reklama

Lipiec 2011

veronique myślę tak jak corin, że trafilaś na jakąś nawiedzoną aktywistkę, może i dla niej rzeczywiście kot byłby ważniejszy niż własne dziecko...:wściekła/y:
zobaczyła może że masz wyrzuty sumienia i na tym bazuje, nie wierzę w ten proces za bardzo, ale może rzeczywiście weź jakieś zaświadczenie od weterynarza na wszelki wypadek, bo nie wiadomo co takim do głowy strzeli :szok:
poza tym ja tu czegoś nie rozumiem - nigdy nie miałam kontaktu ze schroniskami, ale to co, to już nie można oddać legalnie zwierzaka tam? jak ktoś z przeróżnych powodów nie może się nim dłużej zajmować to co niby ma robić? to po co są schroniska?????
 
reklama
veronique a ja zadzwoniłabym do siedziby straży miejskiej i porostu zapytała jakie przepisy regulują oddanie kota do schroniska. moim zdaniem po to właśnie są takie miejsca. nie możesz miec wyrzutów sumienia. chory kot to nic dobrego dla dzidzi która ma małą odporność . głowa do góry i zacznij działać. sprawdz najpierw przepisy a potem zadzwoń do baby i oprd...ol
 
Opowiedziałam tą historię meżowi i ten z charakterystycznym dla siebie dystansem skomentował:

Mogła znaleść gazetę wydawaną w menelskiej dzielnicy i dać ogłoszenie "Oddam kota w dobre ręce i dołożę 200zł" ;-)

Ale poważnie, też mi sie nie chce wierzyc zeby założyli ci sprawę. Bo to chore jest. Mogłiby założyć sprawę gdyby kot był zaniedbany, zagłodzony, bity albo coś w tym rodzaju, ale tak?? Zbulwersowana jestem.
 
No kochane ja mam juz farbki zrobie kacik malemu w kremie z zielenia a jeden akcent (komin) dam wrzos zeby pasowal do ddywanu reszta krem nie ma co ciapac i oczy meczyc;)
 
Tyle napisalam i mi zezarlo... :( w kazdym razie jestem zbulwersowana, tak, jak i pozostale dziewczyny. A co do forum, to faktycznie nie jest o kotach, ale o Lipcowkach - wszystkich ich troskach, radosciach i problamach, a Ty masz w tej chwili ogromne zmartwienie i to normalne, że się z nami nim dzielsz...

Natomiast ja zostaje w szpitalu na kolejna noc... Tutaj lekarze pracuja do 14 i chyba po prostu wypisu nie przygotowali, a afere robili o to, że tu leze,a jak mogę wyjsc, to im się nie chcę wypisu zrobic...:(
 
Vero, spokojnie, spokojnie. Na ile znam polskie prawo (wyrywkowo niestety), to ta pani Ci moze &#@§%. Za przeproszeniem. Nie wolno sie nad zwierzetami znecac, a Twoje dzialanie z pewnoscia nie moze zostac tak zakwalifikowane. Po prostu to sa bzdury. Moj maz jest radca prawnym, dopytam go wieczorem na Skajpie i dam Ci znac. Ona nie ma natomiast zadnego prawa Ciebie zastraszac i to w takim stanie. Jak nie przestanie, pomyslimy co zrobic. Nic sie nie martw.

Ludize oddaja do domu starcow chorych rodzicow, ktorzy staja sie ciezarem i nic nie wolno im zrobic! Bo prawo nie nakazuje opiekowac sie nimi, to wylacznie sprawa sumienia. Ciekawe, jak mogliby Cie pozwac o kotka?
 
Ostatnia edycja:
Ja napisalam do koleżanki, która studiuje prawo, biecała zerknac wieczorem w przepisy i dac mi znac. Jak tylko się czegos dowiem, to ci napiszę
 
kolezanka mi odpisala tak:

z tego co rzuciłam okiem to jest taka możliwość bo porzucenie psa lub innego zwierzęcia przez jego
właściciela w myśl Ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 roku o ochronie zwierząt jest przestępstwem, za które grozi
kara do 2 lat pozbawienia wolności.Teoretycznie wiele spraw jest umarzanych ale jest możliwe ukaranie właściciela

Pytanie brzmi, czy oddanie do schroniska = porzucenie.
 
K@@@@uurwa popadamy w paranoję! Nika nikt tobie jakiejkolwiek sprawy nie będzie zakładać!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Musieliby ukarać Cię za humanitarne traktowanie kota. Schroisko ma obowiązek zwierzę przyjąć bo taką ma umowę z miastem lub gminą! Porąbana baba się wyżyła a Ty się przejmujesz. Trafiła na podatny grunt bądź co bądź i zobaczyła, że może sobie poużywać. Nie streresuj się! Szkoda , że nie mieszkasz bliżej bo pojechałabym jej nawciskać! Zawiezienie zwierzaka do odpowiedniej placówki nie jest porzuceniem tylko humanitarnym postępowaniem !
Nie lubię talibów w jakichkolwiek dziedzinach , a tu widzę taliba ekologii.....

Balkan może jutro zdążą :-)
 
Ostatnia edycja:
reklama
Mi tez się zdaje, ze to oddanie do schroniska nie mozna nazwac porzuceniem. Nika współczuję ale sie nie denerwuj. Nie znęcałaś się na nim oddałaś go i przyjeli więc krzywda mu się nie dzieje. Co miałaś hospicjum dla kotów szukać.:szok:
Maciek ma chyba grypę żołądkową. A ja dziś znów haftałam i nie bardzo się czuję. Mam nadzieję, ze się nie zaraziłam
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry