• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Lipiec 2009

dziula na ja ci niestety nie pomogę, chociaż bardzo bym chciała, u mnie mała zasypia bez problemu w swoim łóżeczku, czasami zasypia na naszym łóżku - tak jak np teraz - ale tylko w dzień, jeżeli zasypia w dzień w łóżeczku to czasami potrzebuje troszkę kołysania (niestety teściowa zaczęła mi ją kolysać w łóżeczku jak ja zaczęłam chodzić do pracy), ale jak idzie spać na noc to ja jej nigdy nie kołyszę, dostaje butlę 210ml mleka ok 20-20.30 i sama zasypia, i przeważnie śpi bez pobudek do ok 6-6.30 rano, a jeśli chodzi o jedzenie, to moja od małego raczej w nocy się nie budziła, jak byliśmy na cycku to jeszcze cycaliśmy w nocy, ale odkąd jest na butli to chyba tylko dwa razy mi się zdarzyło robić jej w nocy butlę, a na butli jest od momentu jak skończyła 3m-ce, więc już pół roku,
 
reklama
Witajcie

piszę już drugi raz, za pierwszym razem, jakąś godzinkę temu, Filip mi usunał posta:baffled:
Ja wczoraj juz nie miałam sił zajrzec, tak mnie rozbolała głowa, w sumie nadal boli, zwłaszcza jak zmieniam pozycje, wstaję ,albo cos podnoszę, to normaknie jakbym jakis łomot miała w głowie:baffled:


Spróbuje raz jeszcze Was poczytać.
Ztego co doczytałam to problemy małżenskie sa na tapecie.
U mnie poki co jest dobrze, ale my ostatnio duzo rozmawiamy o nas, o naszych uczuciach , o przyszłosci, staramy sie nie wspominac tego, co złe;-) I jest ok.

Dziula, no ja rozumiem Twój problem, bo tez popełniałam te grzechy, ze Filip jak mocno płakał, to brałam go do nas i u nas w łózku moment i spał, przez długi okres przenosiłąm go i spał do rana, a teraz juz jakies 2 tyg, jak zasnie, to po 4-5 godzinach, ok 3 budzi sie z płaczem, tzn on sie nie budzi tylko płacze, wciskając sie miedzy szczebelki, ja wstaje, pogłaskacm, i ide do łózka, i tak z 3 razy, tak do 6-7spi u siebie . Czasem w nocy o tej trzeciej biore go na rece, pokolysze, i jak zasnie to odkładam, trzeba byc tu konswkwentnym, bo dzieci to mądrale, jedna, dwie nocki trzeba poswiecic, i go nie brac, mimo placzu. Ja sie na to zdecydowałam, na niebranie go do siebie, potym, jak rano zleciał mi z łóżka, gdy ja jeszcze spałam,
A co do karmienia, to nie pomoge, bo jak odkad maly skonczył 4 m-ce w nocy go nie karmie, czasem jak sie mocno rozbudzi, a zdzażyło sie to ze 2 razy dostał herbatkę rumiankową

Ja jeszcze piję kawkę poranną
A na obiad mam kalafiorek i ziemniaczki

A dzis jade do fryz. na 16 a potem na 20 przyjezdza mi znajoma robic paznokcie na wesele, mam nadziee,ze do soboty wytrzymaja

Własnie, Asiu melduj sie !!! Jak fryzurka i czy byłas u lekarza?

teraz śpi.
 
dziula, Alusia, u nas Jula spała z nami 5 mcy. Wciąż bujana, kołysana, w nocy koszmar, każde zasypianie koszmar. Metoda Tracy Hogg zdziałała cuda od 4 mcy Jula śpi sama, w swoim pokoiku, zasypia bez kłopotów. Może też powinnyście spróbować. A co do jedzenia nocnego, trudno mi się wypowiadać. Mała jadła dość długo o 2 i 6 poźniej jej się zmieniało na 3 i 7. Teraz je o 20 i o 3 jak u maylah budzi sie a raczej stęka i jęczy popłakuje przez sen, biegne z wodą lub herbatką i śpi do 6, kręci sie na mleko i śpi do 8:30. Ale w sumie takie kręcenie jej czasem trwa od 2-4. Nie mam pojęcia czym jest spowodowane.

u nas w małżeństwie ogólnie jest super, rzadko sie kłócimy, staramy się wypracowywać kompromisy. Pewnie dlatego jesteśmy zgodną parą od 8 lat:laugh2: Ale zdarzały się i u nas kłótnie (raz jak zaczął się kontaktować przez nkl ze swoją byłą i umawiać na spotkanie:baffled:) często się sprzeczamy o jego matke, ale raczej oboje stwierdzamy że to JA mam racje. No ale dziś to już przeszedł siebie samego. Robiłam porządki i myłam szafki w kuchni i znalazłam tabsy nasenne :baffled::szok::szok::baffled: zaraz ma być u mnie w pracy to go zapytam co to ma znaczyć. Lek jest ziołowy uspokajający i nasenny. Ja mowiłam M że mam kłopoty ze snem, że on śpi a ja z boku na bok całą noc. Proponował mi tabletki na sen ale sie nie zgodziłam i nie kupiłam. Może sam mi kupił i dosypuje do czegoś cholera wie:angry: brakuje 19 tabl więc już jakiś czas to trwa. A od ok 2 tyg chętnie mi robi wieczorem herbatke i słodzi choć wie ze ja nie pije z cukrem to cwaniak daje cytryne bo wtedy słodką wypiję. Musze się z nim rozmowić. A jeśli sam łyka to też oberwie, bo na pewno nie był u lekarza po recepte i sam na własną rękę coś kupił no i upchał je głęboko żebym nie znalazła.

Pogoda u nas straszan, leje pada grad, mży na zmianę. Do tego wieje i jest 7st. Spacerek dziś "odwołany".

Ania, daj na kulinarny proszę przepis na Twoje pierogi tzn na FARSZ bo mięsnych nigdy nie robiłam jeszcze :-)
 
Dziuula, Alusia co do procedur w nauce spania, to mam tu rozległe doswiadczenia:-D
Przede wszystkim trzeba duzo konsekwencji i tak jak pisze Madzia trzeba sie zdecydowac na to, ze przez jakies 2-4 nocki sie nie spi:tak:
Trzeba konsekwentnie nie brac malucha do swojego łózka- choćby nie wiem co. Bo nie łudźmy sie- nasze dzieci maja swoje rozumki- jesli kiedykolwiek płacz cos da- czyli zostana zabrane do łózka rodziców, to kolejnym razem beda płakac dotad, az osiągną to, czego chca.
Podobnie jest z jedzeniem w nocy, trzeba sie zdecydowac na np. wode zamiast mleka i tego sie trzymac mimo płaczu. Bo jesli ulegniecie raz i podacie mleko, kolejnym razem płacz bedzie dłuższy i głośniejszy:-D
To tyle.
Uciekam sprzatać.
 
no i co , porozmawiałam z Markiem po co mu te tabsy a on że leżą tam od października:szok: widać jak często sprzątam skoro ich nie znalazłam wcześniej:laugh2::laugh2::laugh2: kupił za namową kolegi bo się nie wyspiał jak mała miała kolki a on pracował po 12h. Daruję mu, ale i tak byłam zła że mi nic nie powiedział. Jest po wylewie nie daj Boże coś by się stało i by się nie obudził czy coś a ja bym nawet nie wiedziała dlaczego coś złego by się działo:wściekła/y:
 
Cześć dziewczyny!
Dzięki za troskę o mnie, jesteście kochane :) Mam się już lepiej, co nie znaczy że nie boli. Byłam dzisiaj u lekarza, jutro mam rtg. Na skierowaniu mam napisane: podejrzenie dyskopatii.. Zobaczymy jaka będzie diagnoza.
Moje dziecię na szczęście już zdrowe, jeszcze tylko dzisiaj inhalacja ma być wieczorem, i już koniec. Mamy pozwolenie na spacerowanie, ale pogoda jest u nas masakryczna, więc i tak młody siedzi w domu. Pada na zmianę deszcz i grad a za chwilę wychodzi słońce. Echh kiedy to się unormuje.

Byłam dzisiaj pozałatwiać trochę spraw w urzędzie, bo musiałam odkupić od męża auto i je przerejestrować na siebie. To oczekiwanie i formalności zawsze doprowadzają mnie do szału..Urzędasy :)

Ubranka zostały dostarczone przez kuriera, tylko nie mnie a mojej mamie, bo kobieta z allegro podała nie ten adres, zresztą kurier też dał ciała. Ale podobno są piękne, bo Mama otworzyła paczkę. Przekonam się w piątek, bo jedziemy na weekend do moich rodziców, a na długi weekend majowy pojedziemy do teściowej :)

Dmuchawcowa Anko Ty zawsze tak ładnie piszesz o relacjach w związku. Przyjemnie się czyta, mądre słowa, gorzej z wcieleniem słów w czyny :) Sama mam z tym problemy..A i podzieliłabyś się pierogami ;P

Dziula w sprawie jedzenia nocnego-nie pomogę, bo mój synuś od momentu porzucenia piersi nie je w nocy. A co do spania...bywa że Młody ląduje u nas w łóżku, bo nie mogę go uspokoić w nocy. Śpi w łóżeczku, usypiany niestety bujany na rączkach. Piszę niestety, bo u nas nauka samodzielnego zasypiania nie udała się z uwagi na częste wyjazdy i nocowanie w różnych miejscach.

Alusia pocieszę Cię, że nie tylko Ty borykasz się z kredytami i dużymi wydatkami.. Co do męża-nie dziwię się, że tak się zachowujesz. Ja nie umiałabym zaufać i uwierzyć...

Madzia jak główka?? Boli jeszcze?? Mam nadzieję, że nie :) Co do fryzurki-obcięła mnie prawie tak ja zawsze, nie ruszałam tylko grzywki, bo zapuszczam :) Zrobiłam brwi, a ponieważ fryzjerka miała opóźnienie i musiałam czekać to jeszcze skusiłam się na manicure :) Dobrze mi było :)))

Teraz piję kawkę, mam nadzieję że nie sama :)
 
Ostatnia edycja:
śpi ok 30-45min więc ok 18.30 wstaje, a na noc idzie spać normalnie ok 20-20.30
ale takie drzemki też nie są codziennie, to zależy ile i o której w dzień spała, bo np wczoraj spała dwa razy, najpierw koło 9.00 ok godziny, potem o 14 też ok 1,5 godziny, a że dziś spała tylko raz ok 10.30 do 12.15 to dlatego ta druga drzemka tak późno, a poza tym dziś jest strasznie marudna i może w końcu jakieś zęby się i u nas pojawią, bo innej przyczyny tego marudzenia nie widzę
 
Ostatnia edycja:
reklama
Ja też mam problem z karmieniem małej w nocy. Mała zasypia o 19.20-19.30. Po kąpieli i po butli 150 ml. W nocy budzi się czasami z płaczem, wtedy ją biorę na ręcę i lulam. Odkładam śpiącą do łóżeczka (moja od początku nauczona spać w naszym pokoju w swoim łóżeczku i nie miewam z tym problemów). Potem budzi się ok 24 na 150 ml a potem ok 3.30-4.00 na jakieś 140 ml i śpi do 6.00. Tyle, że z uwagi na jej niedowage staje w nocy i nie staram się tego zmieniać choć nie wiem czy to dobre. Od miesiąca przeszłam na wyłączne karmienie piersią. Wcześniej w lutym i troche w marcu karmiłam ją w nocy piersią, ale z wygody przeszłam na butlę, bo wtedy na cycka budziła się co 2 godz w nocy. A co najśmieszniejsze MAM CAŁY CZAS POKARM!!! i ja tego nie rozumiem. Jak kiedyś bardzo chciałam karmić i miałam mleczny kryzys to pokarm mi zanikł na 3 dni.Zresztą żaliłam się Wam a teraz mam mleko mimo że od miesiąca jej nie karmię i nie wiem czy to normalne.

A propo wkurzania. Ja dziś powiedziałam do słuchu mojej mamie, teściowej się nie odważe. Ale robia mi haje, że daje małej słoiczki a nie gotuje sama. Tyle, że wcześniej gotowałam, ale odkąd poczytałam artykuły to zmieniłam zdanie i przeszłam na słoiki. Bo skąd mam wiedzieć czy ta marchewka z bazarku nie rośnie przy autostradzie, nie jest na pestycydach i jakiś nawozach? A czy ta cielęcina ze sklepu, nie jest stara i wymyta płynem ludwik jak kiedys to pokazywano. Ja wiem, że te słoiczki może nie są idealne, ale ma ktoś nad tym jakąś kontrole, w co się w nie daje no i są dobrane kalorycznie i składnikowo do wieku dziecka. A moich obiadków to się jeszcze naje.
Temat mojej mamie skwitowałam tak, że to moje dziecko i to ja najlepiej wiem co mu potrzeba i że ma się nie wtrącać.

No to znów się Wam wyżalilam.
Miłej nocki kobitki
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry