Czesc brzuchatki!
dzisiaj poniedziałejk a ja zero motywacji do nauki...w soboet i w niedziele mam egzaminy a ja nawet notatek nie mam porobionych ,taka ciezka jestem ostatnio do nauki. Jutrzejszy dzien znowu odpada bo z moim starszakiem musze na bilans 4-latka śmigac. Na obiadek dzisiaj u mnie pulpeciki w sosie koperkowym. widze wczoraj niezła imprezka była,a ja o tej porze to moich chłopaków obcinałam bo poko jeszcze moge ,bo jak urodze to by zarosnieci zak żydki chodzili hehe
Mimi- nie przejmuj się ja ostatnio terz miałam taka panikę… bo niby wózek już od dawna stoi Ale nie miałam łózeczka, w nas w oknach nie zamontowaliśmy moskiter, maż ma jeszcze do zrobienia półki na łózeczkiem, a mi się wiecznie wydaje ze musze sprzątać i ze wiecznie jest bałagan( a tak naprawde jest czysto) także to chyba dopada nas już syndrom wicia gniazda i musimy mieć dopiete na ostatni guzik.
Konwalianka- u nas tez wczoraj był festyn z okazji dnia dziecka ,tylko ja nie miałam siły isc ,to poszła z moim małym moja kolezanka , mały wrócił z kieszeniami wypchanymi po brzegi w cukierkach. Ale mi apetytu narobiłaś tą pizzą , a ciasto robicie sami? Jak jakies proste to bardzo proszę o przepis J Mój M też nie chce gadac do brzucha ,za to mały( synuś) nadrabia i codziennie wita się z siostrzyczką przez brzuszek i pyta się co u niej słychać,
Corin- co do ręczniczków to ja z pierwszym małym miałam zwykłe duze kąpielowe, teraz cos mnie podkusiło żeby nabyć te z kapturkiem i tak oto kupiłam ale w lumpku jak nowe, bielusieńkie ręczniczki( oczywiście wyprałam je pożądnie i wygotowałam i potem wyprasowałam), ale jak się nie spiszą w swojej roli to chociaz nie będę miała wyrzutów sumienia ze kase niepotrzebnie wydałam bo oba kosztowały mnie 2 zł.
Magia- mnie tez zaczął swędzieć brzuch aż sobie strupka zrobiłam . niestety to wina naszych rozciągających się brzucholi… a co do szyi i rąk to jakos nie zauwarzyłam. Co do alkoholu to mi się ostatnio zachciało lampki wina( oczywiście nie piłam) ale to tylko raz przez całą ciąze.taka zachcianka mnie wzięła.
Em-ka- z tym ogórkami to prawda ,ludzie zarażają się bakterią coli i już sporo osób zmarło,także ja póki co i moja rodzinka omijamy ogórki w diecie.
Basieniak- tez po raz pierwszy zobaczyłam ten filmik i się poryczałam jak bóbr ze teraz jak pisze to wszystko za mgłą widze
Ja wczoraj tez miałam nieziemski apetyt: śniadanko-standardowo kanareczki i mleko z kawą…potem drugie śniadanko, obiadek w wersji zupki,po zupce ciasto-mega duzo i cukierki czekoladowe, potem kiełbaska z grila zapita szklanką gęstej maślanki, i na koniec znowu fura kanapek…. I zgaga na dobranoc. uciekam kochane ,moze pózniej wpadne i was doczytam .bo musze sie zmobilizowac do tej nauki. buzialki