Cześć Lipcóweczki :-)
ja tylko na chwilkę (zresztą jak co dzień ostatnio) wpadłam zobaczyć co u was
ja niestety chyba się rozłożę, bo gardło boli niemiłosiernie, nic przełykać nie mogę i w ogóle jakoś słabo się czuję, a to pewnie przez to, że jak wracałam w poniedziałek wieczorem z pracy to zmokłam, bo padało a ja nie miałam parasola i pewnie mnie przewiało, mała na szczęście jakoś się jeszcze trzema, przynajmniej na razie,
położyłam ją o 10 do łóżeczka i miałam nadzieję, że przyśnie, chociaż widzę, że chyba jej się spać nie chce, bo wariuje, więc pewnie zaraz ją wyciągnę i się będziemy bawiły a spać pójdzie później
Dmuchawcu szybkiego pakowania życzę i spokojnej podróży do rodziców, trzymam kciuki aby mdłości ci już nie dokuczały
Kamlotka i jak tak menu?? gotowe już?? a co do BB to ja w sumie nie zauważyłam, żeby coś było większe,
a pytałaś się jeszcze ile godzin pracuję, a to bywa różnie bo zależy to od zmiany, jak mam na 8.00 to pracuję do 14,00 a jak idę na popołudnie to zaczynam o 13.00 i pracuję do 20 albo do 21.00 a to dlatego, że z rana teściowa nie ma siły dłużej siedzieć z małą niż te 7 godzin, a jak przychodzi do mnie na popołudnie to siedzi tylko od 12.30 do 16.30 bo później M wraca z pracy i to on z małą siedzi do wieczora, więc ja wykorzystuję sytuację i pracuję dłużej, więc tak to wygląda
Beata a może jak wpadłaś w wir prasowania to ci podeślę od siebie całkiem sporą paczkę co??
i na koniec milczące mamy odezwijcie się i napiszcie co u was,
piję kawkę - kto mi potowarzyszy??