{agnieszka}
styczniówka'06 lipiec'08
mój to ostatnimi czasy codziennie o piwku wali, a wczoraj to ze 3 pękły. co facetowi bedę bronić;-) niech ma coś od życia, zwłaszcza, że cały dzień tyrał:-)A rozwiązania tak wcześnie się nie boję, moze od początku lipca zaczne panikować



Ja juz w tamtym tygodniu zapowiedzialam,ze nie ma zadnego piwa,no ewentualnie jedno,bo ja w kazdej chwili moge sie zaczac rozpakowywac.I powiedzialam,ze tyle ja zaczynam tez pic tyle co on,zeby bylo sprawiedliwie.W koncu razem mielismy byc w ciazy.No ale,ze mecz i ze grill i znajomi to pekly 4 piwka,ja sie zawzielam,ale wypilam tylko pol szklanki,bo nie bede wyrodna matka,starczy,ze ojciec wyrodny.

co do Męża to nawet gdyby był w domu w momencie rozpoczęcia porodu, to nawet trzeźwy nie zawiózłby mnie do szpitala - tak się boi porodu i szpitala