reklama

Lipiec 2011

reklama
Oki spadam na film z mężem oglądać na tvnie leci siedem dobrej nocku brzuchateczki kochane i szkrabunie :*:* jak zajrzy jeszcze dzis Corin ucałujcie ja ode mnie
11t8qh5.gif
 
Zniknęłam na jakiś czas, bo sis wpadła do mnie z siostrzenicą moją kochaną i z nimi trochę posiedziałam. :-)

Mam nadzieję, że z Corin wszystko dobrze. &&&&&&&&&

Gocha
, ja kupię smoczek Nuk i prosty Avent, a butelkę to na początek małą z Aventa ale to tylko do wody, bo mam nadzieję karmić piersią.

U mnie rodzinka też się baardzo cieszy i wszyscy nas wspierają. Rodzina M. z jaką mamy kontakt to tylko rodzice i bracia, z resztą widziałam się tylko 2 razy w życiu i więcej nie potrzebuje.
 
Dobrej Nocki DZiewczyny
Ja butelki będę kupować dopiero wtedy gdy będzie potrzeba. wiem, że jak z piersią nie wychodzi , a ma się je pod ręką to łatwiej się poddać
Corin trzymam kciuki mocno@@@@@@@@@@
 
Dzięki dziewczyny za kciuki. Noc spędziłam w domu. Krwawienie póki co się nie powtórzyło. Ale noc była straszna budziłam się i sprawdzałam co chwilę :-( Przez to czuję się jak wymemlany i wypluty tofik. Zadzwoniłam w nocy do kliniki, połączyli mnie z lekarzem dyżurującym. Spytał czy mam nadzerkę, powiedzialam że tak i on na to ze to z tego mogło być, a poniewaz krew była ciemna mam nie panikować tylko położyc się spać, a jesli sie powtórzy albo niedaj co poleci zywa to mam od razu przyjeżdżać. Ale tak jak pisałam, póki co spokoj.

Co do podziałów śląsk - reszta polski, to niestety muszę potwierdzić. Z dziada pradziada w rodzinach przekazuje się na sląsku stereotyp ze reszta polski jest beee, a slązacy sa najlepsi. Nie mam pojęcia skąd się to bierze. U mnie w rodzinie NIBY tak nie jest, ale jak chodziłam z warszawiakiem (warszawiacy to juz wogóle wrogowie nr1) to nie miałam zycia, ciągłe docinki ze strony WSZYSTKICH od mamy poczawszy na ciotkach i pociotkach skończywszy.
Mój mąż pochodzi z małopolski i też był na początku problem. Do tej pory (a jesteśmy razem juz 14 lat) mam wrazenie ze jest raczej tolerowany niz akceptowany. Ale w nosie to mam.
Wychodzę z założenia że to meża sobie wybrałam na zycie a nie rodzinę i niestety ale w pewnym sensie odciełam sie od moich. Owszem, stosunki mamy ok, wiem że w razie czego mi pomogą, ale nie na darmo mieszkamy 100km od wszystkich ;-)
 
Corin, kamień z serca, choć gdzieś w głebi czułam, że będzie OK. Wyślij męza z dzieciakami na stok i spróbuj odpocząc po tej nocy.....

a co do podziałów - mi jest wszysto jedno, gdzie się kto urodził; nie znoszę natomiast, jak ktoś się sprowadza do Warszawy i narzeka jakie to paskudne miasto, bo może to zabrzmi zbyt patetycznie, ale ja kocham swoją Warszawę - moją, czyli Warszawę mojej rodziny, moich znajomych i moje miejsca....

zaraz jedziemy oglądać samochód, potem mam nadzieję uda mi się kupić prawdziwy wiejski chleb na targu ekologicznym, a po południu do męża przyjeżdżają koledzy pojeździc na Vespa - crossie - wieczorkiem wrzucę zdjęcia, żebyście zobaczyły, jaki to fun!

miłego dnia!
 
Dzień dobry dziewczyny i brzuszki :*:* :-D Spałam jak zabita całą noc zaraz spadam na miasto na małe zakupy,bo mąż dzis w pracy więc nie pomoże :sorry2:
Corin :*:* tak się cieszę,że wszystko ok :tak: no to dobrze,że zadzwoniłaś zawsze to troszkę uspokaja ;-) oszczędzaj się kochana teraz !!! :tak:
A ten podział myślę,że wynika z tego,że śląsk od dawna "walczy",żeby stać państewkiem w państwie... i czują się inni.. :dry: bezsens totalny no ale cóż zycie...
Corin ale powiem Ci,że znajomi męża z pracy którzy w sumie po "sąsiedzku" w blokach mieszkają zaakceptowali mnie od razu,chcieli poznać lepiej,pytali czy w Radomiu mamy gwarę itd... A później w sumie tlumaczyli i uczyli śląskiego hihi niektórzy z nich poznali moją teściową i 1sze ich słowa do mnie były "jej ale ona ma wredne oczy" :szok: na naszym wesele nawet przyjechać nie chciała,tylko mój tata po nich pojechał więc byli a nikt więcej z rodziny ... znajomi nie zawiegli i ekipa "dchowców" była za to hahaha więc loooz blues ;-) uciekam na miasto zajrzę jak porobię troszkę w domciu :*:*:*
 
caly czas się waham czy jechac do kliniki czy nie. Niby nic sie nie dzieje, ale pobolewa mnie brzuch. Zakładam ze to ze stresu i nerwow. Biję się z myślami.

Mężowi juz zapowiedzialam ze dziś i jutro ma dzieci, dom i gotowanie na glowie. Ja zamierzam leżeć i nic nie robić przez dwa dni.
Właśnie pojechal na zakupy :-) a ja wyciagnięta na rogówce klikam do was.

Orchidea, bo większosc (że tak to nazwę) młodego pokolenia olewa własnie te "podziały", to siedzi głównie w pokoleniu moich rodzicow i dziadków.
Kiedys wynajmowalismy pokoje i pamiętam jak zciełam się z ojcem, bo był akurat u nas jak zadzwonił gostek z Warszawy w sprawie wynajmu. Ojciec nawet z nim nie rozmawiał, na oczy go nie widzial a jak usłyszał Warszawa to się zaczęło. Wiec się z nim pokłóciłam, bo to dla mnie bezsens totalny.
Jakby sie tak zachował w stosunku do murzyna, bylby rasista, do żyda - antysemitą, a do warszawiaka "można"....
A gość przyjechał z synem, spedzili u nas ponad tydzien i okazał sie przesympatycznym facetem.
Ech szkoda gadać, ciezko mi to nawet tłumaczyc bo sama nie rozumię takich zachowań.
 
reklama
Dzień dobry kochane ranne ptaszki:)
Corin przytulaski ogromne!
Pośniadankowałam już jajecznicę z pomindorami i mam trochę werwy na pisanie. Wczoraj wieczorem jedynie nadrobiłam wpisy zasnęłąm z ciepłą myślą o Corin'ce.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry