Patrycjaa
Lipcowa mamusia:)
Witajcie kochane!
W końcu dzisiaj mam kompa sprawnego, wczoraj kolega chciałam jeszcze przyjść i robić ale mąż zorganizował mi urodziny więc nie było o tym mowy.
Ogólnie moje samopoczucie już lepsze, zrobiłam powtórne badania w dwóch róznych placówkach i czekam na wyniki. Pierwsze dni było straszne!! ta wiadomość, że jestem prawdopodobnie nosicielem wirusa żółtaczki spadła na mnie jak grom z jasnego nieba!! w ogóle się nie spodziewałam czegos takiego!! nie boję się o siebie tylko o malutką ale mam też ciocię położną która na spokojnie mi wszystko wyjaśniła, jest niecały 1%, że malutka może się zarazić i przy porodzie będa zachowane wszystkie środki ostrożności także trochę się uspokoiłam.
Nie nadrobię Was ale wszystkie Was serdecznie pozdrawiam i przytulam brzusie!!!!:*:*:*:*
W końcu dzisiaj mam kompa sprawnego, wczoraj kolega chciałam jeszcze przyjść i robić ale mąż zorganizował mi urodziny więc nie było o tym mowy.
Ogólnie moje samopoczucie już lepsze, zrobiłam powtórne badania w dwóch róznych placówkach i czekam na wyniki. Pierwsze dni było straszne!! ta wiadomość, że jestem prawdopodobnie nosicielem wirusa żółtaczki spadła na mnie jak grom z jasnego nieba!! w ogóle się nie spodziewałam czegos takiego!! nie boję się o siebie tylko o malutką ale mam też ciocię położną która na spokojnie mi wszystko wyjaśniła, jest niecały 1%, że malutka może się zarazić i przy porodzie będa zachowane wszystkie środki ostrożności także trochę się uspokoiłam.
Nie nadrobię Was ale wszystkie Was serdecznie pozdrawiam i przytulam brzusie!!!!:*:*:*:*
no ale jadłam fasolkę po bretonsku
i po tym cholerstwie tak mnie poskręcało . Nie martw sie na pewno będzie dobrze:*
dzisiaj rano sie usmialismy z niego bo wystawal z hamaka i mial oparty nos na drewnie tak, ze splaszczyl mu sie jak u nietoperza czy buldoga francuskiego