reklama

Lipiec 2010

dzień do bani...Praca najgorsza jaką miałam do tej pory.
a M nawet kwiatków nie kupił, bo biedny karty do bankomatu zapomniał...

A w dupie go mam.
Nef- co do Twojej teorii-racja. Ale ja tak mam- nie lubię tych gierek damsko-męskich. Jak mi zależy do pokazuje a nie udaję, że nie zależy.

Zuzia w gondoli do 8-9 miesiąca. specjalnie dużą brałam

Powinnyśmy założyć wątek- szkody spowodowane przez nasze maluszki. Pewnie najwięcej pisałabym ja:-D Perfumy dziś pobite i ściana ozdobiona długopisem przez małego Picassa...


nie wiem czy gratulować czy współczuć wielodzietni.org - khe, khe.... J-E-D-E-N-A-Ś-C-I-O-R-A-C-Z-K-I!!!
 
Ostatnia edycja:
reklama
joaszka-oj to przykro mi bo wiem ze ci zalezy...a to dokladnie dzis ta rocznica?Ja ta jak mowilam od swojego w danym dniu sie nie spodziewam (ale od razu dodaje ze tez nic nie planuje).Oby tylko nie zapomnial o zaskakiwaniu w mily sposob to bedzie ok;)
Co do szkod...Tak sie zastanawiam ale poki co na szczescie mala nic nie ma jeszcze na sumieniu.tfu,tfu ,tfu odpukac!Za to o kotach moglabym dodac pare rzeczy:)

Mowilyscie o gondoli.Ja uzywalam swoja baardzo malo.Nie tyle krotko bo probowalam ale malo.Ona do pewnego czasu plakala namietnie jak sie ja kladlo na plasko wiec spacery krotkie no i chyba jakos jak sie zima konczyla zamienilam na siedzonko.
 
Kurcze, a Polil wyszla jakas wysypka pod jedna pachą, ponizej i powyzej pachy.

I nie wiem, czy to od balsamu do ciala, czy od soku, czy ciasteczek. Innych winowajcow nie widze, bo dieta w sumei ta sama co dotychczas.

Dalam jej wapno, ale zastanawiam się, czy claritine nie dac? Dawalyscie kiedys cos na wysypki wlasnie alergiczne? jesli tak to w jakiej dawce?

Co do SMECTY, to ja pol saszetki mieszam z bardzo malą iloscią wody, na gęsto. Daję ze strzykawki na policzek, a potem sok do popicia daję. I pomagalo.

JEsli chodzi o awantury i fochy, to awanturowac się umiem, ale fochow raczej nie strzelam:)

Nef, masz rację co do starania się, nei mozna za wiele im dawac, bo nie doceniają. Ja neistety, jak JOaszka, tych gierek nigdy nie lubilam, a teraz mam;) Czasem zastanawiam sie, czy pozwu nie skladac, czy pogrzebaczem nie rąbnąc, albo chociaz z domu wyrzucic:cool: Ale przyznam szczerze, ze mi tez się przestalo trochę chciec. 9 lat razem jestesmy...
 
skrzat fajnie, że się tak poznanianki spotykacie:tak: A z goganą masz kontakt, bo coś się nie pojawia oststnio?

skrzat
elmoo

a gosia w gondoli chyba do stycznia lutego, tez miałam dużą gondolę, ale wkładałam do niej spiworek + kombinezon i jakoś ciasnawo się robiło.


joaszka dobry pomysł, z tym nowym wątkiem. Jako mama największego szkodnika masz pierwszeństwo w jego zakłądaniu;-) moja gosia też już ma na koncie bazgroły długopisem na fotelu, zmajstrowanie coś przy ustawieniach telewizora, dvd i komórki, wyłamany klawisz w laptopie

co do rocznicy, to naprawdę nie warto brać sobie do serca zapominalstwa, tylko trąbić na tydzień do przodu, że jest rocznica i jeszcze dokładnie powiedzieć czego się oczekuje

ja to nieraz sama idę sobie kupić prezent (za zwrotem kosztów) albo rezerwuje coś w sklepie czy u jubilera i każę iść kupić (dokładnie KAŻĘ, a nie proszę). Nawet jak coś tam pomarudzi, to mam to w nosie. Moje codzienne starania nie są za darmo:-D
i tym sposobem mój M to się nawet cieszy jak może mi zrobić niespodziankę - bo zawsze taniej mu wyjdzie:cool2:


marta u Gosi też jakaś wysypka, a przynajmniej szorstka skóra na brzuszku. Już się zastanawiałam, czy to nie przez nową piżamkę, ale gumka jest raczej na wysokości pampka, może przez suche powietrze (kaloryfery?) już sama nie wiem

Ja też z tych co się awanturują, ale nafochana chodze krótko.
 
Ostatnia edycja:
Powinnyśmy założyć wątek- szkody spowodowane przez nasze maluszki. Pewnie najwięcej pisałabym ja:-D Perfumy dziś pobite i ściana ozdobiona długopisem przez małego Picassa...

joaszka, my mamy pogryzmolone ściany. Do tego Radek codziennie ze świętym oburzeniem pokazuje mi po kolei te wszystkie bohomazy i gada przy tym po swojemu, jakby to było coś oburzającego :D Ze szkód to u nas najczęściej rzeczy lądujące w śmietniku :( Trochę wyłapujemy, ale łyżeczki małe to dokupiłam, bo z 18 zostały cztery :D A tak najczęściej to on sam sobie szkody robi, ostatnio zasnął na normalnym krześle czekając na jedzenie i spadł na bok, a ja próbując go podnieść niechcący nadepnęłam mu na nogę, więc lament był nieziemski...


A co do jedenastoraczków, to doczytałam, ze to dzieci urodzone jednego dnia, a nie jednej matki :)
 
Ostatnia edycja:
no tak... temat rocznicowy... u nas to nie to że nie pamięta, ale jakos specjalnie uwagi nie przykład.
Lubi zrobić kolacyjkę ale to i bez rocznicy, a o urodzinach to pamięta i kupuje coś zawsze ale po paru poronionych pomysłach ;)
jak czegoś potrzebuje to po prostu mówię i że może byc na urodziny :).

ja tez często się awanturuje i focha też strzelam, ale niecierpliwa jestem i jak za długo to trwa to sama przerywam i opieprzam że ja focha mam
a on nic ;) pokrecone :) ale my to już ze 13 lat razem (z przerwami;) ), więc znamy się jak łyse konie :)

Eif ta Twoja lily to sama słodycz i filmiki na fb boskie :) zaqzdroszcze towarzystwa dla małej w postaci kuzynki po raz kolejny - nieocenione to jest
generalni ew rozwoju dziecka.

Joaszka ja tam się na wątekk nowy pisze. chociaz może żeby to nie umknęło to niech tu bedzie przy okazji, bo ja to bez bicia
się przyznam ze na inne to raczej nie zaglądam, brak mi na to czasu ale widze że piszecie.
Także moja pannica myslę że nie gorsza od Twojej w tej kwestii i smiało bedzie dorównywac ;). mamy już kredkę na ścianie,, masę książeczek porwanych (tych akurat bardzo mi żal ;( ), woda psa wylewana masę razy i ostatnio testowanie czy kredka wejdzie do ucha? a może do nosa? no jak do oka się zbliżała to az mnie ciarki przeszły, dlatego
ostatnio stosujemy karnego jeża i muszę powiedzieć że nawet działa na ile może działać u takiego malucha. a wogóle to dziwne bo jak dałam jej wczoraj gazetkę promocyjna z kauflandu - taka na pół dywanu, tak do podarcia właśnie lub pobawienia
to ona delikatnie strony przekładała i wez tu cos zrozum :0.

Kropa co do smecty to u nas by to przesżło w mleku bo mała pije od 250 do 220 więc jakbym w 200 rozrobiła to na bank by przesżło ;) no ale
na szczęście wczoraj już akcji kupkowej nie był więc rano da niania a potem zobaczymy co się dzieje. podpada mi szpinak ale nie wiem czemu bo często je, może
za krótko na masełku go robiłam sama nie wiem ale takie niestrawione części w kupce były.

Joaszka praca się nie łam. Jakoś to będzie a jak juz jestes w tzw. obiegu to i lepsza się nadazy. Ja to wogóle słyszałam że swietlica to jedna z gorszej roboty w szkole tj. biblioteka wbrew pozorom.
Mam kuzynkę właśnie w bibliotece i jej tam często całe klasy co to im okienko wypapada podsyłaja i ma masakrę bo toto nie przysżło tam bynajmmniej by książki czytac.
Marta dzięki za info, może skorzystam bo Zoska anty syropkowa jest totalnie i trzeba ja oszukiwac mieszać itp.
Ma ktoś te karty do nauki i gry czu czu z empiku? Bo mi się podobaja ale na stanie nie maja i nie wiem czy zamawiać? Z jakiego jmateriału one są - czy grube czy takie cienkie kartki po prostu - to strategiczne u nas pytanie ;) hehe
 
Elmoo, ale o które Czu Czu pytasz? O te karty z serii "pierwsze słowa", czy o te zagadki dla 2-3 latka? Karty "Pierwsze słowa" są twarde, nie do podarcia, wczoraj oglądałam w Rossmannie. Ale nie podobają mi się te obrazki, oglądałam akurat zwierzęta i niektóre to zupełnie do siebie nie podobne. Nie chciałam małemu w głowie mieszać i nie wzięłam, lepiej by było, gdyby to były zdjęcia. Niektóre te rysunki jak karykatury bardziej wyglądały :) A te zagadki dla 2-3 latka to nawet kupiłam, ale do tego dziecko już musi sprawnie mówić, znać kolory, kształty itp. Moje z tych zagadek to tylko banana umie pokazać :) Oddałam na razie sąsiadce, ona 4 miechy starsza i już bardziej kumata oraz więcej mówi. Radkowi kupię, jak zacznie mówić po ludzku :)
 
Elmoo-dziekuje ale mala to nie zawsze sama slodycz;)ma swoje zagrania.Ostatnimi czasy mysle ze pewne zachowania naprawde chce wytepic i zamierzam dzialac natychmiastowo az dojdzie do tego ze nie warto tego robic.U nas kara jest od dluzszego czasu.Niewiele sobie z niej robi ale przynajmniej ochlonie,zapomni o czynie itd.Jesli np krzyczy czy placze bo chce cos tym wskorac to wystawiam do przedpokoju (z uchylonymi drzwiami) i o dziwo nie wraca i gdzie o dziwo niemal natuchmiast milknie.Jak jest cicho to moze wrocic i wraca zawsze z rogalem na twarzy:)
co do kuzynki to oczywiscie ma ich wiecej,jedne daleko jedne blisko.Ogolnie ma ich 3 w poblizu:2 w jej wieku a 1 rok starsza(te z filmiku gdzie ida we trzy choc tamta jest ich wzrostu wiec po wygladzie tej roznicy akurat tak nie widac).No ale najwieksza wiez ma z ta jedna.Mojej malej tato i tamtej to blizniacy a ja i jej mama to wieloletnie przyjaciolki i od jakiegos czasu tez szwagierki.Male wychowuja sie jak siostry i spedzaja kilka pelnych dni ze soba no i ogolnie bardzo czesto sie widza.Maja ze soba naprawde fajna wiez i pierwsze co slysze po kilku min po przebudzeniu to pytanie o te druga.Jak sa razem i daje sie cos mojej to natuchmiast upowina sie by dac drugiej.Swietne sa choc i wojny tez sie zdarzaja,na szczescie krotkotrwale.

Pozniej Zarzuce na chwile jeden film
z placu zabaw gdzie male szalaly w kulkach
 
Ostatnia edycja:
reklama
Tak usilnie myslalam nad wybrykami
mojej ale nic poza wysypanym makaronem (troche z mojej winy bo zostawilam otwarta paczke) nie przychodzi mi do glowy.Szafki nie maja zabezpieczen.Mialam kupic gdybym nie dawala rady ale nie otwiera ich bez powodu.Tylko jak ma konkretny cel ha ha no i poza tym ma swoja szafke.raz,choc oczywiscie nie moge tego zaliczyc do psucia,zwinela mi z tobry kinder czekoladke i schowala sie z nia pod stolem,
kredki sa pod kontrola.Daje przy stole.One nawet nie sa schowane.Po prostu bierze z szafki jak ma ochote na rysowanie i malowanke i
przychodzi z tym na stol.Wierze jednak ze jeszcze wszystko przede mna.

Juz mam dosyc zimna a widze ze to jeszcze nie koniec i ze w sobote ma padac snieg.Jesli tak to znow pojde na chwile na sanki.
ogolnie mam problem z ubraniami bo mam tylko kilka naprawde coeplych swetrow i dylemat kupic nie kupic...Poki co wypatrzylam juz wiosenne ubrania ktore moze dzis wezme;bezowe spodnie chino,taki szal w kwiaty i do tego koszulka jakas.

Wlosy moje tragedia.W ogole musze do fryzjera ale poczekam do marca bo teraz i tak nic tylko naelektryzowane,uczesac sie nie da...

Jak mowilam zima nadal i snieg ma padac.Poszlabym jak rasowy holender na lod jeszcze,ten naturalny.Szkoda ze nie mam lyzew.Moj ma do nich uraze.Ja jezdzilam moze 2,3 razy w zyciu ale dalabym rade.
Moja znajoma z pracy wziela swoje dwuletnie dziecko na lyzwy wlasnie.Pomagala jej ale widzialam ze mala tez stala na nich sama.Z jednej strony super a z drugiej troche mnie przeraza bo co jakby gibnela do tylu n glowe?Oni to we krwi maja a mnie przeraza...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry