Dziewczyny ja tez tak mam.. ze jak ktos przychodzi to bałagan.. ale u mnie prawie non stop bałagan hehehe wiecie jak to jest jak faceta nie ma w domu to motywacja do codziennego, regularnego sprzatanai znaczaco spada :-)
JUSTYSIA dzieki , że pytasz.. ogolnie długa historia... duzo rzeczy sie powiazalo w calosc... itd.. ogolnie mała zezuje, bo nie uzywa tego oczka... gdyz ma uszkodzony nerw wzrokowy (hipotroficzna, zanikowa tarcze) .. widzi an to oczko w ok.5-10% itd... porobilo sie.... chcieli nam wcisnac zabieg botuline na sile (jakby miala byc krolikiem eksperymentalnym jak dziaal ta trucizna na oczko, w ktorym jest nerw uszkodzony).. sami mowili, ze to bedzie tylko kosmetyka, a wzroku malej nie przywroci.. wiec ja dziekuje.. trafilam na cudownego okuliste prywatnie - wyrazil swoja negatywna opinie o tym zabiegu, zwlaszcza w sytaycji Leny... Ogolnie oczko, wtrona niedoczynnosc traczycy to problem neurologiczny .. wiec czekamy jak mała troszke podrosnie i bedzie miec tomografie mozgu i oczodołów (na razie nie chca malej obciazac narkoza) To tak w telegraficznym skrócie