reklama

Lipiec 2010

Cześć słonka!

Znów nie ma mam czasu od rana normalnie się chyba nie będę kładła:dry:
Ale wieści mam od louise, mniej ma skurczy od rana ale ma i śluz taki jak perełka nasza opisywała więc jedzie do szpitala od wypadku:-( Jak tylko da znać to wam napiszę.
 
reklama
Trzymam kcuki za Louise-żeby Staś jeszcze posiedział w brzuszku!!
Do mnie przyjechała mama na chwilę,a ja się tak popłakałam bo mam takiego stresa ,że nie wiem-boję się tego zatrucia ciążąwego i wszystkiego-w całej ciąży byłam w miarę spokojna a dzisiaj we mnie wszystko pękło-cała ta pieprzona nerwica wróciła.Jedyne co mnie pociesza ,ze to juz 36 tydzien i jakby co to zrobią mi tą cesarkę wczesniej...............
 
madzik spokojnie! pociesze Cię, ja mam białko w moczu od 3 miesięcy chyba- i to nawet bywało, że miałam 1gram!!! ale samo białko jeszcze nic nie znaczy...a ty nawet nie wiesz czy w ogóle je będziesz miała...poczekaj na wyniki! mi teraz gin zlecił dodatkowe badania, bo zaczęłam puchnąć a to jak wiadomo jak jest białko może oznaczać gestozę...ale jak na razie staram się i=nie nakręcać i mam nadzieję, ze będzie ok! tak więc spokojnie poczekaj na wyniki!!!

biedna louisie :-( trzymam kciuki kochana!!!

kurcze wywala mnie z netu co chwile :eek:
 
witam się :)

u nas leje i wieje, kiedy to się skończy? :wściekła/y:
Mama nakarmiła mnie jajecznicą, a na obiad robi "się" barszcz ukraiński (uwielbiam) i kapustka... Ale będzie szaleństwo... A brzuch będę miała 2x większy od razu :-D

trzymam kciuki za Louise i Staśka i na wieści czekam
 
siema laski
witaj Perła, fajnie,że wpadłaś!
napisałam do Louise, tak jak pisała Jedyneczka - ma śluz podbarwiony i jedzie do szpitala. Trzymam za nia kciuki!

A ja w moim szpitalu zaczynam się zadomawiać, z lekarzami też się oswoiliśmy - na badaniu ginekologicznym przy wstawaniu lekarka podała mi rękę!! szaleństwo jakieś - szłam na to badanie jak na ścięcie, dziewczyny opowiadały, że b. niedelikatna jest....zaskoczyła mnie :-)
Nie wyjdę jednak w poniedziałek, poleżę do końca przyszłego tygodnia - skończy się 36 tydz i będzie bezpiecznie. No i dobra, niech będzie....Pogoda również nie nastraja do spacerów, to gdzie się będę stąd wyrywać...
laski, miłego dnia!
Madzik, nie stresuj się wizytą - już bliżej niż dalej, a dla dzidzi czas już bezpieczny! trzymam kciuki!
 
madzik kochana, nie denerwuj się, chyba każda z nas jak siusia do kubeczka z rańca, to ma taki pienisty mocz, bo ciśnienie jest duże, ot co ;-)wszystko będzie dobrze, trzymam kciuki za Twoją i Anetki wizytę:-)

maruśka to Ty jakiś high-life w tym szpitalu masz:-D

byłam u babki od mieszkania-mamy się do 10 wyprowadzić-cudnie.. nie wiem, jak my to zrobimy..
 
emih doczytałam, ze ty też się tak miotasz z tymi ciuszkami, jaki rozmiar, jaki rękaw, co pod spód co na wierzch...:eek: ja nie wiem już nic!! do tego jak będzie tak zimno jak teraz!!?? masakra... moja małą ma teraz 2600 a gin powiedział, ze max jeszcze 1kg jej przybędzie- to jaki ona będzie potrzebowała rozmiar? nie wiem już nic...
dziewczyny a co właściwie trzeba mieć za ciuszki na odbiór ze szpitala? body, śpiochy, czapka? kaftanik też? matko sory ale ja zielona jestem a mój M jeszcze bardziej dlatego muszę wszystko przygotować.....:eek:
 
Witam kochane!:-)
Ale pogoda, brrr... Podobno weekend ma już być lepszy, aby prognoza się sprawdziła.:tak:
anetka - jak Ty wcześnie wstałaś, współczuję, ale mnie też to czeka za tydz. mam wizytę, więc znowu muszę zrobić badania...:tak:
louise - trzymajcie się ze Stasiem dzielnie...:tak:
emih - zbawię się w pogodynkę - słyszałam, że dopiera 2 - ga połowa sierpnia ma być normalnym latem, ale liczę że marna ze mnie pogodynka i nic z tego się nie sprawdzi.:-)

Dobra, ja biegnę (raczej toczę się) do lidla po kółko plażowe, przyda sie po porodzie...;-)
 
atabe, spokojnie. Musisz mieć (w zależności od szpitala) 3 komplety body/kaftanik+śpioszki, do tego niedrapki, czapeczka i skarpetki. A na odbiór mówią, że jeszcze spodnie jakieś na to i jakąś bluzę lekką. Moja położna mówi, że nie ma znaczenia, że dzieci rodzą się w lipcu, bo noworodki muszą mieć ciepło...
 
reklama
Witam dziewczyny po dość długiej nieobecności, tak jak pisałam piątek i sobotę spędziłam w kuchni, w niedziele Komunia siostry, poniedziałek wizyta i strasznie zabiegany dzień, wczoraj leżałam odłogiem, bez sił na nic w dodatku podminowana przez M....to tak w skrócie...wizyta-tylko przegląd podwozia, szyjka się nie skraca, nie jest źle, mam się dalej oszczędzać i pokazać za 3 tygodnie...
A ja tu widzę, że na forum kolejny maluch na świat się pcha...louise oby Staś tylko straszył i został w brzuszku do terminu, czekamy na wieści od Ciebie.
madzik nie denerwuj się, wszystko na pewno jest dobrze, udanej wizyty:tak:
tweenie ale mam ci dzisiaj dogadza:-) u nas też taka pogoda...ja się obawiam czy w tym roku lato będzie...
maruśka ważne, że dzidzia będzie już bezpieczna, przemęczysz się jeszcze troszkę i już niedługo będziesz miała maleństwo przy sobie:tak:
Kochane miłego dnia:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry