survivor26
Mamy lipcowe'08
Roni, nie chodzi o to, żeby za wszelką cenę nie dopuścić do karmienia poza własną sypialnią, bo aż tak naiwna nie jestem, żeby wierzyć, że moje dziecko zechce łaskawie nie awanturować się o jedzenie poza domem, ale o nie robienie z tego show dla przypadkowej widowni, jak zdarzało mi się parę razy widzieć: ekstremalny przypadek, to ciotka mojej siostrzenicy, która na jej przyjęciu komunijnym w środku obiadu wyciągnęła cyca przy stole, po czym nie spiesząc się ani nie krępując, z owym cycem majtającym się z sukienki, poszła po dziecko leżące na tapczanie, przytargała je do stołu i zaczęła karmić, głośno komentując to jak mała ładnie się przyssała, ile cyca umie w piersi zmieścić etc..... obiad komunijny nie tylko mnie zaczął w przyspieszonym tempie się wracać
Co do chusty jestem zdecydowana spróbować, ale też nie mam gwarancji, że się sprawdzi czy moje dziecko ją zaakceptuje, stąd raczej uszyję sama niz będę przeinwestowywać, najwyżej posłuży jako awangardowy szal dla mnie:-)....zresztą może się okazać, że w ogóle piersią karmić nie będę i problem sam zniknie;-)

Co do chusty jestem zdecydowana spróbować, ale też nie mam gwarancji, że się sprawdzi czy moje dziecko ją zaakceptuje, stąd raczej uszyję sama niz będę przeinwestowywać, najwyżej posłuży jako awangardowy szal dla mnie:-)....zresztą może się okazać, że w ogóle piersią karmić nie będę i problem sam zniknie;-)