• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Lipiec 2009

stopi69 masz racje, musi być dobrze.

Dziewczyny czy któraś z Was będzie używać chusty do noszenia maleństwa? Bo ja kupiłam sobie kółkową i tak zastanawiam się czy są ograniczenia co do tego ile nośić od kiedy nosić.
 
reklama
Gratuluję wszystkim rozpakowanym mamusią i życzę dużo cierpliwości.
Mój głodomorek dzisiaj coś ma gorszy dzień. Chciałam poczytać co u Was ale nie dam rady, bo Hania co troszkę popłakuję.
Nierozpakowanym mamusią życzę aby miały już wszystko za sobą.
Miłego dnia.
 
witam dziewczyny :)
dosc dlugo sie nie odzywalam... a tak naprawde to ostatni raz chyba z 4 m-ce temu ale nawet nie wiem kiedy mi ten czasu minal...najpierw przeprowadzka pozniej szykowanie wyprawki dla maluszka...a teraz kiedy juz niecierpliwie czekamy z moim m. na porod czas dluuuuuzy mi sie niemilosiernie....

w nocy spac nie idzie... w dzien tez... no ale jeszcze tylko troche.... :tak:
 
Sysia_waw- ja też zastanawiałam się nad tą chustą. Nawet kontaktowałam się z jednym sprzedawcą na allegro. I pytałam też o to jak długo i od kiedy można nosić maleństwo. I nie ma ponoć żadnych przeciwwskazań. W przeciwieństwie do nosidełek- te można używać dopiero chyba od 3-4 miesiąca życia. A chustę można już od pierwszych dni, bo dzidziuś leży w pozycji takiej naturalnej jak w brzuszku. Ale jeśli chodzi o pozycję kołyskową czyli leżącą, to nadaje się tylko na krótkie noszenie. Tak przeczytałam.... Ponoć najlepsza jest pozycja "na żabkę", bo kształtują się jednocześnie bioderka.
Ale najlepiej pobuszować na stronie chustomania wszystko o chustach i noszeniu. Tam jest dużo informacji o różnych chustach i różnych sposobach wiązania:-)

Oj, dziewczyny macie rację, że czas się teraz strasznie dłuży. A szczególnie jak tak się siedzi w domu i czeka na męża aż wróci z pracy:-( I co tu robić tyle godzin....
 
Witam :-):-)
Wózeczek zakupiony wczoraj, łóżeczko właśnie dotarło - małżon jak wróci złoży i mam nadzieję że jak się tak napatrzę solidnie to Kuba jednak się zdecyduję na przenosiny do wygodniejszego miejsca. Ja mam skurcze, bóle regularne - co dwa dni:confused:
kaciuszka ewelinkaa - przyłączam się do znudzonych. Ale cóż wytrzymałyśmy tyyle czasu to te kilka dni też jakoś damy rade (mam nadzieje).
Ja mam wrażenie że ciągle jestem w ciąży i że to się chyba nigdy nie skończy. Co mnie coś poboli to zaraz przejdzie jakby nigdy nic. Sama nie wiem czy powinnam czuć sie w terminie czy po ( miałam 2 terminy wg usg 10 lipca wg om 21). Na KTG dopiero 21 mam się zgłosić, lekarz już mnie nie chce oglądać. To czekanie wykjańcza.

Gratulacje dla wszystkich rozpakowanych Mam :-)
A przeterminowane marsz do sklepu po sok z malin- podobno pomaga (tylko taki prawdziwy a nie napój).
 
Witam :-):-)
Wózeczek zakupiony wczoraj, łóżeczko właśnie dotarło - małżon jak wróci złoży i mam nadzieję że jak się tak napatrzę solidnie to Kuba jednak się zdecyduję na przenosiny do wygodniejszego miejsca. Ja mam skurcze, bóle regularne - co dwa dni:confused:

A jak u Ciebie wyglądają te skurcze? To znaczy jak często występują i po jakim czasie przechodzą? Bo mi też to się zdarza i coraz więcej mam wątpliwości kiedy mam jechać do szpitala:-( Martwię się, że znowu powtórzą się tak jak ostatnio- a trwały 10 godz. i nie będę wiedziała czy jechać, czy czekać w domu.... Ta niepewność jest najgorsza. To już wolałabym, żeby odeszły mi wody i wtedy miałabym jasność, że trzeba jechać i koniec:tak:
 
A jak u Ciebie wyglądają te skurcze? To znaczy jak często występują i po jakim czasie przechodzą? Bo mi też to się zdarza i coraz więcej mam wątpliwości kiedy mam jechać do szpitala:-( Martwię się, że znowu powtórzą się tak jak ostatnio- a trwały 10 godz. i nie będę wiedziała czy jechać, czy czekać w domu.... Ta niepewność jest najgorsza. To już wolałabym, żeby odeszły mi wody i wtedy miałabym jasność, że trzeba jechać i koniec:tak:


Jednego dnia przypominały bolesną miesiączkę ze skurczami w dole brzucha ale bardzo krótkimi( trwały parę ładnych godzin w sumie ale ani się nie nasilały ani nic i same przeszły). Innym razem ból z krzyża. Wczoraj i dzisiaj tak jakby mi ktoś ściskał dół brzucha ( nie mogłam się wyprostować ) - ale nie bolało tylko cinęło.- ale króciótko. Mam też nieraz wrażenie że coś mnie tak uciska że zaraz wyleci. Ale to wszystko przechodzi, nie nasila się, nie staje się regularniejsze NIC. Po prostu mija jak ręką odjął nie pozostawiając śladu. Ja z kolei czekam na ten czop. Ale bądz tu też mądry człowieku jak nie raz on odchodzi 2 tyg przed porodem, nieraz dopiero na porodówce :confused:
 
olcia85 dzięki poczytam... a co do wolnego czasu to mi go brak, ciągle coś wymyślam : mycie okien, odkurzanie itd... a teraz myje całą łazienke jakoś mnie to sprzątanie uspokaja...

Ja też bym chciała żeby te wody odeszły (tylko nie na panelach :baffled:) i wiedzieć że to już niedługo zobacze swoją niunie:-)
Ale może lepiej niech zaczeka do środy, bo wtedy wózek przyjedzie :sorry2:
 
reklama
a my czekamy na łóżeczko... także jakieś zajęcie będzie. no i czekam aż mi wody odejdą... w zasadzie to nie wiem, czy najpierw musi odejść czop???

u mnie wydzieliny prawie żadnej, trochę czegoś żółtawego. bóle miewam, jak u was, ale od dwóch dni spokojnie. jedynie twardnieje brzuszek. acha, wyczuwam takie pulsowanie brzuszka, u dołu. wydaje mi się, że to takie drobne skurczyki...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry