• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Lipiec 2009

cześc matki wariatki!

Ja na nogach od 6 ale o 7 z pracy mężul wrócił i kazał mi sie jeszcze położyć. Spałam do 8 bo z koleżanką jestem umówiona na 10. A noc mam prawie całą nie przespaną. Strasznie brzuch mnie bolał. Takie dziwne skurcze w dole brzucha :eek: Dosłownie jakbym rodziła :baffled: Dlatego wczoraj wam nie potowarzyszyłam :tak:mam nadzieję że dzisiaj będę lepiej się czuć ale brzuch boli mnie nadal..
W ogóle powiem wam ze mój mąż to debeściak. Mówiłam mu daj małemu śniadanie bo mi nie chciał. No i mu dał. Kinder niespodziankę! :confused2: a teraz łoś mi śniadania nie chce zjesć :confused2:
No nic zmykam suszyć włoski.
miłego dnia!

================

Dostałam smska od Agi, ze dzisiaj bedą w domku to nam napisze. Jonek juz czuje sie dobrze i ma jajusia. ale niestety jeszcze mocno spuchnięte


Aguś super ze operacja udana! Trzymajcie sie ciepło. Czekamy na was. A Joni niebawem wróci do formy. Buziaki dla was!
 
Ostatnia edycja:
reklama
Hej laseczki:)
U nas nocka spoko:tak:
Agnieszka cieszę się ze wracacie do domku:-):tak::-)
Ja oko juz pomalowałam i czekam na siostre i jedziemy na zakupy.Artek drzemie,położył sie na chwile zeby nabrac sił do siedzenia z synem:tak:bo mamuska niewiadomo kiedy wróci:-p
Mały obsrał sie i wysmarował tym łącznie z butami,dywanem i samochodem na który mały kupe z siebie wygniótł bo mu sie zachciało rajstopy do kostek sciągnąc:crazy:
Wasze dzieci tez tak sciągaja rajstopy i tak biegaja w pęcinach:confused2:
 
Czesc laseczki :) my juz w domciu...:)
Ale tu nadrukowalyscie :O:O matko!! ale mialam czytanie :O
Super ze PATRA wam przekazywala co u nas :) Dzieki Patrycja!!
I teraz tak: operacja udala sie i Jonek juz sie dobrze czuje...przez pepek mial wprowadzona kamere wiec i tam ma szwy..ale takie delikatne ze ich nie widac.dwa naciecia ma w podbrzuszu i sciagniecie szwow za tydzien.ma tez szwy na woreczku bo te jajeczka przyszyli do worka zeby znow nie poszly do gory...tak wiec ma troche tych szwow i pociety niezle..:( ma czopki przeciwbolowe wiec jakos idzie...jeszcze po tej narkozie taki jakis spokojny,spi wiecej jak zawsze i nie chce jesc...tylko jogurty jak juz i plynne rzeczy ale na szczescie pije duzo...
i teraz najgorsze-operacja sie udala ale jajeczka sa w zlym stanie (lekarz tlumaczyl ze kazde z nich jest tak jakby na pol podzielone-wyglada jak mozg) i ze dopiero sie za jakis czas okaze czy bedzie plodny...jak nie zmieni sie nic i nie beda dochodzic do siebie tylko beda wygladac tak jak teraz to raczej nie bede miala wnukow...za trzy miesiace kontrola...:(:(
strasznie plakalam jak dr o tym powiedzial chociaz sie z tym liczylam...no ale jakas tam nadzieja byla ze bedzie ok...zle mi sie taki cos slyszalo...:(
mam kilka fotek ze szpitala przed operacja i po to wkleje na odpowiednim watku...

jonnkowi dalam czopka i poszedl bidok spac :( a najbardziej mi go zal jak czopki przestaja dzialac i sie lapie za pieluszke i placze-patrzy biedny na mnie zebym mu pomogla...normalnie w oczach lzy jak sie takie cos u wlasnego dziecka widzi :(

ale najwazniejsze ze to juz za nami i teraz juz tylko lepiej moze byc....

DZIEKUJE WAM KOCHANE ZA MILE SLOWA:) JESTESCIE NAPRAWDE WSPANIALE!!!!

ide po kawusie i czekam na was tu :)
 
Czesik!

Agnieszko-super, ze już w domku jesteście:tak:Wiem, ze się martwisz, Kochana, ale ja wierze, że będzie dobrze. Bądź dobrej mysli. Trzymamy kciuki za Jonika:tak:

A u nas dziś jakby lepiej- zębów jeszcze nie ma, ale mała złośnica wyraźnie mniej się złości. Ufff-co za ulga, bo juz chwilami traciłam cierpliwość.

Za to ja chyba jakies przeziębienie złapałam. Kaszle potwornie:confused2:i gardło mnie boli. Faszeruje sie czosnkiem, rutinoscorbinerm i syropkiem prawoslazowym i liczę, że mi przejdzie :baffled:.

Lece cos w domku posprzątać bo bałagan, ze szok!!
Ale zaraz potem tu wracam:tak:
 
Aga super, że już w domku! Joni to dzielny chłopak :-) A babcią to ty na pewno będziesz, przeciez planujecie kolejne dzieciaczki, a poza tym w obecnych czasach (nie mówię już co będzie za 20 lat), na pewno coś się uda wykombinować, żebyś mogła być 100%-ową babunią, a Joni ojcem :-D

Aniu kuruj się kochana!

Ja dziś spokojniejsza. Adik śpi. Rosołek się gotuje. Na drugie będzie karczek z cebulą i papryką (jeszcze nie wiem jak to zrobię ale coś wymyślę), do tego ziemniaczki i może jeszcze marchewka albo mizeria... zobaczymy...

Tomi rano miał straszny kaszel, ale już jakby mokrzejszy. Dam mu znowu to ACC100/ACCmini, które przepisała laryngolog, coby rozrzedzić mu ta wydzielinę. Jak ma nos zatkany ewidentnie spływająca po gardle wydzielana mu je podrażnia i wtedy kaszle.
Na dodatek rano obudził się z "małymi kamyczkami" w prawym oku. Nie chciał go otworzyć - tak go bolało. Dałam Tobrex (został mi po ostatnim zapaleniu) i od razu przeszło i mógł otworzyć oko. Dalej ma popuchnięte i czerwone. Jak nie będę widziała poprawy do piątku to się wybiorę z tym okiem do okulisty.
 
Witam

My jesteśmy po spacerku, Mała zjadła pomodorową i zasypia.

Aga fajnie że jesteście już w domku, ale nie martw się, na pewno wszystko będzie dobrze :tak:Bądz dobrej myśli

Ewa oby z oczkiem nic nie było, mam nadzieję że do piątku przejdze, no i zdrówka życzę

dmuchawiec Tobie też zdrweczka życzę :tak: No już na tą samą końcówkę to mogło Was to choróbsko ominąć :crazy: Oby Ci szybko przeszło

Beacia82 udanych zakupów życzę no i koniecznie się pochwal co fajnego upolowałaś. Moja Mała się nie rozbiera :-D

Patra i jak brzuch? Lepiej?
 
Aguś super ze już jesteście!! I bądz dobrej myśli! Przede wszystkim dobre nastawienie - pamiętaj!

Kamcia brzuch dalej boli :no: Ale kapkę mniej. Ale i tak zero życia we mnie. Mam dzisiaj nastrój zbitego pieska...

łośkowi właśnie gotuję zupe kalafiorowo-brokułową, a dla mnie i męża zapiekanka z ziemniakami i kiełbasą. Ech nic mi się nie chce..

Odezwe się później!!
Miłego popołudnia!
 
witam kobitki,

u nas wszystko ok, Julka nie obudziła się w nocy i nie wołała BABA więc na razie nie protestuja na brak bujaczka. Oby tak już zostało. No i wstałą o 6:20 więc tak średnio ale lepsze to niż wstawanie o 4 i krzyki przez 2 h.

Aguś, bardzo się cieszę że jesteście już z Jonikiem w domu. Wyobrażam sobie co przeżywasz patrząc jak mały cierpi. Jesteśmy tu z Tobą i wspieramy Was kochana :-) Joni na pewno szybko dojdzie do siebie i jego jajeczka się zregenerują i zostaniesz babcią , nie martw się na zapas.:tak:
 
Aga ja myślę, że jak tylko szwy zostaną ściągnięte to Joniemu ulży. Same wiecie jak szwy potrafią ciągnąć, tym bardziej w takim miejscu, Jak tylko próbuje usiąść lub chodzić, to skóra cały czas się naciąga.

--------------
My już po obiadku. Karczek wyszedł mięciutki. Miałam kotlety rozbite w mięsnym, więc posiekane równo. Wycięłam co większe kawałki tłuszczu, rzuciłam na patelnie na której wcześniej podsmażyłam paprykę i cebulę. Gdy obróciłam kotlety na drugą stronę przysypałam tą papryką. Jak dół się zarumienił karczek był gotowy i mięciutki - Danie w 5-10 minut. Wcześniej tylko ziemniaczki.
 
Ostatnia edycja:
reklama
cześć kochane :-)

Aguś ja również cieszę się, że już jesteście w domku, i mam nadzieję, że Joni szybciutko dojdzie do siebie

Aniu zdrówka dla ciebie, trzymaj się kochana, bo to już końcówka
Beatko i co zadowolona z zakupów??

a moja mała dziś zrobiła mi pobudkę o 4 rano, i zasnęła dopiero o 5.30 a ja już musiałam pomału wstawać więc średnio jestem wyspana i werwy mi jakoś brakuje przez cały dzień

o właśnie M wrócił z Monią z zakupów, więc muszę lecieć, odezwę się jeszcze wieczorem jak małą położę spać
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry