Hej robaczki.. chyba ze 40 min czytałam co sie działo w ciagu dnia..i nikomu nie odpiszę, bo juz nie wiem sama co komu chciałam napisać

ale nie obraźcie się..:-)
Ja dzis mam nerwa..był mój tata i złożył mi tą szafkę, którą zamowiłam ostatnio..no i kazałam mu postawic ją obojętnie gdzie..bo jeszcze nie miałam pomysł gdzie ona będzie stała, no więc postawił obok drugiej takiej niższej.. umyłam ją, zostawiłam drzwiczki otwarte żeby wywietrzała.......a ona runęła po chili na ziemię!!!dobrze że mała nie stała nigdzie blisko, bo na nią by sie zwaliła jeszcze..
te drzwiczki tak cięzki a sama szafka lekka no i przeciążyło... wyrwało zawiasy z płyty, więc płyta do wymiany! reklamacji raczej nie uwzględnią bo na instrukci jest napisane, zeby przymocować ją do ściany!!! ale ja jeszcze nie wiedziałam gdzie ja ja postawię!
Ale sie wkurzyłam...teraz stoi w częsciach i jutro znajomy ma przyjechac zobaczyć jaka to płyta musi być, to może mi dorobi taką...
a juz się cieszyłam że mam szafkę na rzeczy dla dzidzi...jak to się stało to normalnie sie poryczalam..
Poźniej byłam z koleżankami na sałatce i deserku w restauracji, z okazji naszego dnia

to mi sie trochę humor poprawił..