psota
Mama Dawidka
Maqnio, dzięki kochana:* To chyba normalny ból, szczerze powiedziawszy, to nie wiem, jak się odczuwa skurcze.
Podziwiam Cię, Słonko, że miałaś odwagę w Twoim stanie pojechać, ja bym chyba mojemu mężowi kazała sobie samemu poradzić
Ale czujesz się dobrze???
Ja ruchów nic nie liczę, bo jak liczyłam, to cały dzień tylko o tym myślałam i się denerwowałam, że się w ciągu godziny Dawidek nie poruszył…
Pippi, ja też tak myślałam, jak szłam na zwolnienie, a teraz jest mi rewelacyjnie, zobaczysz, przyzwyczaisz się szybciutko do dobrego
Wisieńka, to też jesteś wymęczona, jeszcze do tego wymioty, bidulko:*
A co do kostek, to mi nie puchną, jeszcze
Podziwiam Cię, Słonko, że miałaś odwagę w Twoim stanie pojechać, ja bym chyba mojemu mężowi kazała sobie samemu poradzić
Ja ruchów nic nie liczę, bo jak liczyłam, to cały dzień tylko o tym myślałam i się denerwowałam, że się w ciągu godziny Dawidek nie poruszył…
Pippi, ja też tak myślałam, jak szłam na zwolnienie, a teraz jest mi rewelacyjnie, zobaczysz, przyzwyczaisz się szybciutko do dobrego
Wisieńka, to też jesteś wymęczona, jeszcze do tego wymioty, bidulko:*
A co do kostek, to mi nie puchną, jeszcze
Ostatnia edycja:
Ruchy liczy się żeby kontrolować maluszka czy wszystko w porządku. Powinno byc 10 ruchów na godzinę, z tym ze wybiera się codziennie stałą porę, np między 9 a 10 wtedy kiedy maluszek nie spi i w tej godzinie się liczy. Nie jestem pewna czy takie liczenie robi sie raz czy dwa razy dziennie i nie pamiętam też od którego tygodnia.
Serio to mysle, ze u mnie to samo i mam nadzieje, ze w kolejnej ciązy w nagrodę nie haftnę ani razu.;-) Ciesze się, ze tesz podpuchasz, mimo wszystko razem raźniej:-) Widziałam , ze tylko ty zerknełas na watek w grupie. Trzeba popędzić dziewczyny.