To ja po obiadku... Dziś buraczki obowiązkowo ze względu na pewne dolegliwości ;-) i kotleciki. Mam zgagę... fuj... nigdy poza ciążą nie miewam

Ps. farbowałam włosy i w poprzedniej ciąży i w tej (tzn. rozjaśniam trochę) tyle że w tej wybrałam bez amoniaku, a w poprzedniej na palette niestety "leciałam". Na szczęście nic się nie stało...
Ania-petka- upewnić się nie zaszkodzi, daj znać co powie gin. Żeby CIę troszkę na zapas uspokoić powiem to co powiedział mój gin i wcześniej
Atabe: póki nie była/ nie jest żywo- czerwona... nie powinnno być źle
Atabe, tak sobie przypomniałam, może przeoczyłam, a pisałaś jak mi komp padł w zeszłym tyg, mialaś jeszcze jaką konsultację z tym pieprzykiem?
Justaa... super puchata kocinka
to tylko mój taki baran?!
No nie wiem... ja jakoś miałabym chyba wyrzuty że M prasuje sobie koszule... Dziś ledwie na oczy widziałam a przed 7 prasowalam, bo w weekend zapomniałam

ALe,
Ania-pestka- za pościel- podziwiam- ja nie prasuję nigdy
A i najważniejsze Emih kot jest boski... mrrrrrr, ale my tu mieszkamy sami, i nie możemy mieć zwierząt, bo z kim je zostawić. Jak jedziemy do Katowic to zawsze na jakiś tydzień jak nie więcej i w sumie żal zwierzka.
NAsz wszędxie jeździ z nami, nawet po 6godz w samochodzie nawet nie miałknie a nowych miejsc się nie boi, faktycznie ma coś z psa: obniucha teren a potem szaleje- nawet z obcymi psami- jak sobie dadzą. Ale wiem, ze ogólnie koty boją się nowych kątów i się chowają...
Ps. Miłego obchodzenia rocznicy... My jakoś na ślub się zdecydować nie możemy (nie potrzebujemy?!) choć już 7 lat stuknęło...
