survivor26
Mamy lipcowe'08
Melduję się po porannym joggingu, ale więcej napiszę, jak kawą i czekoladką wyrównam poziomy cukru:-)
No to jestem...dwie kawy wypite, tętno 200, pot po plecach się leje, czyli kolejny upany dzień przed nami

iiii...zniknęły mi poprzednie posty przy edycji więc piszę z pamięci, czyli z niczego
Hashi, no z firmą tak właśnie jest, dlatego ja wolę swoją niby firmę, czyli zlecenia na zwykłe umowy, bo wtedy kto inny martwi się o użerki z korporacjami, płacenie zusów i takie tam...gdybyż jeszcze kto inny zechciał mi płacić bardziej regularnie
A to co pisze Beaa, to też prawda...ja się dobitnie przekonałam, że nie mam glowy do dbania o swoje interesy: mogę być wykonawcą ale nie motorem napędowym
A pisanie nadal mi się marzy...tylko przy moim szczęściu do pieniędzy napiszę gniota, ktorego nikt nie kupi, albo bestseller, do którego mi rąbną prawa autorskie
Kasia, Wy do Kościeliska już na ten weekend jedziecie? Zazdroszcze, choć za Tatrami nie przepadam, ale mam taki głód gór, że nawet w Tatry bym pojechała
I napisz jak dzieciaki sobie z chodzeniem radziły? Marzy mi się zabranie Florki na pierwszą górską trasę w Karkonosze, ale to chyba dopiero za rok, bo ona leniuszek jest i wysiadła by pewno na pierwszym podejściu
A kartki to nie moje dzieło niestety - ani czasu ani talentu nie ma
Zamówiłam u jednej z gajowych dziewczyn
I też chyba w poniedziałek resztę hurtem wyślę, bo wobec nieprzewidywalności mojego wyjazdu nie chcę mieć potem zaleglości.
Z lekarzem macie rację, pójdę...jak się w końcu zarejestruję
Wczoraj nie szlo się dodzwonić, na dziś już nie rejestrują i jak się w końcu dostaniemy to śladu po bąblach nie będzie i znow pani doktor bedzie na mnie podejrzliwie patrzeć, że ściemniam
Madzia, śliczna kuchnia! Naprawdę mi się podoba, mimo że preferuję trochę inne klimaty - ale Twoja jest naprawdę elegancka...no i klinicznie czysta, nie to co u mnie
A K to w jakimś konkretnym celu pojechał, czy pod pozorem delegacji zrobił sobie urlop?
No i więcej nie pamiętam...oprócz tego, ze jakbym się nei starała to długości postów Hashi i Tosiki nie przebiję
nic, wracam do pasjonującego bełkotu o tym, jak zostać korporacyjnym pracownikiem doskonałym
No to jestem...dwie kawy wypite, tętno 200, pot po plecach się leje, czyli kolejny upany dzień przed nami


iiii...zniknęły mi poprzednie posty przy edycji więc piszę z pamięci, czyli z niczego
Hashi, no z firmą tak właśnie jest, dlatego ja wolę swoją niby firmę, czyli zlecenia na zwykłe umowy, bo wtedy kto inny martwi się o użerki z korporacjami, płacenie zusów i takie tam...gdybyż jeszcze kto inny zechciał mi płacić bardziej regularnie
A to co pisze Beaa, to też prawda...ja się dobitnie przekonałam, że nie mam glowy do dbania o swoje interesy: mogę być wykonawcą ale nie motorem napędowym
A pisanie nadal mi się marzy...tylko przy moim szczęściu do pieniędzy napiszę gniota, ktorego nikt nie kupi, albo bestseller, do którego mi rąbną prawa autorskie
Kasia, Wy do Kościeliska już na ten weekend jedziecie? Zazdroszcze, choć za Tatrami nie przepadam, ale mam taki głód gór, że nawet w Tatry bym pojechała
I napisz jak dzieciaki sobie z chodzeniem radziły? Marzy mi się zabranie Florki na pierwszą górską trasę w Karkonosze, ale to chyba dopiero za rok, bo ona leniuszek jest i wysiadła by pewno na pierwszym podejściu
A kartki to nie moje dzieło niestety - ani czasu ani talentu nie ma
Zamówiłam u jednej z gajowych dziewczyn
I też chyba w poniedziałek resztę hurtem wyślę, bo wobec nieprzewidywalności mojego wyjazdu nie chcę mieć potem zaleglości.Z lekarzem macie rację, pójdę...jak się w końcu zarejestruję
Wczoraj nie szlo się dodzwonić, na dziś już nie rejestrują i jak się w końcu dostaniemy to śladu po bąblach nie będzie i znow pani doktor bedzie na mnie podejrzliwie patrzeć, że ściemniam
Madzia, śliczna kuchnia! Naprawdę mi się podoba, mimo że preferuję trochę inne klimaty - ale Twoja jest naprawdę elegancka...no i klinicznie czysta, nie to co u mnie
A K to w jakimś konkretnym celu pojechał, czy pod pozorem delegacji zrobił sobie urlop?
No i więcej nie pamiętam...oprócz tego, ze jakbym się nei starała to długości postów Hashi i Tosiki nie przebiję

nic, wracam do pasjonującego bełkotu o tym, jak zostać korporacyjnym pracownikiem doskonałym

Ostatnia edycja:
no ale już mam z główki;-)




