Witam się niedzielnie!
Dziękuję wszystkim za gratulacje!
Ewcia- oj, wielka ulga mieć już to za sobą

To spóźnione gratulacje dla Ciebie

! A jakie studia skończyłaś? Jeśli oczywiście mogę zapytać...
Dmuchawcu- jestem teraz terapeutą pedagogicznym i zarazem oligofrenopedagogiem:-) Mam nadzieję, że uda mi się znaleźć za jakiś czas pracę w zawodzie...
Czytając Twój wiersz aż się popłakałam, śliczny
Dziewczyny Wasze aniołki są cudne!!! Aż trudno uwierzyć, że same je zrobiłyście!
Dmuchawcu a podusia też cudna- masz talencicho
Ja jedyne co potrafię zrobić, to jakieś kolczyki... Ale to nic trudnego, bo kupuje się półprodukty i składa w całość

No ale zawsze coś hihihi;-)
Dziewczyny jak tak czytałam o Waszych przeżyciach z dzieciństwa, to aż się łezka w oku kręciła. Współczuję Wam. Ja miałam bardzo szczęśliwe dzieciństwo i mam cudownych rodziców. Ale moja mama miała straszne przeżycia. Jak czasem opowiada, to włos na głowie się jeży.

Aż się dziwię, że wyrosła na taką cudowną kobietę. Bo takie sytuacje potrafią bardzo zmieniać ludzi. Moi dziadkowie byli zawsze alkoholikami:-( I różne rzeczy się w ich domu działy. Ja ze swojego dzieciństwa też pamiętam jak szłam do nich w odwiedziny, a oni spali pijani. A ja wylewałam wódkę do zlewu... A teraz bardzo się zmienili. Dziadek zaczął chorować i się tak wystraszyli, że od 4 lat w ogóle nie piją

Są wspaniałymi pradziadkami.
Kamlotka- trzymam kciuki, żeby było wszystko dobrze. Może szczera rozmowa o tym co czujesz, tak jak napisała Maylah by pomogła? Sama nie wiem. Ja z moim M. też często się kłócę, ale teraz i tak jest o wiele lepiej. Brakuje mi tylko z jego strony troski o mnie. :-(Chciałabym żeby ktoś się troszczył o drobiazgi, zapytał czy dobrze się czuję itp. No, ale małymi kroczkami... Kiedyś było jeszcze gorzej. Ale nie ma co się dziwić, u niego w domu nikt o nikogo się nie troszczył... M. w wieku 10 lat idąc do szkoły musiał sam sobie robić kanapki na drugie śniadanie. Obiadów też często nie było. Więc jest nauczony, że każdy martwi się o siebie:-(W ogóle jego rodzina funkcjonuje jakoś dziwnie...
Niuta, Beata- ja też jestem w ciemnym lesie z porządkami. Zaczęłam generalne porządki dopiero w sobotę. Oj, dużo mi zostało. Ale nie martwię się. Jak nie zdążę, to trudno, świat się nie zawali. Ale kilka dni jeszcze zostało, więc może zdążę wymyć dwa okna, łazienkę, wc i kuchnie

Na wigilię idziemy do moich Dziadków, więc ja nic nie szykuję... Jedynie muszę z Babcią i Dziadkiem jechać na zakupy

ale to akurat przyjemność, bo wyrwę się z domu na jakiś czas.
Idę na obiadek... Trzymajcie się cieplutko!