffled:
Ewa-Krystyna no a ja wczoraj zamówiłam mini medele
mam nadzieję, że mi się sprawdzi i będę zadowolona
w sumie nie wracam do pracy a tylko na weekendy znikać będę na kilka godzin
po pierwszych próbach podawania smoka z butli lekko się zalamalam bo okropny protest ale będziemy próbować do skutku
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry