Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
i ja juz wszystkiego próbowałam zeby ja doszorowac-nic nie daje rady
szału mozna dostac!
Zwłaszcza przy zlewie jest okropnie.
Buziak!:-)
Ależ bede wysportowana
Mam takie zakwasy dzis na brzuchu, ze nie wiec jak ja dam rade.
Ja juz nie moge w tym domu siedziec!!! W lumpeksach mi wszystkie ciuszki wykupia!!!


- Żart



,


dobry początek mam nadzieje, ze DOBREGO dnia 
więc przes sen dałam Adaśkowi cycucha i spaliśmy do 7:30. Tomcio do 8.
i pamiętajcie o pomysłach na Walentynki!!!
2 lata mu to zajeło
i zrobił mi rame do lustra, która ja sama potem przyozdobiłam muszelkami i takim grubym sznurem, coby było w morskim stylu
.
)bo mój maz inaczej chodziłby w jakichs szmatach, bo on sobie sam nigdy niczego kupic nie chce
)

), czytam ten list, a tu taki wierszyk z zagadka, ze gdzies tam jest schowany prezent. Szybko odgadłam gdzie(szafa)i ide po niego, a tam tylko owocowa herbatka i drugi list. Czytam i znow zagadka-tym razem trzeba było isc do piwnicy. Wziełam latarke i schodze (w pizamie). W piwnicy znajduje ksiazke i nastepna zagadke. Odgadłam, ze musze do samochodu isc. No to wychodze przed blok(nadal w pizamie), a tu samochodu nie ma
. W tym momencie sie wkurzyłam, bo zrozumiałam, ze do garazu musze isc(15 minut marszu
). Wracam wiec do domu sie przebrac. Nałozyłam bluze polarowa i buty do biegania i poleciałam w spodniach od pizamy
Była 6.30 rano, wiec ok. Dobiegam, a my mamy taki dziwny zamek w drzwiach garazowych, ze trzeba taki metalowy klucz mocno wcisnac i wtedy sie otwieraja. N o i nie mogłam za chiny tego wcisnac. Znalazłam kamien i wale w ten klucz
a piach z kamienia sypie mi sie na twarz!!!Uffff.,.....otworzyłam, otwieram, a w garazu wcale tego samochodu nie ma
. Za to na podłodze stoi pakuneczk, a w nim młynek do kawy i zagadka-ze prezent jest w samochodzie, a samochod gdzies na parkingu. Domysliłam sie dzieki zagadce gdzie, zamknełam garaz.....i nagle dotarła do mnie straszna prawda, ze samochod stoi pod kosciołem, a ja jestem nie umyta(w piachu), nie uczesana i w pizamie
a o 7ej w kosciele msza
Ale nic-poleciałam, kaptur na głowe, sa,mochod znalazłam, a w nim super bielizne
i zagadke, z której wywnioskowalam, ze mam do domu wrócic. Wracam, a tam sniadanko przy swiecach, a potem......hm.....tu sobie daruje szczegóły. Było bosko. Dobrze, ze mi maz ze smiechu nie umarł, jak mu opowiadałam o kamieniu.
o będzie z mojego mleka. A lekarka kazała jej dawać jak nadłużej się da, jeśli oczywiście chcę. Zaplanowałam karmienie do 9 miesiąca życia małej ale coś mi się zdaje że nici z tego. A co najgorsze ona mi nie chce żadnego modyfikowanego mleka pić. Bebilon be, bebiko be, nan be...napije się łyka i robi taką minę....no ale jak spróbowałam to w sumie jej się nie dziwię.