reklama

Lipiec 2009

witam się z rana, i muszę się pochwalić, że udało mi się dzisiaj zobaczyć swoje kostki:-) pierwszy raz od trzech dni;-) a w końcu mamy upragniony lipiec, ja dokładnie tydzień do porodu, ale nadal żyję nadzieją że złapie mnie w każdej chwili... zwłaszcza że mój D jest w domu, albo przynajmniej blisko, więc nie bede sie musiała martwić ze nie dojedzie:-)

ja jutro rano mam cesarke ;)) trzymajcie za mnie kciuki :P nie moge spac denerwuje sie...
kciuki zaciśnięte:-) i teraz już bedziesz miała maleństwo przy sobie:tak: ahh, zazdroszcze;-)
M: 'No na przyklad dzisiaj sie obudzilem 20 minut przed budzikiem' :-D
no to mi się buźka do monitora uśmiała:tak: to juz może na bezsenność Twój M cierpi?!:-D ah Ci faceci, oni to mają pomysły:tak:
 
reklama
Witam Przyszłe Mamusie!:) też podobnie jak Wy wyczekuję TEGO momentu (mam termin na 7 lipca) A tu nic! Z wyjątkiem czasem twardniejącego brzucha. Jestem już strasznie zniecierpliwiona, Maż to ma mnie chyba dosyć z powodu mojego ciągłego ględzenia. Już tak bardzo chciałabym mieć Dzidzie przy sobie i widzieć że wszystko jest ok. I co jest zabawne muszę stwierdzić że ja to bym mogła spaaaać, bardzo długo:) Pozdrawiam i życzę nam wytrwałości!
 
hej dziewczyny ja tez juz po wizycie u lekarza,wszystko oki

teraz pozostaje mi tylko leniuchowanie,jeszcze troszke i bedziemy mialy dzidziusie przy sobie,wiec teraz kąpiel ,wlanczam wiatraczek i leżę do góry kołami..... moje ostatnie podrygi a co tam..... :-):-):-)

Pozdrawiam Was serdecznie :-):-):-)
http://www.zapytajpolozna.pl/suwaczki

No ładnie byłam w łazience i na papierze pojawił się malutki skrzep i słuz z krwia,brzuch mnie nie boli i nie twardnieje,pewnie gino coś zruszył ale klade sie i leżę spokojnie może to falszywy alarm..... zobaczymy.....kurcze......


 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
a ja po kąpieli i po sniadanku z mężem.

zjedlismy twarożek ze szczypiorkiem ,rzodkiewką, ogórkiem , pomidorkiem i kukurydzą... mniam mniam. A potem zrobiłam kawke z pianką... cudnie!!!

jak na to,ze wstałam o 5 rano, to czuje sie całkiem dobrze!!!!

humor mam dobry czego i Wam życzę!!!

sagaaa zycze pomyślnego rozwiazania i udanej cesarki!!!
 


Nocka była ciężka, taki gorąc.
W nocy przebudziłam się i patrzę, że nie ma kołdry... okazało się, że mąż ją zrzucił, bo mu było za gorąco. Szkoda tylko, że mnie nie zapytał o zdanie :tak:, a później tak się kręcił, że zrzucił lampkę nocną. Ale był huk!
W każdym razie mam świadomość, że dziecko nie będzie mogło z nami spać w łóźku, bo będzie w niebezpieczeństwie :-) Ciekawe jak będę karmić?

Jadę dzisiaj na konsultacje do anestezjologa, a tak mi się nie chce. Autobusem w taki upał!




 
ekhmmm
dziewczyny mamy juz LIPIEC:-D:-D:-D:-D:-D

Natalia dokładnie jak Ty to pisałaś to mój M. powiedział to samo. ;-)"Kochanie mamy Lipiec" Było 10 min. po północy! :-)

M: 'Zamknij oczka i spij'
Ja: 'Nie moge bo jest duszno oddychac nie ma czym i plecy mnie bola'
M: 'Kochanie postaraj sie, mi tez jest duszno i zle'
Ja: 'Ale ja sie staram a i tak w nocy spac nie moge ciagle pobudki na siku, na przewracania na twardnienie brzucha i prawie wogole nie spie' itd, nastepuje litania skarg
M: 'Ja tez nie moge spac'
Ja: 'Hmm? Jak to nie?'
M: 'No na przyklad dzisiaj sie obudzilem 20 minut przed budzikiem' :-D

Piękna ta rozmowa była!! Eh, Ci mężczyźni potrafią zaskakiwać:-D:-D

hej :-)

no to dziewczynki mamy lipiec
:-):-):-) w końcu nadszedł ten upragniony miesiąc... a pamiętacie jak na początku wydawało się to tak odległe... tak szybko minęło :-):-):-)

Anetko masz racje.:-) Wszystko było takie odległe.... a teraz juz można powiedzieć , że to ZA nami. Az się wierzyć nie chce że to 9 miesięcy temu.....;-):-(

No ładnie byłam w łazience i na papierze pojawił się malutki skrzep i słuz z krwia,brzuch mnie nie boli i nie twardnieje,pewnie gino coś zruszył ale klade sie i leżę spokojnie może to falszywy alarm..... zobaczymy.....kurcze......

Czyżby 1 lipca to magiczna data była??!!:-):-D:-D
 
Hej :-)

Ja takze nadal w dwupaczku,mam chyba mały kryzys bo normlanie ryczec mi sie chce :-( ....poczytam Was troszke laseczki i spadam z niunka na podworko...upał :szok:...

Miłego.....
 
witajcie! dzisiaj w nocy miałam okropny skurcz. brzuszek zrobił się bardzo twardy i bardzo bolał. jak wstałam, poszłam do łazienki, ból minął, ale postanowiłam wziąć nospę. nie wiem, czy dobrze zrobiłam, czy powinno się brać nospę, czy ona nie zaszkodzi maleństwu... wizytę u gina mam za tydzień...

wystraszyłam się tego skurczu, mąż też wpadł w popłoch, bo to jeszcze za wcześnie, jeszcze chociaż tydzień...
acha, rano miałam ból jak na okres, krzyża i w podbrzuszu.
teraz jest ok


 
reklama
witam sie i ja,duszno jak zwykle i jak wiekszośc noc miałam ciężką.
Po południu mam ktg póżniej 2 godz.przerwy i wizyte u ginki,taki upał a ja kilka godzin musze spedzic na miescie:-(może się nie uparuje.
alusia nie martw się nie tylko ty marudzisz,mysle ze wiele tu dziewczyn nie może sie już doczekac i czekaja z niecierpliwościa kiedy sie coś ruszy:blink:
karola co do solaru to ja tam nie wiem ale może jej chodziło ze pokarm sie nagrzewa czy cos takiego.jak już bede na chodzie to wtedy bede sie pogłebiac w te sprawy,bo ja osobiście lubie czasami na 10 min sobie skoczyc.:-)
Widze że tu niekture chca nam urodzic pierwszego.a marlena pewnie już tuli maleństwo.I nasza fela nadal sie nie odzywa:confused:
napije sie kawki i lece pod prysznic:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry