Kkasiulka
Wrześniowe mamy'08
Witam,
Sypie, wieje, zimno......zima na całego!
Ja już po pierwszej wizycie u doktorka. Szczegóły na osobnym wątku. Marcin zawsze chodził ze mna na wiztyty ciążowe, tylko wczoraj nie dotarł, bo strasznie długo wracał z Wawy. I jest w gabinecie ze mną i przy badaniu i przy usg. Przy porodzie też był, ale bardzo przeżywał, że nie może mi pomóc, ulzyć. Ale teraz też na pewno będzie. Kto zna moje ciało lepiej niż mąż???
Magda - bardzo Ci współczuję, tulam mocno
Wisieńka - dobrze że poszłas do lekarza, teraz musimy o siebie dbać, a Ty bedziesz spokojniejsza
margerita - ja w pierwszej ciąży bardzo miałam czuły węch, jak pies mysliwski!! I nie mogłam znieść swojego zapachu. Ale teraz jest OK, normalnie.
W zasadzie jestem zdziwiona, bo nie mam wcale zmienionego węchu, ani smaków. Gdyby nie mdłości i pobolewajacy brzuch, to bym nie podejrzewała, że jestem w ciąży

Aaa....no i brak @ ;-)
Lecę na wątek 'lekarski', to napisze więcej o wizycie i dodam fotkę.
Sypie, wieje, zimno......zima na całego!
Ja już po pierwszej wizycie u doktorka. Szczegóły na osobnym wątku. Marcin zawsze chodził ze mna na wiztyty ciążowe, tylko wczoraj nie dotarł, bo strasznie długo wracał z Wawy. I jest w gabinecie ze mną i przy badaniu i przy usg. Przy porodzie też był, ale bardzo przeżywał, że nie może mi pomóc, ulzyć. Ale teraz też na pewno będzie. Kto zna moje ciało lepiej niż mąż???
Magda - bardzo Ci współczuję, tulam mocno
Wisieńka - dobrze że poszłas do lekarza, teraz musimy o siebie dbać, a Ty bedziesz spokojniejsza

margerita - ja w pierwszej ciąży bardzo miałam czuły węch, jak pies mysliwski!! I nie mogłam znieść swojego zapachu. Ale teraz jest OK, normalnie.
W zasadzie jestem zdziwiona, bo nie mam wcale zmienionego węchu, ani smaków. Gdyby nie mdłości i pobolewajacy brzuch, to bym nie podejrzewała, że jestem w ciąży


Aaa....no i brak @ ;-)Lecę na wątek 'lekarski', to napisze więcej o wizycie i dodam fotkę.
Kasiulka gratuluje udanej wizyty 
