atabe
Fanka BB :)
hej hej,
madzik co mam ci pisać- Jagoda to mały słodki terrorysta;-) już nie karmię, bo mała ma alergię i jadła nutramigen, a teraz przeszłyśmy na bebilon pepti- służy jej o wiele lepiej niż mój pokarm, po po moim pokarmie to miałyśmy takie jazdy, ze szok
nie wiem ile waży- mam nadzieję, ze niedlugo się dowiem, bo 27 idziemy na szczepienie- ale pampki 2 robią się za małe...a mam jeszcze 3 wielkie paki
nie wiem co z nimi zrobie...ubranka póki co 62, choć nie wiem jak to z tymi rozmiarami, bo jak się urodziła to miała niby 58 a na 56 niektóre były jej duże...dodam fotki- obiecuję;-) a jak Jula? poza tym, ze też dokazuje i nie śpi jak Jagodzianka:-)
kacperek po Jagódce i porodzie jaki miałam nie planuję więcej dzieci- bo co jakby się okazało, ze i drugie takie
kasik oby małemu rehabilitacja pomogła...ale swoją drogą to nie myślałam ze tyle nas czeka przy dzieciach wszystkiego...
jedyneczka moja też ma taki katar i właśnie nie wiem co z nim zrobić ...i psika dużo...
agatha to obie mamy w domu Gutków płci żeńskiej;-)
louisie hehe kobieto dobrze Cię widzieć;-) Stasiek widzę z jednej brygady z Gutkiem i jeszcze kilkoma innymi lipcowymi malcami- łobuzy nieśpiochy;-)
Ashika hehe wyobraziłam sobie jak się wkurzyłaś z tą wykładziną...ja kiedyś próbowałam domknąć szafkę z butami i co chwilę jakiś wylatywał- wkurzona wywaliłam 6 par butów a potem wyłam że nie mam w czym chodzić
wybierz piękną wykładzinę;-)i niech Ci służy, a dziadek niech się dorzuci, no chyba ze nie zamierza po niej chodzić
ewelad może i ja postraszę Gutka Tobą i zacznie spać
tiffi fajną masz szefową- w dzisiejszych czasach to rzadko się zdarza... fajnie ze przeprowadzka coraz bliżej, o i ciocia Cię ma odwiedzić- może oddychniesz troszkę...
Ja sama na placu boju M w pracy jak zwykle......................ostatnio widujemy się co kilka dni lub tylko w nocy- o ile zjedzie do domu, bo pracę ma 80 km dalej więc masakra.......ciężko tak się zyje...ja przeniosłam się do rodziców ze względu na małą ale tu raju też nie mam i nie mam M.............oj ciężkie to zycie... czy wy też się tak kłócicie ze swoimi eMkami ostatnimi czasy??? ja czasem mam dość...
do tego od 2 dni mnie znowu boli krocze i już się boję, ze znowu coś mi się tam dzieje...kiedy ja się z tym uporam to nie wiem.....
miłego dnia
madzik co mam ci pisać- Jagoda to mały słodki terrorysta;-) już nie karmię, bo mała ma alergię i jadła nutramigen, a teraz przeszłyśmy na bebilon pepti- służy jej o wiele lepiej niż mój pokarm, po po moim pokarmie to miałyśmy takie jazdy, ze szok
nie wiem ile waży- mam nadzieję, ze niedlugo się dowiem, bo 27 idziemy na szczepienie- ale pampki 2 robią się za małe...a mam jeszcze 3 wielkie paki
nie wiem co z nimi zrobie...ubranka póki co 62, choć nie wiem jak to z tymi rozmiarami, bo jak się urodziła to miała niby 58 a na 56 niektóre były jej duże...dodam fotki- obiecuję;-) a jak Jula? poza tym, ze też dokazuje i nie śpi jak Jagodzianka:-)kacperek po Jagódce i porodzie jaki miałam nie planuję więcej dzieci- bo co jakby się okazało, ze i drugie takie

kasik oby małemu rehabilitacja pomogła...ale swoją drogą to nie myślałam ze tyle nas czeka przy dzieciach wszystkiego...
jedyneczka moja też ma taki katar i właśnie nie wiem co z nim zrobić ...i psika dużo...
agatha to obie mamy w domu Gutków płci żeńskiej;-)
louisie hehe kobieto dobrze Cię widzieć;-) Stasiek widzę z jednej brygady z Gutkiem i jeszcze kilkoma innymi lipcowymi malcami- łobuzy nieśpiochy;-)
Ashika hehe wyobraziłam sobie jak się wkurzyłaś z tą wykładziną...ja kiedyś próbowałam domknąć szafkę z butami i co chwilę jakiś wylatywał- wkurzona wywaliłam 6 par butów a potem wyłam że nie mam w czym chodzić
wybierz piękną wykładzinę;-)i niech Ci służy, a dziadek niech się dorzuci, no chyba ze nie zamierza po niej chodzić
ewelad może i ja postraszę Gutka Tobą i zacznie spać

tiffi fajną masz szefową- w dzisiejszych czasach to rzadko się zdarza... fajnie ze przeprowadzka coraz bliżej, o i ciocia Cię ma odwiedzić- może oddychniesz troszkę...
Ja sama na placu boju M w pracy jak zwykle......................ostatnio widujemy się co kilka dni lub tylko w nocy- o ile zjedzie do domu, bo pracę ma 80 km dalej więc masakra.......ciężko tak się zyje...ja przeniosłam się do rodziców ze względu na małą ale tu raju też nie mam i nie mam M.............oj ciężkie to zycie... czy wy też się tak kłócicie ze swoimi eMkami ostatnimi czasy??? ja czasem mam dość...
do tego od 2 dni mnie znowu boli krocze i już się boję, ze znowu coś mi się tam dzieje...kiedy ja się z tym uporam to nie wiem.....
miłego dnia


Będzie lepiej jak Jagódka podrośnie ale z taką pracą ciężko faktycznie dla Ciebie. Mój zacznie znów 2 razy na agnielski chodzić i wracać po 20ej 2 razy w tygodniu a w 1-2 dni wyjazdy na noc, juz się boję
jutro musze podjechac do innego sklepu i tam ponoc ma byc bo w tym moga mi zamowic na piatek