reklama

Lipiec 2009

reklama
No no..tylko czy sie znajdzie taki co mnie tego nauczy..bo ja nie wiem, co gdzie, po co, i dlaczego..

Mimo, ze jestem brunetka to w samochodzie czuje sie jak blondynka...
 
Asiu, ja też miałam fajną instruktorkę, i zawsze jak mnie widzi na miescie to kiwa, mimo tego,ze oprócz tego rozmawia jeszcze przez telefon i wydaje kursantom polecenia. Ale jest świetna .
Ja jak pierwszy raz wsiadałam do samchodu mojego M. to ruszyłam, i zobaczyłam ze jedzie samochód i ze strachu sie zatrzymałam, bo sie bałam,ze sie z nim nie minę....... no i koleś musiał mnie ominać, raz pomyliłam hamulec z gazem, i obtarłam spojler chyba, tak to sie nazywa, to z przodu, ale mój M. jest wyrozumiały i nigdy na mnie głosu nie podniósł............ na jego szczęście:-D:-D:-D
 
Weronika spokojnie. Jak Ci instruktor nie przypadnie do gustu i będzie Wam się ciężko dogadać, to masz prawo go zmienić.
Madzia ...chyba zderzak....:P
A mój M. jest doświadczonym kierowcą, bo jeździ po całym kraju i czasem pozwoli mi bym go łaskawie przewiozła...zazwyczaj jak wypije kieliszek albo ma kaca... Łaskawca:) Na szczęście nie komentuje za bardzo mojej jazdy, bo wie czym to by groziło:)
 
Ostatnia edycja:
,.............a może to był zderzak:rofl2::rofl2::rofl2:, no każdym razie o coś gdzie jest jakis gril z przodu.
:szok:
Vercik, a co do blondynkowania, to ja tez brunetka, ale jak mi instruktorka mówiła wl ewo , to ja jechałam w prawo:laugh2::laugh2::laugh2:
 
Heh mój instruktor był też nie do pobicia. Plac był w miejscu, gdzie obok była budka z piwem i on tam siedział i się delektował a ja sobie ćwiczyłam wszystkie placowe manewry. Poza tym to ja się uczyła na "maluchu" gdzie siedzenie było przyspawane i nie było ręcznego. No i moje spodnie zawsze po jeździe były z paskami nad kolanami od brudnej kierownicy.
Ot takie czasy były....
 
reklama
Gabiaz to instruktora miałaś pierwsza klasa!!!! Ja miałam egzamin o 8 rano, jeździliśmy lewe godziny od 5, warunkiem było zrobienie mu kanapek i obudzenie:) Jak zdałam to zadzwoniłam do niego, że wtopiłam, chłop się załamał, bo powiedział że byłam jego pewniakiem:) Potem pojechałam do niego z JohnymW. w ramach podziękowania :))
Do tej pory jak się widzimy to mówi: Pani Joanno takich kursantów jak Pani już nie ma :(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry