reklama

Lipiec 2011

Ja slyszalam, ze najlepiej nie malowac tuz przed wprowadzka dzidziusia, ale nie wiem ile w tym prawdy. Tak czy tak do lipca zdazycie wywietrzyc, a przedwczesnych nie planujemy i nie przyjmujemy do wiadomosci;-)
 
reklama
Schronisko chce mi zalozyc sprawe o zostawienie na pastwe losu chorego kota tzw "pozbyciwe sie porblemu " poniewazx choroba zostala zdiagnozowana powierzchownie nie doglebnie ... to raz a dwa ... mozna usunac wszystkie zeby i kot mozliwe ale nie jest to na 100 % pewne ze bedzie zyl ... dalej ... ale juz bez zebow tylko rekonwalescencja bedzie trwac okolo 3-4 tygodni kroplowki gojenie sie dziasel ... :/
Jednym slowem powiedziala ze informowala sie z innymi lekarzami i nie jest to na 100% pewne iz ta choroba zaraza... :/ w jaki kolwiek sposob
MASAKRA ... moze jeszcze sie okazac ze .... kot by zyl gdybym zrobila mu zabieg 800zl juz nie wazne koszta... ale to tez nie jest pewne czy zyl by bez zebow.. BRAK mi slow bo ja juz nie wiem co powiedziec 2 lekarzy mi powiedizalo ze to meczarnia dla kota... a dwoch ze nie dosc ze meczarnia to... na dodatek zarazliwa choroba...
Przyznaje sie oddalam go do schroniska zrobilam zle kot moze mnie znienawidzi do konca swojego zycia za to ze bylam taka wredna **** i go zostawilam ale musialam... nie klamalam powiedzialam prawde... pani ze schroniska powiedziala ze skazalam go na smierc... swiadoma ...
 
Weronika, to troszke dziwne, co piszesz. Nie slyszalam o przestepstwie pt oddanie chorego zwierzacia do schroniska... Przeciez się na tym kotem nie znecalas, tylko zmuszona go bylas oddac. Zastanawiam się tylko, dlaczego weterynarze, u. Ktorych bylas od razu nie zadecydowali o uspieniu kota. Ja pamietam, jak musielismy uspic Pelagie - mojego psa, bo miala. Już ponad 16 lat i miala raka - lekarz stwierdzil, że bez sensu, żeby psa dalej meczyc leczeniem, ktore tylko przedluza jego agonie. W tym przypadku tak samo - albo da się wyleczyc, a wprzypadku zycia czlonka rodziny koszty raczej nie powinny stnowic przeszkody, albo to choroba smiertelna i lepiej skrocic meczarnie...

Ogromnie Ci wspolczuje, ale staraj się o tym nie myslec. Jeżeli schornisko ma jakas szanse na wygrana, to wroc do lekarzy i popros ich o zaswiadczenie na pismie o stanie kota...
 
Veronique a moze lepszym rozwiazaniem bylo isc do veta i go uspic :-( bidok by sie nie meczyl, oni by nie rozwazali czy to zakazne bylo czy nie, nie wyrzucaliby ci w twarz twojego postepowania, bo zrobilas to i co uwazalas za najbardziej sluszne, inny ludzie wyrzucaja zwierzeta do lasu, zostawiaja je same sobie po czym zdychaja z glodu, ty oddalas go do schroniska bo tak wydawalo sie najbardziej slusznie i jeszcze cie chca za to karac :/ ehh szkoda slow ...

poza ty gdyby mojemu dziecku cos mialoby sie stac z powodu tego ze mam fretka to z bolem serca ale tez bym go musiala oddac. Nie ma nic wazniejszego niz dziecko, pozniej zwierzaki... (a na samym koncu maz :-D )


wyobrazcie sobie akcje mojego D o 4 rano. Obudzilam sie bo zaswiecil swiatlo w pokoju w poszukiwaniu jednego komara ktory mu brzeczal kolo ucha (niesamowite jak mozna sie obudzic z powodu komara) wiec juz w tym momencie sie wybudzilam, pozniej zaczal klnac jaki ten komar jest upierdliwy, ze to moja wina bo wyciagnelam z wtyczki srodek przeciw komarom (dodam ze mama D wsadzila go na lezaca i caly plyn sie wylal i w momencie gdy tego dotknelam to 2 dni mi ten smrod z rak nie chcial zejsc i wszystko co dotknelam smierdzialo tym dziadostwem na komary), pozniej zaczal gadac ze ja sie jeszcze wyspie przez caly dzien a on musi wstac do roboty niewyspany itd itp...
powiedzialam mu ze jak bedzie swiecil swiatlo to komara nie zabije bo komar jest madrzejszy od niego i sie chowa, ze trzeba zgasic swiatlo i czekac az sie zblizy do ciala, no i tak czekajac w ciszy D sobie zasnal i chrapal jak bulgod francuski a ja czychalam na tego dziada i w koncu go zabilam, co nie zmienia faktu ze od 4-7 nie moglam zasnac.
Taka moja historia nocna z komarem i D w roli gownej :-D :-D :-D
 
Ostatnia edycja:
Ale miałam spacerek :-) 3 godzinki :-) pogoda rewelacyjna aż się chce wyjść :-) Kurcze Niczko Ty to ale masz przeboje z tym schroniskiem rozumiem gdybyś go porzuciła na ulice albo podrzuciła do schroniska ale Ty go im zostawiłaś i na dodatek wyposażyłaś;/ moim zdaniem postąpiłaś bardzo dobrze bo inne by wywiozły zostawiły i uciekły...
 
veronika, nie rozumię tego... a gdyby sie okazalo ze dziecko które się wlasnie urodziło jest uczulone na siersc kota to tez by ci zalozyli sprawe? To z tego wynika ze lepiej kota z kamieniami do wora i do rzeki? Ludzie... az sie nie chce wierzyc. To niech usunom mu zeby i szukaja mu domu... Kto pokryje koszty rozprawy? Dla mnie to mocno grubymi nicmi szyte jest. Moze poprostu zorientowali sie w kosztach leczenia, jest im to nie na reke i probuja cie zastraszyc.
 
balkan ja widze tylko jeden post wiec chyba jest ok :-)
Veroniqe Corin ma racje schronisko nie ma na jedzenie dla zwierzakow, czesto jest tak ze te psy czy koty sa zaniedbane i wychudzone a oni ci beda sprawe zakladac. A co ja mam powiedziec jak co roku moja mama znajduje kolo naszego domu w lesie albo cos zabite albo zywe, jak zabite to musi zakopywac a jak zywe to zgarnia do domu a pozniej sie tym musi zajmowac.
Mamy suczke od 3 lat ktora ktos porzucic w lesie z ropomaciczem, moja mama ja wziela i wybulila za operacje kupe kasy, tak wlasnie ludzie zalatwiaja sprawy z chorymi zwierzetami, a ty uczciwie chcialas postapic i jeszcze cie strasza, beznadziejni ludzie :/
a jak nie to wez tego kota od nich z powrotem i jedz do veta zeby go uspili, bo juz widze bidoka nawet po tej operacji, zyjacego bez zebow, i karmic go strzykawka? lyzeczka? czy sondą dozylna? :/:baffled:
 
Ostatnia edycja:
Ja nie wierze w to w ogole bo to jakies strachy na lachy po pierwsze... nie maja kasy na karmy a co dopiero na sprawy w sadzie chciala mnie nastraszyc... Chodzilo o to ze oddalam kota mowiac ze jest chory a przeciez nie wyrzuce go na ulice DALAM KARME PIENIADZE KUWETE ZABAWKI 4 kocyki wszystko co moglam wiem wiem ze moze postapilam zle bo po tym wyrwaniu zebow kot MOZE powtarzam MOZE by zyl ... to ona rzucila mi haslo z uwagi TVN " zwierzeta czuja " czy cos takiego i nastraszyla ze skazalam kota na meczarnie i na to ze nie chce go leczyc ... BO DZIECKO a nawet nie wiem czy dziecko by sie zarazilo ... przepraszam ale myslalam ze dam jej w RYJ ... :/ zapytalam tylko czy Byla Pani w ciazy... powiedziala ze nie na to Pawel to jakl Pani bedzie to porozmawiamy ... jak bedzie Pani musiala dokonac tak trudnego wyboru ..
Poza tym w ksiazeczce mam udokumentowane ze wydalam oda samego poczatku jak mam kota na same leczenia kocich katarow innych nosowek prawie 1300zl ! I nie zaluje tego ale teraz mam w drodze DZIECKO i nie moge sobie pozwolic na to by na jednej rece trzymac dziecko i karmic a zaraz biec z kotem do weterytnarza na kroplowke ! Przez prawie miesiac i jeszcze nie mampewnosci czy po usunieciu tych zebow kot bedzie zyl 50 na 50 ... :/
To pierwsza sprawa druga jest taka ze chcialam wziac kota by uspic ... ona powiedziala ze teraz to ona musi miec dowod na to w jakim stanie zostawilam KOTA ! :/ masakra...Nie bede Was zanudzac bo to forum w koncu nie jest od kotow tylko od przyszlych mam i mam i dzieciatek a ja tutaj nawalam o kocie ale ... CZUJE w sobie ZAL do samej siebie a rozmowy z ta kobieta poteguja ten zal do samej siebie ...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry