Bardzo dziękujemy za życzenia! I same też składamy mocno spóźnione Maciusiowi:
pociechy z rodziców i siostry, samych fajnych dni i wielkiej kopary na dokładkę:-)
U nas dziś pojechała moja siostra z rodziną i do piątku spokoj z gośćmi...a potem kolezanka z dziećmi i chyba siostra znowu...Flo wczoraj smętnie jęknęła, ze "mam już dośc tych gościów", no ale nam nie wypada tego samego glośno artykulować

Wyrabana z trampek jestem, bo od tygodnia tłukę po kilkanaście stron dziennie w akompaniamencie piskow i wrzaskow, a od poniedziałku dodatkowo wstawanie o 6, bo udalo mi się rehabilitację dla Sary zalatwic, ale płatnie i na nieludzką godzinę

Mam nadzieję nauczyć się masaży i ćwiczeń i potem robić sama, bo długo tak nie damy rady finansowo ciągnąć. No i mam nadzieję, że może rehabilitantka nauczy mnie zakladania tej szyny, bo na razie porażka: młoda jakbym mocno i ciasno nie wiązala pozbywa się butów po gora kwadransie, a jak nie bedzie szyny nosić to czeka ją powrót do gipsu:-(
Kic, no jak wrócisz do pracy, to pożegnasz się z czasem wolnym na najblizszych parę lat

chociaż myslę, że to też kwestia dobrej organizacji: u mnie z nią kiepsko, ale na przykład Post, to nawet czas na hobby znajduje
Renia, no to masz rzeczywiście jak u nas

ale jak w nieswoim domu to zawsze mozna trzasnąć drzwiami i pójść na całodniowy spacer, a gospodarzom to nie wypada
no i oczywiście nie pamiętam co jeszcze;( Muszę w końcu jubilatkę spać wysłać, a jej mlodszą siostrę uśpic: ostatnio ma jakieś problemy brzuszkowe lekkie, a przede wszystkim rozpuścila się noszeniem przez tatusia i wyje w łóżeczku sama
