reklama

Lipiec 2010

Hej dziewczyny
nie piszę ostatnio zbyt wiele bo gdy tak poczytam... to w efekcie zapominam co bym chciała rzec.
Mam kiepskie dni pod względem humoru :-( a poza tym ta moja koncentracja ....:eek: gdzieś w las uciekła...
Jest mi jakoś ciężej i to z jednej strony dosłownie... Zaczynam odczuwać że 3 trymestr już blisko.
Po dłuższym spacerku brzusio mi twardnieje, oddech robi się płytszy i ciężej się oddycha..
Czuję też i widzę że wraz z moją Zuzią rośniemy... maluszek tak słodko się rozpycha - to w niej i mężu mam jedyne prawdziwe i wieczne pocieszenie i wsparcie na co dzień.
Cieszę się jednak że moja mama zaczęła się interesować mną i Zuzią... pisze do mnie co jakiś czas, pyta... martwi się kiedy trzeba i cieszy wraz ze mną z każdego "wybryku" malutkiej :tak:
Zaczynam czuć się naprawdę ciążowo - czasem mam nawet sama siebie dość: bo marudzę, bo płaczę gdy tylko czymś się zmartwię, i złoszczę się strasznie... :-( nie umiem panować nad emocjami.. Czasem nawet pojawia się pragnienie by urodzić jak najprędzej i pozbyć się stanu ciąży bo potrafi to dać w kość.
Jednak wtedy moje maleństwo zaczyna kopać i wierzgać nóżkami i rączkami i wprawia mnie to w radość. Bo przecież kocham być w ciąży i kocham moją córcię. Wczoraj śpiewałam jej o 23 kołysanki i wiecie co? Wyciszyła się :-D jaaak słodko ;-)

Najśmieszniejsze jest to że jeszcze kilka dni temu tak się dziwiłam tym wszystkim dolegliwościom 2 trymestru, że mnie to nic nie "bierze" a tu proszę - histeria, zmiany humoru, bóle, nerwowość... rozgoryczenie, strach...

Powiedzcie mi czy warto iść mi na szkołę rodzenia która rozpoczyna się 8 czerwca? będę wtedy w 34 tc... a termin mam na 22 lipiec.
Zastanawiam się bo przede wszystkim jest ten minus że chodziłabym całkiem sama :-(

Zajęcia odbywają się we wtorki i czwartki.



Przyszpitalna szkoła rodzenia serdecznie Państwa zaprasza do wzięcia udziału w cyklu siedmiu spotkań dotyczących min.:

ostatniego trymestru ciąży (najczęstsze dolegliwości, badania wykonywane w tym okresie, symptomy zbliżającego się porodu, przygotowanie do pobytu w szpitalu)


porodu (fizjologicznego – pozycje, elementy oddychania, znieczulenia porodu; cięcia cesarskiego, roli partnera);


połogu (przebieg połogu, zmiany zachodzące w tym okresie, samoobserwacja pacjentki);


opieki nad noworodkiem (kąpiel noworodka, zabiegi pielęgnacyjne, szczepienia ochronne, zespół śmierci nocnej, kolki noworodków, stany przejściowe – min. żółtaczka fizjologiczna);


karmienia piersią (pozycje do karmienia, techniki, zalety karmienia naturalnego, dieta mamy karmiącej);


zajęć ruchowych - usprawniających i przygotowujących do odbycia porodu drogami natury;


ćwiczeń oddechowych.


Urozmaiceniem zajęć jest ‘wycieczka’ na Oddział Położniczy i salę porodową z omówieniem procesu opieki nad pacjentkami tak, aby przyszłe mamy nie miały problemu z aklimatyzacją podczas pobytu w szpitalu. Pozwala to wyeliminować poczucie strachu i zagubienia u pacjentek w nieznanym miejscu.
 
reklama
Oczekiwanie, jakbym pracowała u kogoś to na bank byłabym na zwolnieniu, u siebie jest troszkę inaczej (nikt tak nie zadba o sprzedaz jak ja sama). A druga strona medalu, że ja bardzo lubię moją pracę, dzisiaj wstałam i zaczęłam coś M opowiadać związanego z praca moją właśnie i się śmiał, że "ledwo gały otworzyła i już o robocie myśli..."
 
keeejt ja bym na twoim miejscu poczekala-tydzien jeszcze dasz rade :-)

cynamonka o filtrach wysokich tez slyszalam-musze sie zaopatrzyc bo jako znany skwarek posiadam z zeszlego roku najwyzszy faktor 6 :-) a tu chyba z 30 co najmniej trzeba kupic...:-(

atabe
kochana nie denerwuj sie-ja trzymam kciukasy zeby wyszlo ladnie to badanie :tak:

miluszka no u nas sloneczko narazie grzeje ladniutko. 16 stopni ale wiadomo "kwiecien plecien..." itd. za chwile moze padac i byc 5

madzik
o kurcze wlasnie mi przypomnialas ze tez mialam ta majke ogladac o 8. wrrrrr. oddajcie mi moj mozg...:-( no nic sciagne sobie...udanych zakupow :-)

mysza to widze ze nie bylo tak zle z ta glukoza. o i jeszcze masz przyzwolenie na lizanie to juz w ogole...:-D

ewcik
to b dlugo macie ta szkole :szok: ale widac co miasto i co szpital to inaczej. a'propos to u nas w czwie nie ma w szpitalach znieczulenia nawet za kase przy porodzie :wściekła/y::angry:

tweenie wiesz co-no ja sie zgadzam z ta pania dietetyczka-sory ale mieso jest podstawa w ciazy-czerwone mieso. jego brak w diecie albo zbyt male ilosci sa glowna przyczyna spadku hemoglobiny i przyjmowania zelaza. i zadne wegetarianskie substytuty tu nie dadza rady...trzeba dodatkowo tablety i koniec...albo witaj anemio

agatha no ja nie umiem bez rosolkow :-) jak one cudownie podkreslaja smak... :-) a lista zakupow w casto to juz b dobry poczatek-w koncu od czegos trzeba zaczac ;-) bedzie dobrze

oczekiwanie witaj znow z nami na ogolnym :-)...oj to fakt...duzo sie nas tu zrobilo...mam nadzieje ze teraz u Ciebie bedzie juz tylko "z gorki" :-)

a ja sie poopalalam-wynik pare piegow (lubie) i troszke rumiana buzka i kawalek dekoltu. Stasiwo kopal wiec chyba mu sie to podobalo :-) zrobilam pranie, rozwiesilam. teraz ide zjesc, obrac ziemniaczki i ugotowac kotlety sojowe do obiadu. potem juz tylko szybko opanieruje i finito :-) juz mnie"dupa swedzi" zebyu gdzies wyjsc-ahhhhh jaka piekna pogoda :-)
 
butterfly - mi tez doskwieraja ostatnio nastroje, zadyszki i marazm. Widocznie tak juz musi byc. Cieszmy sie ze wyprawki prawie gotowe, bo mi coraz mniej chce sie starac i wyszukiwac! Moim zdaniem na szkole rodzenia zawsze warto, nawet jesli mialabys jej nie skonczyc!
oczekiwanie - witaj, chyba nie mialysmy okazji sie poznac :)
louise - juz Cie wzielo? juz piegi!! Ja tez chce sloneczko!!
 
butterfly - mi tez doskwieraja ostatnio nastroje, zadyszki i marazm. Widocznie tak juz musi byc. Cieszmy sie ze wyprawki prawie gotowe, bo mi coraz mniej chce sie starac i wyszukiwac! Moim zdaniem na szkole rodzenia zawsze warto, nawet jesli mialabys jej nie skonczyc!

ale tak Samej...? bo teraz to wszyscy parami chyba chodzą co?
A dziewczyny, te ćwiczenia oddechowe to przymus? :Eek:
bo ja to taki wstydzioch jestem nadal i niektóre sprawy jak poród itp są dla mnie intymne :-p nie wiem jak wyglądają nawet takie ćwiczenia widziałyście gdzieś filmiki albo cos ciekawego?;-)
 
hello:-)

pospałam dziś trochę a teraz lapek i tv-właśnie przyleciałą trumna z Kaczyńską,trudno sie na to patrzy

mysza Ty nasza gimnastyczko:-D

kacperek no teraz w tym trzecim trymestrze to się zaczną problemiki,ja też z oddychaniem miałam pare dni temu jazde,ale teraz jest lepiej, no chyba ze coś zrobie albo się nagadam to mi się gorzej oddycha

oczekiwanie witaj na ogólnym,fajnie ze jestes z nami:tak:

butterfly ależ to słodkie jak mała się uspokoiła po kołysankach, kurde,a ja żadnej nie zanm,chyba się będzie trzeba pouczyć

louise fajnie Ci,ja bym też troszke posiedziała na balkoniku tylko chłodno i pochmurno, milego opalanka :)
 
louise ale pracuś z Ciebie, brawo:tak: ja nadal w tej samej pozycji, w tym samym miejscu-nic się nie zmieniło od rana:-D nie umiem się jakoś za nic zabrać.. jak się wkurzę, to pójdę zamówić ten wózek i tyle- będę chociaż to miała z głowy, bo czeka się na niego 5-6tyg podobno..

anetka ja też patrzę na tv... straszne, co córka musi przeżywać żegnając oboje rodziców:-(
 
butterfly ależ to słodkie jak mała się uspokoiła po kołysankach, kurde,a ja żadnej nie zanm,chyba się będzie trzeba pouczyć
)
- tez nie znam zadnej anetko! Butterfly moze naucz nas jakiejs?
ale tak Samej...? bo teraz to wszyscy parami chyba chodzą co?
A dziewczyny, te ćwiczenia oddechowe to przymus?
- no bez przesady. Teraz tez panuje moda na rodzenie parami - nie musisz sie na to godzic! Moj J. zostaje za drzwiami, milo jak partner jest na szkole rodzenia, bo tam ucza przewijac rowniez i kapac, wiec generalnie bedzie Ci mogl pomoc pozniej, ale tak samo bedzie, jesli go nauczysz!
- zadne cwiczenia nie sa przymusem! mysle ze warto sie pojawic, choc ja i tak nie iwem czy oddycham przepona czy czym :)
 
Hej laseczki:happy:
Ja sobie wstalam z mlodym o 9 ,sniadanko zaliczone i kawusia z mleczkiem tez:tak:
Pogoda za oknem super wiec napewno do parku sobie wyjdziemy ..
tylko wiem juz co mnie czeka w nocy bol nog i brak snu przy tym..bo nachodze sie (do sklepu jeszcze musze isc zakupy zrobic ) wparku tez kilometry zalicze potemwroce i wiem ,ze nogi a dokladnie stopy mi odpadna :baffled:no ale co mam siedziec w domu przez to ?:baffled:
Kurde jak ja lubie te lapsze dni kiedy mam duzo energi i nastroj dobry -jak teraz od kilku dni ..

oczekiwanie hello:happy:

louise napisze Ci tu :happy:gdzie ta opuchlizna :szok:??
juz nie slucham Twojego marudzenia :tak:

buterfly hmmm chyba nie pociesze Cie ,bo teraz bedzie juz coraz ciezej ...brzuch coraz wiekszy ,dzidzia rosnie i wiadomo z tym ciezarem cale cialo odczuwa to ..
a nastroje to kazda z nas ma ..jedna mniej druga wiecej ;-)

madzik smiac mi siechce jak czytam "ide na zakupy dzisiaj z m dzien jakos zleci " hehe jakie my mamy teraz "rozrywki" co nie ?

mysza dziwnie mi bylo jak zobaczylam Ciebie tak rano :-D


dzamenka hop,hop :-p
 
reklama
my z M chodzimy razem na szkołę rodzenia, bo nauczy się, co z niemowlęciem zrobić. Jak posłucha trochę mądrości, to też mu się krzywda nie stanie:-D Ale jeśli chodzi już o sam poród, to będzie tylko na początku, przyda się do masowania pleców, noszenia wody i w ogóle, raźniej mi będzie. Ale już na salę porodową idę sama. Dla mnie poród jest sytuacją, że nie wyobrażam sobie, że M miałby być przy tym obecny...:no:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry