reklama

Lipiec 2011

Witam,

Sypie, wieje, zimno......zima na całego!
Ja już po pierwszej wizycie u doktorka. Szczegóły na osobnym wątku. Marcin zawsze chodził ze mna na wiztyty ciążowe, tylko wczoraj nie dotarł, bo strasznie długo wracał z Wawy. I jest w gabinecie ze mną i przy badaniu i przy usg. Przy porodzie też był, ale bardzo przeżywał, że nie może mi pomóc, ulzyć. Ale teraz też na pewno będzie. Kto zna moje ciało lepiej niż mąż???

Magda - bardzo Ci współczuję, tulam mocno

Wisieńka - dobrze że poszłas do lekarza, teraz musimy o siebie dbać, a Ty bedziesz spokojniejsza :tak:

margerita - ja w pierwszej ciąży bardzo miałam czuły węch, jak pies mysliwski!! I nie mogłam znieść swojego zapachu. Ale teraz jest OK, normalnie.
W zasadzie jestem zdziwiona, bo nie mam wcale zmienionego węchu, ani smaków. Gdyby nie mdłości i pobolewajacy brzuch, to bym nie podejrzewała, że jestem w ciąży :-D:-D:-D Aaa....no i brak @ ;-)

Lecę na wątek 'lekarski', to napisze więcej o wizycie i dodam fotkę.
 
reklama
czesc dziewczyny, wlasnie wrocilam od poloznej. troche mnie uspokoiloa z tym plamieniem. powiedziala, ze dosc czesto sie to zdarza we wczesnej ciazy. mam sie nie przejmowac jak minelo. ale gdyby sie pojawilo ponownie, mam jechac do szpitala i tam mi zrobia usg. powiedziala rowniez , ze w takich przypadkach lepiej unikac usg "dowcipnego", bo moze zaszkodzic zamiast pomoc. wiec spokojnie teraz bede czekac, pewnie pierwsze usg bede miala dopiero po swietach.oby nic sie zlego nie dzialo...pozdrowienia!!!
 
Mnie nie ma szans zasypać:)wczoraj miałam zły dzień,cały dzień mdłości,pobolewania brzucha i ogólnie czułam się niefajnie.Dziś lepiej.Wczoraj miałam zachciankę na ptasie mleczko,kupiła,zzjadłam 2 kostki i....nigdy więcej!Już lepsze kwaśne:)
 
Cześć mamuśki :)

Jaka u nas piękna pogoda. Minus 4 stopnie, i sypie. Na stoku idealne warunki. Matko jakbym pojeździła :( Spróbuje popołudniu wygnać męża z dziećmi na narty, niech przynajmniej oni mają radochę. Normalnie, jak patrzę za okno to odzywa się we mnie dzieciak. Poszla bym szalec na sniegu :)

A co ja dziś mam... Jak ja mieszam... Sluchajcie...
Na śniadanie wciełam kromkę z dżemem truskawkowym ale zrobiło mi się za slodko to poprawiłam śledziem opiekanym! Śledź jednak nie okazał się zbyt dobry w smaku i pozostawil mi niezbyt miły posmak, to zagryzłam czekoladą. :szok:
To jeszcze nie koniec. Ponieważ robilam sałatkę jarzynową wyjęłam z szafki słoik ogorkow konserwowych i zjadłam chyba z 5 no i jak to po occie, zrobiło mi się za kwaśno, to zagryzlam toffifi.
Powiem tak... Zarowno śledź z czekoladą jak i ogorek konserwowy z toffifi nieźle się komponują :-D:-D:-D

Po raz pierwszy mam takie jazdy jedzeniowe. W poprzednich ciążach byłam ukierunkowana, albo kwasiury albo słodkie, ale nigdy nie mieszałam...
 
No cóż corin .......:eek: smacznego:-D ja nie mam na nic ochoty ogólnie nic bym nie zjadła mama przed chwilką napchała mnie kaszą z sosem:confused:
A co do szaleństw na śniegu to ja mówie stanowczo NIE ...mi się nawet chodzić nie chce a co dopiero na snieg iść:szok:
Mimi36 hej:-) Ty to masz teraz raj na ziemi ..cieplutko..milutko ile macie stopni?


Izzi dopiero teraz Ciebie doczytałam przepraszam.... bardzo się ciesze,że wszystko OK oby juz żadne świństwo nie wylecialo wrrrr .Trzymaj się:-)
 
Ostatnia edycja:
reklama
U nas też sypie ale tak umiarkowanie. Jednym słowem ładnie, tylko auto trzeba odśnieżać, błeee

Corin ja też bym pojeździła. Znów ze dwa lata mi wylecą z ćwiczeń narciarskich. A ja cały czas ucząca się:)
Ale z tym mieszaniem to jak przysłowiowa "baba w ciąży":)

Ja raczej na słodko. Od rana koniecznie kanapka z dżemem bo inaczej mdli.

Witaj Garbi w gronie lipcowych mamusiek:)
Fajnie, że nas codziennie przybywa!

Kkasiula dzidziol słodki, nawet do góry nogami:)

Izzi cieszę się że plamienia się skończyły.
Taka położna też bada czy tylko słownego wsparcia udziela?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry