No to może zacznę od początku.
Mam na imię Żaneta, mam 24 lata i 2 letniego synka.
W 17.t.c. byłam na usg, na którym lekarz z pewnością pokazał nam córeczkę. Teraz byłam na usg połówkowym, niestety maluch nie chciał pokazać co ma między nóżkami. Do tego dzidziuś przybrał taką pozycję, że lekarz nie mógł zbadać dobrze serduszka. Wszystko poza tym ok, mała (staram się uwierzyć po pierwszym usg, że w końcu będę miała wymarzoną córeczkę) ma ok. 342g i wg. wczorajszego usg był to 20.t. i 3.d.
W środę prawdopodobnie pójdę jeszcze raz na usg, lekarz powiedział, że wtedy obejrzy to serduszko dokładnie i 15 min to potrwa. Oczywiście już nie weźmie pieniążków. No i popatrzy co tam między nogami się kryje heh
Naczytałam się historii o pomyłkach w ocenie płci i się normalnie boję. Ale z drugiej strony wiem, że mój lekarz to taki typ co nie powie jaka płeć dopóki nie ma pewności. Syna mi dopiero rozpoznał w 24.t.c. bo wcześniej mały zaciskał nóżki, no i ani przez chwilę nie sugerował nic dopóki nie mógł mi pokazać dowodu na usg.