jedyneczka
Fan(ka)
ewcik ja na melisie jade
ewelad to ja chyba mam ta odremontową chorobę o której wspominasz
nadia o kurka to jednak szpital:-( oby szybko unormowali cisnienie i wypuścili do domku.
tiffi własnie na nauce tych świadomych oddechów mi zależało bo to zmniejsza ból, nawet teraz przy skurczykach tak oddycham - trybem dotlenienia oczywiście , nie oarcia
- i mniej boli
jak rodziłam Emi to tylko z oczytania wiedziałam co i jak i zxamotałam się w końcu
skurcz minął a ja parłam jak głupia
ale 10 min to Emi wyskoczyła więc nie byłam taka ostatnia
jaki kolorek wózka? ten co mówiłaś ? fajnie że masz z głowy.
supcio my tez tęsknimy;-) wracaj więc do nas!
madzik spokojnie kochana, wszystko na pewno jest dobrze;-) jestes zdrowa, nic się złego nie dzieje a malutka już na tyle duża że nawet gdyby tfu tfu wcześniej chciała zawitać to nic jej nie grozi.
atabe ja biorę body z długin i krótkim śpiochy, spartecioszki, kaftanikx 2, czapusie i kocyk.
kasik własnie, dobrze że przypomniałas o tym kółku, musze zakupic bo jak zabiore dziewczynom to mnie ochrzanią
ania to dobrze że szyjka trzyma, teraz na te nasze szyje musimy chuchac i dmuchać
ja codzinnie podminowana przez M, zaczynam się przyzwyczajać
madzik i widzisz, super wyniki
emih nam mówiła własnie też połozna że powinno się w domu najlepiej ale dodała że mozna w szpitalu tak delikatnie bo te niedrapki to wiadomo, karmisz, ściagniesz żeby maleństwo się przytuliło a ono nagle ciach i nie złapiesz a juz się drapnie
zresztą nasze mamy i ja też zreszta z Emi żadnych niedrapek nie znałam i było oki, nie jestem jakaś pocharatana na twarzy
patipaula he he, zwolnij mówisz, przyganiał kocioł
madzik a ja go pisałam chyba 2 godziny bo ja tez zamulona
tiffi o to ten kolorek o którym mówiłaś, śliczny jest
Ja wczoraj rano pracka, potem pojechałam po kase fiskalna i przeszłam krótkie przeszkolenie, pamietała wszystko jeszcze ok. godziny po opuszczeniu sklepu
Potem pojechałam do kauflanda po składniki na tortille bo chciałam M przyjemnosc sprawić. A potem tak jak sie umówilismy do brw po lampe. Ale się okazało że czeka się 2 tygodnie kiedy to ja moge juz urodzić
zreszta ja wiem jak to jest jak się nie zrobi od razu, potem i zyrandol i ściemniacz będzie leżał bo M nie znajdzie czasu
miły pan zadzwonił do miasta obok i zarezerwował do dzisiaj wieczór, Dzwonie więc do M i mówię a on z pretensjami że jak ja juz coś zorganizuje to masakra:-( a chodziło o to że zapytałam czy podjedzie po lampe bo on smiga w terenie czy ja bo ja też mogę, nie ma problemu. A wczesniej kazał mi transport dla klienta na gwałt umawiać (a z kierowca dopiero póxniej się zgadał i się okazało że chyba nie wyrobi) a potem transport mebli z brw zamówić na dzis popołudniu i nagle że sie nie wyrobi
ale oczywiscie spoko bo on namieszał
a mnie o głupią lampe zjechał, kuźwa nie mógłby choc takiej błahostki dla mnie zrobić?:-( rozłączyłam się, napisałam jak mnie traktuje i zaryczana pojechałam do gina:-( nie odzywał sie po powrocie, ja nic nie zjadłam z nerwów eh szkoda gadać. Dziś musielismy zamienic parę słów w sprawach firmowych więc sie odzywamy ale żebym go lubiła to nie powiem
idę wizyte opisać wreszcie. Mam nadzieje że louise juz w szpitalu i dostaniemy dobre wieści niebawem

ewelad to ja chyba mam ta odremontową chorobę o której wspominasz
nadia o kurka to jednak szpital:-( oby szybko unormowali cisnienie i wypuścili do domku.
tiffi własnie na nauce tych świadomych oddechów mi zależało bo to zmniejsza ból, nawet teraz przy skurczykach tak oddycham - trybem dotlenienia oczywiście , nie oarcia
- i mniej boli
jak rodziłam Emi to tylko z oczytania wiedziałam co i jak i zxamotałam się w końcu
skurcz minął a ja parłam jak głupia
ale 10 min to Emi wyskoczyła więc nie byłam taka ostatnia
jaki kolorek wózka? ten co mówiłaś ? fajnie że masz z głowy.supcio my tez tęsknimy;-) wracaj więc do nas!
madzik spokojnie kochana, wszystko na pewno jest dobrze;-) jestes zdrowa, nic się złego nie dzieje a malutka już na tyle duża że nawet gdyby tfu tfu wcześniej chciała zawitać to nic jej nie grozi.
atabe ja biorę body z długin i krótkim śpiochy, spartecioszki, kaftanikx 2, czapusie i kocyk.
kasik własnie, dobrze że przypomniałas o tym kółku, musze zakupic bo jak zabiore dziewczynom to mnie ochrzanią

ania to dobrze że szyjka trzyma, teraz na te nasze szyje musimy chuchac i dmuchać
ja codzinnie podminowana przez M, zaczynam się przyzwyczajać
madzik i widzisz, super wyniki

emih nam mówiła własnie też połozna że powinno się w domu najlepiej ale dodała że mozna w szpitalu tak delikatnie bo te niedrapki to wiadomo, karmisz, ściagniesz żeby maleństwo się przytuliło a ono nagle ciach i nie złapiesz a juz się drapnie
zresztą nasze mamy i ja też zreszta z Emi żadnych niedrapek nie znałam i było oki, nie jestem jakaś pocharatana na twarzy
patipaula he he, zwolnij mówisz, przyganiał kocioł

madzik a ja go pisałam chyba 2 godziny bo ja tez zamulona

tiffi o to ten kolorek o którym mówiłaś, śliczny jest
Ja wczoraj rano pracka, potem pojechałam po kase fiskalna i przeszłam krótkie przeszkolenie, pamietała wszystko jeszcze ok. godziny po opuszczeniu sklepu
Potem pojechałam do kauflanda po składniki na tortille bo chciałam M przyjemnosc sprawić. A potem tak jak sie umówilismy do brw po lampe. Ale się okazało że czeka się 2 tygodnie kiedy to ja moge juz urodzić
zreszta ja wiem jak to jest jak się nie zrobi od razu, potem i zyrandol i ściemniacz będzie leżał bo M nie znajdzie czasu
miły pan zadzwonił do miasta obok i zarezerwował do dzisiaj wieczór, Dzwonie więc do M i mówię a on z pretensjami że jak ja juz coś zorganizuje to masakra:-( a chodziło o to że zapytałam czy podjedzie po lampe bo on smiga w terenie czy ja bo ja też mogę, nie ma problemu. A wczesniej kazał mi transport dla klienta na gwałt umawiać (a z kierowca dopiero póxniej się zgadał i się okazało że chyba nie wyrobi) a potem transport mebli z brw zamówić na dzis popołudniu i nagle że sie nie wyrobi
ale oczywiscie spoko bo on namieszał
a mnie o głupią lampe zjechał, kuźwa nie mógłby choc takiej błahostki dla mnie zrobić?:-( rozłączyłam się, napisałam jak mnie traktuje i zaryczana pojechałam do gina:-( nie odzywał sie po powrocie, ja nic nie zjadłam z nerwów eh szkoda gadać. Dziś musielismy zamienic parę słów w sprawach firmowych więc sie odzywamy ale żebym go lubiła to nie powiem
idę wizyte opisać wreszcie. Mam nadzieje że louise juz w szpitalu i dostaniemy dobre wieści niebawem
pychot żadnych w domu nie masz? 