reklama

Lipiec 2011

reklama
Myslałam, ze będę dziś długo i popiszę a tu niespodzianka. Chłopaki robili sobie wczoraj tatara i zostawili na talerzyku w lodówde ogórki kiszone. Otwarłam tą lodówkę iiiiiiiii.... rzygam od rano. A jak przestanę to przypomni mi się ten zapach i znowu. Nic z lodówki nie wyciągnę . Zatłukę jak powracają. A była umowa, ze wszystko zamykamy w pojemnikach.

U nas pada od rana. Miasto zasypane i zimowe. Może gdybym czuła się dobrze zrobiłoby to na mnie jakies wrażenie a tak to jakoś mnie to mało obeszło. To samopoczucie w ogóle wykresla mnie z zycia i mam nadzieję, że szybko minie.
Dziób i karolina gratki po wizytach, fajnie, ze jest w porządku.:-)
Dziób Usg nie ma nic wspólnego z prześwietleniem ani naświetleniem i nie ma się co jego bać.:-D
Bombek przykro mi , tulę.
margeritta jak tam u ciebie
Patrycja oj bidulko z mdłościami wiem jak to, już trzeci tydzień mnie męczy. Schudłam i się martwię kiedy to przejdzie.
Witam wszystkie babeczki zimowo i slę zimowe pozdrowienia. Chyba u wiekszości nie za dobre samopoczucia bo mało nas się udziela ostatnio. Ale niech minie 1 trymestr.
 
Wisienko Ty bidulko ojejuuuu trzymaj się.... u mnie nic nowego raz mdłości są raz ich nie ma wczorajszy dzień był nieciekawy za to dzisiejszy dość względny:-) mam w buzi niesmak i czuje wszystko dookoła ale da się zyć.;-)A co do pogody to chyba wszędzie tak samo czyli zawieje zamiecie i sypie:confused2:
 
Margerita no ja bym juz chciała miec jakies luki w tych mdłościach. Byłoby lżej. Zwłaszcza, ze ta przeprowadzka i trzeba przeciez farby wybrać i lampy a ja to ma to wszystko w doopie z bezsiły. A tak się cieszyłam. No i mam nadzieję, ze do świąt przejdzie bo kto to wszystko przygotuje. Moja mama nie zyje i właściwie ja zajmuję się przygotowaniem świątecznych dać a sister piecze. Nikt nie zrobi takich uszek i pierogów jak ja.:-D
 
Ostatnia edycja:
Wisienko wiem co czujesz bo ja w ostatniej ciąży mialam identycznie jak Ty :baffled: spałam a jak wstalam to wymiotowalam i tak w kółko . Jeszcze troche wytrwaj powinno byc coraz lepiej i narobisz tyle uszek i pierogów na święta ze ho ho:-p.
 
Wisienko przecież to było przenośni.... Chodziło mi o to że lekarka smiała się że u nas to kobiety biegają co 2 tygodnie i ciągle chcą usg..( nie chce nikogo urazić.. ale dla mnie to też trochę paranoja) Ale tak naprawdę to po co to?? Mamy zostać mami a zachowujemy się jak rozkapryszone dzieci bo ja chcę zobaczyć... Też się nie mogę doczekać ale jakoś z rozsądkiem do tego podchodzę chociaż od bardzo dawna chciałam mieć dzidzi i bardzo się cieszę że jestem w ciąży. Kilka z Was ciągle sobie powtarza że nie ma co panikować co będzie to będzie, a byle co: mniejsze mdłości lub ich brak, ból brzucha czy coś innego niż się spodziewały lub są przyzwyczajone (po wcześniejszych ciążach) do czegoś a tego nie maalbo objawy odbiegają od ojawów innych kobiet to panikujecie.. Po co dziewczyny? Po co same sobie stwarzacie stres?? Trzeba się cieszyć a nie szukać ciągłych górek na naszej drodze... Moje motto... Cieszyć się z tego co jest a nie martwić o coś czego nie ma.
Mam nadzieję że mnie nie potępicie za moje zdanie i że się nie obrazicie. Każda z Was i tak będzie podchodzić do ciąży po swojemu i zapewne inaczej. Ale stres nie jest nam potrzebny. Więc nie ma co sobie samemu go dodawać.
Trzymam za nas wszystkie kciuki Żebyśmy mogły w lipcu chwalić się zdrowymi i ślicznymi maluchami;-)
 
Wisienko przecież to było przenośni.... Chodziło mi o to że lekarka smiała się że u nas to kobiety biegają co 2 tygodnie i ciągle chcą usg..( nie chce nikogo urazić.. ale dla mnie to też trochę paranoja) Ale tak naprawdę to po co to?? Mamy zostać mami a zachowujemy się jak rozkapryszone dzieci bo ja chcę zobaczyć... Też się nie mogę doczekać ale jakoś z rozsądkiem do tego podchodzę chociaż od bardzo dawna chciałam mieć dzidzi i bardzo się cieszę że jestem w ciąży. Kilka z Was ciągle sobie powtarza że nie ma co panikować co będzie to będzie, a byle co: mniejsze mdłości lub ich brak, ból brzucha czy coś innego niż się spodziewały lub są przyzwyczajone (po wcześniejszych ciążach) do czegoś a tego nie maalbo objawy odbiegają od ojawów innych kobiet to panikujecie.. Po co dziewczyny? Po co same sobie stwarzacie stres?? Trzeba się cieszyć a nie szukać ciągłych górek na naszej drodze... Moje motto... Cieszyć się z tego co jest a nie martwić o coś czego nie ma.
Mam nadzieję że mnie nie potępicie za moje zdanie i że się nie obrazicie. Każda z Was i tak będzie podchodzić do ciąży po swojemu i zapewne inaczej. Ale stres nie jest nam potrzebny. Więc nie ma co sobie samemu go dodawać.
Trzymam za nas wszystkie kciuki Żebyśmy mogły w lipcu chwalić się zdrowymi i ślicznymi maluchami;-)

Kochanie ja panikuje bo straciłam ciąże i ta kobieta która tego nie przezyła nie zrozumie,że biegam co 2 tygodnie na USG:) bez urazy.Oczywiście ze co ma być to bedzię i stres nikomu nie jest potrzebny.... ale jeśli się przeżylo chociazby ciążę obumarłą która nie daje zadnych objawów to strach jest codziennością i tego nie da się zmienić ani zapomnieć.
 
Ostatnia edycja:
margerita ja zdaję sobie sprawę że jak ktoś już stracił maleństwo to boi się że może znów to się stanie... Ale nie wykluczone że i mi się to przydarzy.(czego sobie nie życze i nikomu) Szczerze jak czytałam o tym jak tu ciągle o poronieniach mówiłyście to i ja zaczęłam się o to bać... Aż w końcu sama do siebie na głos powiedziałam żebym się opanowała...:angry: Tak szczerze to te wizyty usg Was uspokajają czy to trwa tylko na chwile do momentu, aż dowiecie się kiedy kolejna wizyta i znów zaczyna się wyścig obaw? Cały czas nerwy, stres, niepokój... Dzidzia też to odczuwa... Na pewno jej się to nie podoba.
Ja nikogo nie chcę urazić a tym bardziej nie potępiam. Życzę Wam dużo spokoju i RADOŚCI :-)
 
Dziób - ja rozumiem tę panikę.....ale to jest najzupełniej normalne :-D:-D:-D:-D Każda z nas chce jak najlepiej, dba o siebie, czyta wszystko w necie co choć przypomina słowa ciąża.....Założę się, że każda z dziewczyn przed kompem i bb siedzi z uśmiechem od ucha do ucha, ciesząc się, że jest ktoś, kto te rozterki rozumie :-D Mąż ma już dość, koleżanki nie mają pojęcia o co kaman, a tu....tu każda przeżywa to samo.
Ja już podchodzę do ciąży zupełnie inaczej, odczuwam ją inaczej, wiem czego mogę się spodziewać, wiem co usłyszę od lekarza, a mimo wszystko też się trochę denerwuję....:tak:
Mnie też może trochę irytuje, ale jeszcze chwila i panika o mdłości się skończy a zacznie która ma większy brzuch :-D:-D:-D:laugh2::laugh2::laugh2::laugh2: Niektóre z nas będą juz czuły ruchy, inne nie i znów będzie panika.....:sorry::rofl2::rofl2:

Ale jest jeszcze kwestia lekarza, który wyznacza wizyty co 2, 3 tygodnie, w końcu komuś trzeba ufać. A zwykle chodzimy prywatnie, lekarz nie trąba i wie, że dziewczyna w ciąży bardzo chętnie wpadnie na badanko i usg. On zbiera za to kaskę, karuzela sie kręci...takie życie ;-) A żadna z nas nie odmówi lekarzowi, bo nie daj boże coś się stanie, wolimy dmuchać na zimne.
Nie wspominam już o tym, że większość dziewczyn faktycznie ma już za sobą poronienie. Nawet nie chcę o tym myśleć, nie potrafię sobie tego kompletnie wyobrazić, to mnie przerasta.
Nikt nie za zamiaru się na nikogo gniewać, prawda?
 
reklama
Byłam u lekarza jako jedyny od razu mi powiedział, ze ciąża jest zagrożona.
Dostałam duphaston 3x1
i wit e z wrazenia zapomnialam jakie dawkowanie :/
jutro robie progesteron i na moje pierwsze usg..boje sie
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry